Czyszczenie i dezynfekcja to nie to samo. Jak skutecznie usuwać wirusy i bakterie?

Skuteczne usunięcie zarazków z powierzchni, wbrew pozorom, nie jest łatwe. Koronawirus i inne patogeny bywają oporne na działanie środków dezynfekujących. Dlatego potrzebna jest tutaj odpowiednia strategia działania.

Dlaczego nie można najpierw dezynfekować, a później ścierać powierzchni?

Bez wątpienia zalecenia, aby możliwie często czyścić powierzchnie, które są dotykane, takie jak klamki, umywalki, toalety, czy też pomieszczenia w których przebywa chory, są niezwykle istotne dla zapobiegania transmisji wirusa. Jak jednak robić to skutecznie? Cory Chalmers, szef firmy Steri-Clean, specjalizującej się w czyszczeniu i sterylizacji miejsc o dużym zagrożeniu biologicznym, opowiedział dziennikarzowi Business Insider, jak efektywnie usunąć patogeny z czyszczonych powierzchni.

Zacznijmy od tego, że czyszczenie powierzchni to nie to samo, co dezynfekcja. Czyszczenie to szorowanie mydłem i wodą, natomiast dezynfekcja oznacza nałożenie środka chemicznego w celu zabicia zarazków.

- mówi Chalmer.

Gdy przystępujemy do sprzątania pierwszy i najważniejszy krok to oczyszczenie powierzchni. Na szmatkę czy też papierowy ręcznik należy nałożyć mydło, czy inny środek, a następnie złożyć ją dwa razy, na ćwiartki, tak aby powstały nam cztery różne powierzchnie. Potem szorujemy niewielki fragment, odwracamy szmatkę na drugą stronę i zabieramy się za kolejny. I znowu po kilkunastu centymetrach kwadratowych odwracamy naszą ściereczkę na nieużywaną jeszcze stronę.

Czy nie można jedną szmatką i jedną stroną wyczyścić za jednym zamachem całego domu? Niestety nie - mówi fachowiec - bo w ten sposób tylko przenosimy zarazki coraz dalej. Ściereczka czy też papier mają swoją chłonność powyżej której są już tak pełne zarazków, że same stają się zagrożeniem. Natomiast ścierając coraz to inną stroną zbierzemy większość zarazków na szmatkę i usuniemy tzw. biofilm.

Biofilm (błona biologiczna) to złożona struktura składająca się z bakterii i innych drobnoustrojów, otoczona różnymi substancjami produkowanymi przez patogeny. Razem tworzą trudną do usunięcia warstwę, mocno przywierającą do danej powierzchni. Taki biofilm naprawdę trudno usunąć, bo patogeny są dość oporne na wiele środków czyszczących. Dopiero szorowanie pomaga w pozbyciu się tej biologicznej, niebezpiecznej błony, przynajmniej w większości. Z resztką bakterii rozprawia się środek dezynfekujący. Im więcej biofilmu usuniemy w fazie czyszczenia, tym łatwiej będzie wszystko odkazić.

Dopiero po oczyszczeniu danej powierzchni stosujemy spray czy płyn dezynfekujący. Po spryskaniu czy przetarciu powierzchni środkiem dezynfekującym, nie ścieramy go jednak od razu.

Dezynfekcja musi potrwać

Aby środek dezynfekcyjny zadziałał, musi pozostać na powierzchni przez pewien czas. Chodzi o to, aby zniszczył te bakterie czy wirusy, które przetrwały czyszczenie i są bardziej odporne na nasze środki dezynfekujące. Dlatego też substancja chemiczna, służąca nam do dezynfekcji, musi mieć czas, aby skutecznie usunąć biofilm. W zależności od rodzaju tej substancji czynnej, możemy potrzebować dziesięciu minut lub mniej, a przekonamy się o tym, czytając etykietę na opakowaniu - mówi Cory Chalmers.

Czyszczenie i dezynfekcja powierzchni nie jest zatem - wbrew pozorom - taka prosta. Tym bardziej, że koronawirus wykazuje całkiem sporą żywotność, jak pokazują kolejne badania.

Zobacz wideo Jak wygląda dezynfekcja miejsc publicznych?

Koronawirus najdłużej żyje na powierzchniach gładkich

Najnowsze badania, przeprowadzone na Uniwersytecie w Hongkongu i opublikowane w The Lancet, oceniają stabilność nowego koronawirusa w różnych warunkach środowiskowych.

Wirus SARS-CoV-2 jest bardzo stabilny w temperaturze 4 stopni Celsjusza, natomiast temperatura 70 stopni powoduje, że ginie po około pięciu minutach

- twierdzą naukowcy. Wysoka temperatura i wysoka wilgotność zmniejszają transmisję wirusa. W temperaturze czterech stopni patogen przetrwał w laboratoryjnej probówce aż dwa tygodnie, ale w temperaturze 37 stopni, już tylko jeden dzień.

Stabilność koronawirusa badano na różnych powierzchniach w temperaturze pokojowej (22 stopnie) oraz przy wilgotności względnej wynoszącej około 65 procent. W takich warunkach wirus najkrócej przetrwał na papierze czy bibule (do trzech godzin), na tkaninie - dwa dni, a znacznie dłużej, bo około czterech dni, na papierowych pieniądzach oraz na szkle. Na stali nierdzewnej i plastiku, a także na masce chirurgicznej pozostawał, zakaźny 7 dni.

Źródła: Business Insider, The Lancet