Zielona Góra. 4-latek przyprowadzony przez babcię na SOR w Szpitalu Uniwersyteckim nie ma koronawirusa

4-letni chłopiec, który trafił do szpitala w Zielonej Górze, nie jest zakażony koronawirusem. Choć wskazywał na to wynik pierwszego testu, kolejne badania dały wynik negatywny.

Przypomnijmy: 4-letni chłopiec trafił do zielonogórskiego szpitala w ubiegły piątek. Miał ranę szarpaną głowy i nie wykazywał objawów koronawirusa. Przyjęto go na SOR-ze, a następnie przewieziono na blok operacyjny. Po operacji trafił na Oddział Chirurgii i Urologii Dziecięcej. Kiedy małego pacjenta wypisywano do domu, okazało się, że zatajono informacje o tym, że jego matka pracuje w Niemczech. Wówczas podjęto podejrzenie, że może być zakażony koronawirusem.

Zobacz wideo Przed nami święta, majówka i wybory. Czy rozwój epidemii przyspieszy?

Koronawirus w Zielonej Górze. Personel objęty kwarantanną wróci do pracy

W środę 25 marca lokalne media poinformowały, że 4-letnie dziecko, które zostało przyjęte na Oddział Chirurgii i Urologii Dziecięcej Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze ma koronawirusa, dlatego część personelu objęto kwarantanną, a oddział, na którym przebywał mały pacjent, zamknięto. Doniesienia te potwierdziła sama placówka. Nieco później pojawiła się informacja, że kwarantanną objęto także załogę śmigłowca LPR z Zielonej Góry, która pracowała przy transporcie rannego dziecka.

Seria testów i wynik: 4-latek jest zdrowy 

- Pierwszy test wyszedł pozytywny, drugi ujemny, w takich przypadkach procedura nakazuje wykonanie go powtórnie. Kolejny test dał wynik ujemny, co oznacza, że dziecko nie jest zakażone koronawirusem - powiedziała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" w Zielonej Górze Aleksandra Chmielińska-Ciepły, rzeczniczka Urzędu Wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim.

Rzeczniczka wyjaśniła, że po przeprowadzonych testach zastrzeżenia zgłosił Państwowy Zakład Higieny, który zlecił kolejny wymaz. Po tym badaniu oraz odczekaniu kolejnych 48 godzin, w czwartek 26 marca udało się ostatecznie potwierdzić, że 4-letnie dziecko nie jest zakażone koronawirusem.

Wiadomość ta oznacza, że zarówno zespół śmigłowca LPR, jak i pracownicy szpitala objęci kwarantanną będą mogli wrócić do pracy.