Choroba Kawasaki u dzieci a koronawirus. Czy istnieje związek między nimi?

Choroba Kawasakiego i jego rzekomy związek z koronawirusem u dzieci to bardzo ważny temat z zakresu zdrowia najmłodszych w ostatnich dniach. Liczba zachorowań u dzieci na ostre zapalenie naczyń wieńcowych w różnych krajach wzrasta, a przyczyny choroby nie są do końca znane. Czy zespół Kawasakiego ma związek z koronawirusem?

Co to jest choroba Kawasakiego?

Choroba Kawasakiego dotyka obszaru naczyń krwionośnych. Jej inna nazwa to zespół skórno-śluzówkowo-węzłowy. Jest to groźne schorzenie, które najczęściej dotyka dzieci do 5. roku życia, a u których może nawet doprowadzić do zawału mięśnia sercowego. Rzadko występuje u starszych dzieci oraz dorosłych. 

Co to jest choroba Kawasakiego? Jest to schorzenie, które prowadzi do martwiczego zapalenia naczyń obwodowych, w tym tętniczek i żył średniego oraz małego rozmiaru. Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja, gdy dotrze do naczyń wieńcowych, odpowiedzialnych za dostarczanie natlenowanej krwi do serca. W wyniku tego może bowiem dojść nawet do zawału mięśnia sercowego, w tętnicach bowiem pojawiają się wtedy skrzepliny, które uniemożliwiają prawidłowy przepływ krwi. Według statystyk 2 dzieci na 100 chorujących na zespół Kawasaki umiera z powodu zawału mięśnia sercowego. 

Choroba Kawasakiego u dzieci: przyczyny

Głównym problemem przy chorobie Kawasakiego u dzieci jest to, że nie są znane jej pierwotne przyczyny. Występowanie schorzenia łączy się najczęściej z infekcjami wirusowymi lub bakteryjnymi, ponieważ zazwyczaj właśnie wtedy się ono ujawnia. Wiele wskazuje, że właśnie bakteria lub wirus może zmobilizować układ odpornościowy do błędnej reakcji, w wyniku której organizm zaczyna atakować własne naczynia, w efekcie czego dochodzi do powstania niebezpiecznej martwicy. 

Choroba Kawasakiego: najczęściej występujące objawy

Objawy towarzyszące chorobie Kawasakiego u dzieci to przede wszystkim:

  • wysoka temperatura rzędu 39-40 stopni, nie ustępująca mimo stosowania leków przeciwgorączkowych
  • zapalenie spojówek - oczy są zaczerwienione, obolałe, co może prowadzić do światłowstrętu
  • wysypka na ciele, najmocniej zazwyczaj występuje na tułowiu, nogach i rękach
  • powiększenie węzłów chłonnych
  • zmiany skórne na rękach i nogach: rumień skóry dłoni, obrzęk rąk i stóp,
  • po około 2-3 tygodniach masywne złuszczanie naskórka wokół paznokci stóp i dłoni
  • obrzęki grzbietowej strony dłoni i stóp
  • przesuszenie śluzówki, suche usta, popękana skóra warg.

Na podstawie występowania tych objawów lekarze stawiają diagnozę o występowaniu choroby Kawasakiego. Niemniej jednak często bywa ona mylona z innymi schorzeniami, które dają podobne objawy, np. odra, młodzieńcze reumatoidalne zapalenie stawów, gorączka reumatyczna, mononukleoza zakaźna czy zespół Ritera.

Pocieszające jest to, że w większości przypadków  choroba Kawasaki ma łagodny przebieg i może ustąpić nawet w przypadku braku zastosowania leczenia. 

Dziecko, u którego stwierdzono chorobę Kawasakiego musi być hospitalizowane - tylko w szpitalu można skutecznie monitorować stan układu oddechowego i sercowo-naczyniowego. Pacjentom podaje się środki obniżające temperaturę, a także immunoglubinę i kwas acetylosalicylowy. 

Zespół Kawasakiego a koronawirus u dzieci

Ostatnio świat obiegły informacje o wzmożonym występowaniu u dzieci objawów zespołu Kawasakiego, który dotąd był uznawany za schorzenie rzadko występujące. Niemal od razu zaczęto łączyć tę kwestię z panującą na całym świecie pandemią koronawirusa. Trudno się temu dziwić, skoro wiemy, że choroba ta może być właśnie aktywowana przez wirusy i bakterie. U większości dzieci, zwłaszcza tych które zachorowały w Stanach Zjednoczonych, wykonano testy na koronawirusa. Okazało się, że zdecydowana większość była zakażona lub posiadała przeciwciała SARS-CoV-2. Coraz więcej przypadków tajemniczej choroby pojawiło się w ostatnich dniach także we Francji, gdzie już odnotowano ich 135

Lekarze mają już niemal pewność, że problemy zdrowotne dzieci mają związek z koronawirusem. I choć objawy, które pojawiają się u nich są zbieżne z tymi charakterystycznymi dla choroby Kawasakiego starają się nie używać tego określenia dla nowego schorzenia. Nieco pocieszające są informacje płynące z państw zachodnich, które mówią, że stopniowo następuje spadek zachorowań wśród dzieci na nową chorobę. Niemniej jednak towarzyszą temu zalecenia, aby maluchy w wieku do 2 lat pozostawały w miarę możliwości w domach i nie narażały się tym samym na zakażenie SARS-CoV-2. 

Zobacz wideo Co dzieje się w przyrodzie, kiedy ludzie są w izolacji?