Koronawirus. U zdecydowanej większości pacjentów choroba przebiega łagodnie. Pacjenci wracają do zdrowia

Większość zakażeń nowym koronawirusem przebiega łagodnie, a choroba trwa do dwóch tygodni. Niewielki odsetek zakażonych ma jednak ciężkie objawy, w tym wirusowe zapalenie płuc. Do tej pory do zdrowia powróciło już blisko 28 tysięcy osób. Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia, śmiertelność w Wuhan wyniosła od dwóch do czterech procent, natomiast poza tym rejonem w Chinach - 0,7 procenta.

Koronawirus w Chinach: szczyt zachorowań prawdopodobnie mamy już za sobą

Dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus w trakcie poniedziałkowego spotkania z mediami poinformował, że wkrótce przedstawi raport specjalnego zespołu WHO, który powrócił z misji w Chinach. Zespół odwiedził kilka prowincji, w tym epicentrum epidemii koronawirusa w Wuhan.

Zdaniem ekspertów WHO, epidemia w Chinach osiągnęła szczyt między 23 stycznia a 2 lutego i od tego czasu systematycznie spada. Wskaźnik śmiertelności choroby COVID-19 wynosi od 2 do 4 proc. w Wuhan i 0,7 proc. poza Wuhan. Czas powrotu do zdrowia w przypadku łagodnego przebiegu choroby to około dwóch tygodni. Natomiast osoby ciężko chorujące wymagają od trzech do sześciu tygodni pobytu w szpitalu. 

Chińskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CCDC) opublikowało wyniki badań 44 000 przypadków COVID-19 zarejestrowanych do 11 lutego. Chińscy badacze podają, że 80,9 proc. zakażeń nowym koronawirusem zaklasyfikowano jako łagodne, 13,8 proc. jako ciężkie oraz 4,7 proc. jako krytyczne. Wskaźnik śmiertelności w Chinach, zdaniem CCDC, pozostaje niski i wynosi 2,3 proc., przy czym mężczyźni umierają częściej (2,8 proc.) niż kobiety (1,7 proc.).

Nie znamy jeszcze dokładnego współczynnika umieralności na całym świecie. Na podstawie dostępnych danych mówi się o 1-2 procentach, ale ten współczynnik jest prawdopodobnie przeszacowany. Bierze się pod uwagę zakażenia potwierdzone testami laboratoryjnymi. Sporo jednak przypadków, jeśli przebiegały łagodnie, umknęło uwadze lekarzy i epidemiologów. Stąd wskaźnik śmiertelności (stosunek liczby śmiertelnych przypadków, spowodowanych daną chorobą, do liczby zachorowań) może być niższy.

Koronawirus: do tej pory wyzdrowiało już 27 697 osób

Na mapie, która pokazuje aktualny zasięg epidemii koronawirusa, rano 25 lutego była liczba 80 234 zgłoszonych przypadków i 2701 zmarłych. Od początku epidemii natomiast za wyleczone uznano 27 697 osób. Poza Chinami odnotowano 53 wyzdrowienia w Singapurze, 22 w Japonii, 22 w Korei Południowej. Wracają do zdrowia pacjenci w Niemczech (14 osób), we Francji (do tej pory 11 osób) oraz w Wielkiej Brytanii, gdzie szpital opuściło osiem osób.

Większość zakażonych nowym koronawirusem osób przechodzi chorobę w sposób w łagodny - czytamy na stronie Science Media Centre. Objawy w postaci suchego kaszlu, gorączki, uczucia zmęczenia oraz trudności w oddychaniu, pojawiają się w czasie od czterech do czternastu dni od wniknięcia koronawirusa do płuc i są podobne do objawów sezonowej grypy. U niewielkiej liczby chorych rozwija się jedno- lub dwustronne wirusowe zapalenie płuc. Najcięższa postać choroby grozi niewydolnością narządów, a nawet śmiercią. Chociaż koronawirusem może zakazić się każdy, to jednak najbardziej narażone są osoby starsze lub z inną chorobą podstawową. Najbardziej ciężki przebieg COVID-19 dotyka osoby z chorobą sercowo-naczyniową, cukrzycą, przewlekłymi chorobami dróg oddechowych oraz z nadciśnieniem.

Czy Polska jest gotowa na koronawirusa?

Zobacz wideo

Jak w tej chwili leczy się chorobę COVID-19?

Leki przeciwwirusowe stosowane przy sezonowej grypie nie działają w przypadku koronawirusa. Oczywiście, antybiotyki także są nieskuteczne, a jeżeli są podawane choremu, to tylko wtedy, gdy dochodzi dodatkowo do infekcji bakteryjnej. Do tej pory nie ma żadnego konkretnego leku zalecanego w przypadku zakażenia nowym koronawirusem, chociaż aktualnie w Chinach testowane są potencjalne leki na chorobę COVID-19, w tym chlorochina oraz leki przeciwwirusowe, takie jak favipiravir oraz remdesivir.

W większości przypadków choroba wymaga leczenia łagodzącego objawy, a ludzie sami zdrowieją - czytamy w Science Media Centre. W celu złagodzenia gorączki podaje się paracetamol lub podobnie działające leki. Ciężkie przypadki choroby wymagają leczenia wspomagającego, dopóki chorzy nie zaczną samodzielnie wracać do zdrowia. Może być wtedy konieczne podawanie tlenu lub stosowanie sztucznej wentylacji.

Jak ocenia sytuację WHO?

Dyrektor WHO na konferencji prasowej 24 lutego powiedział: "W tej chwili nie jesteśmy świadkami nieokreślonego globalnego rozprzestrzeniania się tego wirusa i nie jesteśmy świadkami poważnych chorób lub zgonów na dużą skalę. Czy ten wirus ma potencjał pandemiczny? Oczywiście, że tak. Ale - według naszej oceny - do pandemii jeszcze nie doszło".

Źródła: WHO, Science Media CentreChina CDC Weekly

Więcej o:
Komentarze (59)
Koronawirus. U zdecydowanej większości pacjentów choroba przebiega łagodnie. Pacjenci wracają do zdrowia
Zaloguj się
  • saves

    Oceniono 16 razy 10

    Wszystko to fajne, pod warunkiem że Chiny podają prawdziwe informacje na temat ilości chorych.

  • kadykianus

    Oceniono 15 razy 9

    Epidemia istnieje ale w mediach. I jest to epidemia głupoty.

  • raz1dwa2trzy3

    Oceniono 24 razy 4

    Kiedyś w Polsce:
    rok 1986, 26 kwietnia
    komunikaty:
    spokojnie, to tylko awaria.

  • karo80.0

    Oceniono 4 razy 2

    Rozsądek przede wszystkim. Zidiociałe media nakręcają histerię, co zwłaszcza w tak niedouczonym, ciemnym społeczeństwie jak w Polsce oznacza tylko jedno: panikę i zalew głupoty. Np. pytanie od telewidza w TVN: czy złapanie koronowirusa jest równoznaczne z wyrokiem śmierci? (!)
    To jest tylko - i aż - ostrzejsza grypa. Owszem, trzeba informować, ale kretyni udający dziennikarzy potrafią godzinami bez tchu donosić o „kolejnych ogniskach” i śmiertelnych ofiarach jakby to była dżuma XXI wieku. Tymczasem zwykła grypa to kilkadziesiąt razy więcej ofiar rocznie niż koronawirus, nie mówiąc o wypadkach drogowych czy nowotworach. Tabloidyzacja / skretynienie mediów postępuje...

  • smolak77

    Oceniono 5 razy 1

    My w Polszy mamy wygiel i zawachamy się go użyć przeciw koronafirusem

  • pator77

    Oceniono 4 razy 0

    Na dzień dzisiejszy zmarło 3% chorych. Tyle, że nikt nie wie ile jeszcze umrze, a ile wyzdrowieje. Chwilowo stosunek zgonów do wyzdrowień wynosi 9%.

  • kukunapniu

    Oceniono 2 razy 0

    > Sporo jednak przypadków, jeśli przebiegały łagodnie, umknęło uwadze lekarzy i
    > epidemiologów. Stąd wskaźnik śmiertelności (stosunek liczby śmiertelnych przypadków,
    > spowodowanych daną chorobą, do liczby zachorowań) może być niższy.

    sporo było także raportów o chorych którzy umarli na niewydolności oddechowe, mieli typowe objawy grypy a nie zostali przebadani i zaklasyfikowani do tego że są chorymi
    na coronawirus ... więc może być tez tak ze te statystyki są zaniżone.

  • swinton

    Oceniono 6 razy 0

    Niech podadzą ile procent umiera wśród osób 50-59, 60-69 i 70+ to wtedy zacznie się panika. W Chinach podobno nie umarło żadne dziecko poniżej 12 lat.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX