Trump zażywa hydroksychlorochinę jako lek na COVID-19. Agencja ds. leków: To niebezpieczne

Prezydent Donald Trump oświadczył w poniedziałek na konferencji prasowej, że zażywa prewencyjnie hydroksychlorochinę, ponieważ wierzy w jej skuteczność w zapobieganiu COVID-19. Jego oświadczenie wzburzyło ekspertów, którzy obawiają się, że za jego przykładem mogą pójść inni.

Pracownicy z otoczenia prezydenta twierdzą, że zaczął brać ten lek po tym, gdy okazało się, że jeden z jego pracowników uzyskał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Sam prezydent od dawna wykazywał entuzjazm dla chlorochiny, jako potencjalnego leku na COVID-19, mimo niekorzystnych wyników badań.

- Przyjmowanie prewencyjne tego leku jest niebezpieczne. Nie wiemy czy to skuteczna kuracja. Nie ma żadnych dowodów, że hydroksychlorochina działa na COVID-19 - powiedział NBC News, dr Carlos del Rio, profesor medycyny w Emory University School of Medicine w Atlancie.

Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA - Food and Drug Administration) na początku kwietnia wydała zezwolenie na podawanie hydroksychlorochiny, a także chlorochiny wyłącznie w nagłych wypadkach COVID-19: u młodzieży i dorosłych ważących powyżej 50 kg, a także pacjentów, dla których badanie kliniczne jest niedostępne lub udział w nim niemożliwy. FDA Ostrzega jednak przed używaniem tego leku poza szpitalem. Hydroksychlorochina może spowodować poważne, śmiertelne zaburzenia rytmu serca.

Prezydent Trump twierdzi, że ma dostęp do informacji, które otrzymał od lekarza z Westchester w stanie Nowy Jork, z których wynika, że stosowanie tego leku w kombinacji z cynkiem i antybiotykiem (azytromycyną) leczy COVID-19.

Zobacz wideo Chiny vs koronawirus. Czy to już koniec epidemii?

Hydroksychlorochina - co mówią badania?

Hydroksychlorochina jest lekiem zatwierdzonym do stosowania w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów oraz tocznia rumieniowatego. Jest pochodną chlorochiny, leku o działaniu przeciwmalarycznym, a także immunosupresyjnym i przeciwutleniającym.

Wstępne badania nad chlorochiną prowadzone między innymi w Chinach sugerowały, że może być pomocna w leczeniu COVID-19.  Mimo że lek wydawał się hamować tzw. burzę cytokin w ciężkiej fazie COVID-19, to jednak - zastrzegli autorzy badania - nie znaleźli dowodów, które pozwalałyby na zalecanie hydroksychlorochiny do leczenia zakażeń SARS-CoV-2. Do dość podobnych wniosków doszli także francuscy naukowcy z Aix-Marseille Université, którzy pisali, że problemem wymagającym dalszych badań jest ustalenie optymalnej dawki leku. Kolejne badania Francuzów wskazywały na działanie antywirusowe hydroksychlorochiny, stąd nadzieje wiązane z tym lekiem.

Jednak już 6 maja pojawiły się badania, tym razem prowadzone przez Belgów, które nie potwierdziły oczekiwań chińskich i francuskich naukowców co do skuteczności hydroksychlorochiny. Wyniki leczenia uznano za rozczarowujące. Zauważono przy tym, że stosowanie hydroksychlorochiny w leczeniu zakażenia koronawirusem powinno być ściśle kontrolowane z powodu ogromnego niebezpieczeństwa powikłań. Czas leczenia nie może przekroczyć pięciu dni - piszą autorzy badań. - Nie ma żadnych dowodów, że dłuższe stosowanie hydroksychlorochiny poprawia działanie leku.

Hydroksychlorochina - potencjalne skutki uboczne

Lek musi być stosowany pod ścisłą kontrolą lekarską. Oprócz zaburzeń rytmu serca, zażywanie nadmiernych ilości hydroksychlorochiny grozi także retinopatią i nieodwracalną utratą wzroku. Wielu specjalistów, śledzących z uwagą badania nad lekami na COVID-19 obawia się, że chlorochina i hydroksychlorochina "niosą fałszywą nadzieję".

Źródła: NBCNews.com, NCBI, International Journal of Antimicrobial Agents,FDA