Strefy wolne od koronawirusa, czyli jak Jakub i Dawid rozdawali tęczowe maseczki

"Przejście w Marszu Równości z tysiącami innych osób, które deklarują, że mają podobne poglądy, nie wymaga takiej odwagi, jak przejście samotnie w tęczowej maseczce przez rynek w Trzebieszowie czy Białej Podlaskiej."

Ta akcja robi wrażenie i budzi sympatię. Na YouTube jej kolejne odsłony uzyskują tysiące polubień, a reakcje ludzi na ulicach dają nadzieję, że u nas jest normalniej, niż się powszechnie sądzi. Para youtuberów i aktywistów LGBT Jakub i Dawid* rozdaje bawełniane maseczki. Wyjątkowe, bo w kolorach tęczy.

Pomysł docenił świat. Nie dość, że pod wystąpieniami internetowymi Polaków pojawiło się mnóstwo komentarzy obcokrajowców, o akcji napisały prestiżowe media. "Walczą z uprzedzeniami i koronawirusem" donosiła Agencja Reuters, a za nią "The New York Times" czy włoska "La Republica". O akcji wspomniały nawet media w Chinach, Peru oraz Indiach.

Jeśli nie godzimy się na miejsca wykluczające w Polsce, możemy to manifestować w przyjazny sposób. Jakub Kwieciński (w pomarańczowej bluzie) i Dawid Mycek rozdawali tęczowe maseczki w 'strefach wolnych od LGBT'.Jeśli nie godzimy się na miejsca wykluczające w Polsce, możemy to manifestować w przyjazny sposób. Jakub Kwieciński (w pomarańczowej bluzie) i Dawid Mycek rozdawali tęczowe maseczki w 'strefach wolnych od LGBT'. Zrzut ekranu z YouTube, https://www.youtube.com/watch?v=3Qe5-7f3lvA

Maszyna od babci

Ostatnia odsłona, akcji, czyli proponowanie ludziom za darmo maseczek, ale w miejscach szczególnych, czyli w "strefach wolnych od LGBT", robi wrażenie szczególne. Mężczyźni nie podchodzą jedynie do niebudzących obaw osób, ale do każdego, kto staje na ich drodze, także do ubranych na czarno osiłków. To trzeba zobaczyć:

Zobacz wideo

Jakub:

Wiedzieliśmy, że w związku z koronawirusem ten rok będzie wyjątkowy. Zakładaliśmy, że wielu projektów nie da się zrealizować, będą odwoływane bliskie nam akcje, choćby doroczny Marsz Równości, że musimy zapomnieć o naszych happeningach. Zastanawialiśmy się, co warto z tym zrobić. Wszyscy nagle potrzebowali maseczek, a my mieliśmy sporo tęczowego materiału...

Dawid:

Maszynę pożyczyliśmy od babci. Osobiście uszyłem pierwsze 30 maseczek. Wyszliśmy na ulicę i okazało się, że może być miło, sympatycznie, spotykaliśmy się zazwyczaj z serdecznym przyjęciem. I urodził się pomysł, żeby odwiedzić te strefy.

"Strefy wolne od LGBT" nie istnieją!

- Wierzę, że ludzie są zazwyczaj dobrzy i niewiele trzeba, żeby otworzyli się na innych. Miałem nadzieję, że w tych gminach spotkamy życzliwych ludzi, którzy wcale nie uważają tak, jak ich lokalne władze, że trzeba nas gdzieś przepędzić czy izolować - przekonuje Jakub, a Dawid dodaje:

- Braliśmy oczywiście pod uwagę, że wiele osób po prostu skorzysta z okazji, by zdobyć nagle trudno osiągalny i potrzebny towar. Taki trochę mieliśmy plan - jeśli bardziej boją się koronawirusa niż nas, to już coś. Warto zauważyć, że my stamtąd wyjechaliśmy, a maseczki zostały. Do tej pory rozdaliśmy pięć tysięcy maseczek. Świadomie czy nie, ich właściciele noszą na twarzy symbol tolerancji. Uważam, że przejście w Marszu Równości z tysiącami innych osób, które deklarują, że mają podobne poglądy, nie wymaga takiej odwagi, jak przejście samotnie w tęczowej maseczce przez rynek w Trzebieszowie czy Białej Podlaskiej.

Mężczyźni przyznają, że trochę się bali odwiedzin w strefach wolnych od LGBT, ale nie mieli wątpliwości, że właśnie tam należy pojechać.

- Nie uznajemy takich stref. Nie szanujemy tego lokalnego "prawa". Możemy odwiedzić te miejsca i podejść do mieszkających tam ludzi. Nie różnią się wyraźnie od mieszkańców reszty Polski.

Właściwie był tylko jeden incydent, który naprawdę zabolał. Mężczyzna na rowerze wziął od nas maseczkę, ale wrócił pół godziny później, żeby ją oddać, bo "śmierdzi pedalstwem". Powiedział to, patrząc Dawidowi w oczy. To boli. Hejt w internecie nie ma takiej siły rażenia

- wspomina Jakub.

Plany na sobotę?

Jakub:

Myślałem, żeby tym razem ruszyć na Śląsk, ale na rozdawanie maseczek pod kopalniami chyba lepszy będzie dzień roboczy. Sceptycy sugerują, że górnicy nie boją się koronawirusa, więc nie musi być sympatycznie. Nie wiem... Chętnie bym sprawdził.

*Jakub i Dawid, czyli Jakub Kwieciński i Dawid Mycek, para Youtuberów i aktywistów LGBT. Ich popularność systematycznie rośnie od 2016 roku, kiedy to zrealizowali amatorski teledysk do piosenki Roxette, którym zdobyli uznanie szwedzkiego duetu. Ich kolejne teledyski doceniły takie gwiazdy, jak Mariah Carey, Beata Kozidrak i Margaret. Kilka dni temu już drugi raz w tym roku sympatyczne małżeństwo (pobrali się w Portugalii, w Polsce, zgodnie z obowiązującym prawem, ich ślub jest nieuznawany) trafiło na łamy "New York Timesa", tym razem w związku z ich udziałem w zakazanej przez TVP reklamie prezerwatyw. Fan page na Facebooku Jakuba i Dawida śledzi 65 tysięcy osób, od niedawna są też na Instagramie, gdzie mają ponad 22 tysiące obserwujących.