Koronawirus uderza w młodszych Amerykanów mocniej niż sądzono do tej pory

W Stanach Zjednoczonych wśród osób hospitalizowanych aż 40 procent to osoby poniżej 55. roku życia, a co piąty chory z COVID-19 przyjęty do szpitala, jest w wieku od 20 do 44 lat - wynika z danych udostępnionych przez Amerykanów. A zatem choroba koronawirusowa dotyka w Ameryce ciężej nie tylko starsze osoby, jak się powszechnie myśli.

Pierwsze wstępne jeszcze wyniki badań pacjentów z COVID-19 w Stanach Zjednoczonych, opublikowane przez CDC (Centers for Disease Control and Prevention) 16 marca wskazują, że śmiertelność w kraju jest najwyższa u osób w wieku powyżej 85 lat (od 10 do 27 procent). Wśród chorych w wieku 65-84 lata śmiertelność wynosi od 3 do 11 procent, a w wieku 55–64 lata - od 1 do 3 procent. Śmiertelność poniżej jednego procenta odnotowano wśród pacjentów z COVID-19 będących w wieku od 20 do 54 lat. Do czasu publikacji danych nie zanotowano w Ameryce zgonów wśród chorych na COVID-19 w wieku poniżej 19. roku życia. Wiemy jednak, że na świecie na chorobę koronawirusową umierają także małe dzieci.

Zobacz wideo Jak robić zakupy w czasie pandemii?

Niemal co druga hospitalizowana z powodu COVID-19 osoba w USA ma poniżej 55 lat

Publikowane przez Amerykanów dane pokazują, że w Stanach Zjednoczonych, wśród osób hospitalizowanych, aż 40 procent stanowią osoby poniżej 55 roku życia, a 20 procent jest w wieku od 20 do 44 lat. Wydaje się, że młodsi Amerykanie ciężko przechodzą COVID-19. Dlaczego tak się dzieje?

"The Guardian" poprosił o komentarz dotyczący tego problemu trzech specjalistów. Są to dr Edith Bracho-Sanchez z Columbia University, dr Timothy Brewer z UCLA Fielding oraz dr Christopher J.L. Murray z Institute for Health Metrics and Evaluation (IHME).

- Początkowo rzeczywiście widzieliśmy, że to głównie starsi ludzie cierpią z powodu COVID-19, ponieważ koncentrowaliśmy się na wskaźnikach śmiertelności - uważa dr Timothy Brewer - Dane z wielu krajów, nie tylko z Chin, są dość spójne.

Wśród młodszych osób śmiertelność z powodu koronawirusa jest znacznie niższa, ale wyciągnęliśmy z tego błędny wniosek, że ciężkie przypadki nie dotyczą młodych. Gdy pojawiło się więcej danych okazało, że tak nie jest

- mówi dr Brewer.

Pokazują to także najnowsze wyniki badań z Shenzhen w Chinach, opublikowane 27 marca na serwerze MedRxiv. To badanie uświadamia, że młodzi ludzie są równie podatni na zakażenie, jak osoby starsze. Dość często przebieg choroby u młodszych pacjentów jest ciężki i wymaga hospitalizacji. Różnica polega na tym, że młodsi znacznie częściej pokonują chorobę niż osoby starsze.

"Niestety, w Ameryce nie cała populacja jest zdrowa" - mówi reporterowi "Guardiana" dr Edith Bracho-Sanchez i dodaje, że amerykańskie dzieci także nie należą do najzdrowszych. Niemal jedna piąta najmłodszego pokolenia jest otyła. Wśród młodych ludzi prawie cztery osoby na dziesięć ma poważną nadwagę. A otyłość jest związana z większym ryzykiem rozwoju wielu chorób - podsumowuje dr Bracho-Sanchez. Do szpitali z powodu COVID-19 trafiają głównie dzieci ze schorzeniami, powodującymi obniżenie odporności. Większość przechodzi chorobę łagodnie, ale zdarzają się także bardzo ciężkie przypadki - podkreśla dr Bracho-Sanchez.

- Jest jeszcze zbyt mało danych, aby móc bezpośrednio powiązać ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19 z otyłością lub np. z używaniem e-papierosów - uważa dr Christopher J.L. Murray. Dane na temat hospitalizacji czy ciężkości choroby w poszczególnych krajach związane są z rozkładem wiekowym w danej populacji, a także zapewne ze stopniem przytłoczenia systemów opieki zdrowotnej.

- Opieranie się tylko na wskaźnikach śmiertelności, zaburza nam jednak obraz całości. Widzimy coś, co jest pewną nadinterpretacją danych, wynikających z tego, że testuje się głównie osoby, które zgłaszają poważniejsze objawy - uważa dr Murray. Ponadto aktualnie dysponujemy danymi na temat potwierdzonych przypadków choroby oraz na temat zgonów. Natomiast dane dotyczące na przykład wieku pacjentów oraz hospitalizacji są jeszcze bardzo niepełne i przychodzą z opóźnieniem.

Źródło: The Guardian, CDC

Więcej o: