WHO: wykrycie koronawirusa u "ozdrowieńców" to nie jest powtórna infekcja

Pojawiają się doniesienia o osobach, które wyzdrowiały z COVID-19, ale po kilku tygodniach uzyskały dodatni wynik na obecność koronawirusa. Czy to oznacza, że można ponownie zachorować w tak krótkim okresie? Eksperci WHO uważają, że raczej nie. Jest to tylko jeden z etapów zdrowienia.

Zaniepokojenie na świecie wzbudziły doniesienia z Korei Południowej, gdzie zaczęto odnotowywać nawrót objawów COVID-19 już po, wydawałoby się, całkowitym wyzdrowieniu, potwierdzonym zresztą ujemnym testem. Okazało się, że u części byłych pacjentów po zaledwie kilku tygodniach od wyjścia ze szpitala, ponownie znaleziono żywego koronawirusa. I znowu wyniki testu okazywały się pozytywne. W samym tylko kwietniu odnotowano w tym kraju ponad 100 tego typu przypadków. Zaczęto się obawiać, że może to być reinfekcja.

Gdyby tak było, bylibyśmy w niemałym kłopocie. Zniesienie kwarantanny mogłoby okazać się praktycznie niemożliwe do czasu wynalezienia leku. Nie wspominając już o tym, co by to oznaczało dla trwających aktualnie prac nad szczepionką, opartą przecież na założeniu, że odpowiednio wsparty organizm jest w stanie zbudować odporność na SARS-CoV-2.

WHO zabrało głos

- To nie ponowna infekcja, ale wydalane przez organizm martwe komórki płuc - wyjaśniła w rozmowie z BBC epidemiolog Maria Van Kerhove z WHO's Health Emergencies Program, w czasie niedzielnej audycji zatytułowanej The Andrew Marr Show.

- Gdy płuca się goją, martwe komórki, uszkodzone przez koronawirusa, muszą zostać usunięte z organizmu. To dlatego osoby po przebyciu COVID-19 mogą uzyskiwać ponownie dodatnie wyniki testu - tłumaczyła ekspertka. - Gdy wirus jest już inaktywowany (zabity) przez układ odpornościowy i zablokowany przez przeciwciała, przestaje być zakaźny, ale nadal jest wykrywalny przez testy wymazowe.

- Nie jest to zakaźny wirus ani reaktywacja choroby. To właściwie część procesu leczenia - wyjaśniała w czasie rozmowy przedstawicielka WHO. - Nie wiemy jednak, czy to oznacza, że taka osoba jest już odporna na koronawirusa, czy rzeczywiście zdobyła mocną ochronę przed ponownym zakażeniem. "Nie znamy jeszcze odpowiedzi na to pytanie".

Zobacz wideo Czy koronawirus zagraża dzieciom?

Jeszcze niewiele możemy powiedzieć na temat budowania odporności po COVID-19

Wiadomo, że inna choroba, taka jak SARS, też wywoływana przez koronawirusa, dawała odporność na okres od kilku miesięcy do kilku lat. Obserwacje COVID-19 wydają się wskazywać na to, że odporność zaczyna się tworzyć po około tygodniu od zakażenia lub wystąpienia objawów.  Ale nadal nie wiemy, czy jest już wystarczająca, aby odeprzeć ponowny atak wirusa.

Ekspertka tłumaczyła też, że posiadanie żywego wirusa niekoniecznie oznacza, że można go przekazać innej osobie. Potrzebne są dalsze badania, prowadzone u osób, które przechorowały COVID-19, aby zrozumieć cały proces zdrowienia i to, jak długo nasze organizmy pozbywają się resztek patogena i kiedy przestajemy być zaraźliwi dla innych. WHO zastrzega, że jednak na ten temat mamy jeszcze zbyt mało danych.

Źródło: ScienceAlert.com, WHO