Koronawirusy - czym są i kiedy stanowią zagrożenie dla człowieka

Koronawirusy to wirusy najczęściej bytujące na ptakach i ssakach, rzadko atakujące człowieka. Czy rzeczywiście są wyjątkowo niebezpieczne dla ludzi? Jakie choroby powodują?

Koronawirusy to nazwa rodzaju wirusów, należących do podrodziny Coronavirinae z rodziny Coronaviridae w rzędzie Nidovirales. Ich wspólną, charakterystyczną cechą jest budowa, której zawdzięczają nazwę. W mikroskopii elektronowej cząsteczka organiczna koronawirusa jest otoczona drobnymi strukturami, tworzącymi jakby koronę,wieniec (łac. corona). Koronawirusy bytują na ptakach i ssakach. Wyodrębnia się ich cztery rodzaje: alfa-, beta-, delta- oraz gamma-koronawirusy.

Zobacz wideo

Koronawirusy  u człowieka

Znamy siedem koronawirusów, które wywołują infekcje u człowieka. Najczęściej przypominają one choroby grypopodobne - ocenia się, że ok. 20 proc. przeziębień (infekcji górnych dróg oddechowych o łagodnym przebiegu) jest powodowane właśnie przez koronawirusy. Zapewne wielu z nas zetknęło się wiec już z koronawirusem i niewykluczone, że nawet nie było na zwolnieniu lekarskim, bo to infekcje o łagodnym przebiegu,

Niestety, trzy, stosunkowo młode, koronawirusy (MERS, SARS i 2019-nCoV, zwany powszechnie wirusem z Wuhan) powodują poważne infekcje, chociaż jak dotąd nie zagroziły one poważniej Polsce i Europie.

Koronawirus SARS

SARS (Severe Acute Respiratory Syndrome, czyli zespół ostrej niewydolności oddechowej, to według aktualnej wiedzy najbliższy krewny 2019-nCoV. O SARS świat usłyszał w 2002 roku. Wirus rozprzestrzenił się wówczas na co najmniej 37 krajów i spowodował śmierć blisko 800 osób. To tragiczny, ale jednak umiarkowanie niepokojący bilans. Zdecydowanie więcej osób co roku zabija zwykła grypa. Skąd zatem to ogromne zainteresowanie SARS i innymi koronawirusami? Nowe patogeny budzą silne emocje społeczne, ale także obawy epidemiologów. Przy każdej mutacji i pojawieniu się nieznanego zagrożenia istnieje spore ryzyko pandemii (epidemii o zasięgu światowym) i poważnych konsekwencji, w tym ekonomicznych. Niemal żaden system opieki zdrowotny nie jest przygotowany na równoczesne masowe zachorowania, a nieznane ludzkiemu układowi immunologicznemu wirusy są zdolne atakować większą grupę osób niż te, z którymi stykamy się regularnie (nawet jeśli mutują). Wciąż istnieje obawa pojawienia się patogenu, który będzie zabójczy nie tylko dla osób z grup wysokiego ryzyka (małych dzieci, osób w wieku podeszłym, przewlekle chorych), ale też w sile wieku, generalnie zdrowych.

Epidemia SARS  w 18 lat temu została dość sprawnie opanowana, mimo popełnionych wielu błędów (spóźniona reakcja i działania prewencyjne, długotrwałe nieinformowanie świata przez władze chińskie o nowym zagrożeniu). Zarazem SARS jest wciąż ściśle obserwowany i badany, bo co roku powoduje zachorowania, a naukowcy nie wykluczają, że jego kolejna mutacja może być niebezpieczna dla ludzkości.

Cechy charakterystyczne koronawirusa SARS:

  • dość wysoka śmiertelność - umiera ok. 10 procent zakażonych,
  • stosunkowo niska zaraźliwość - choroba rzadko i z trudem przenosi się z człowieka na człowieka,
  • okres inkubacji choroby wynosi 2-3 dni po zakażeniu, ale bywa, że objawy pojawiają się dopiero 13 dni po nim,
  • w początkowym stadium SARS łatwo pomylić z grypą. Chory ma gorączkę (powyżej 38 st. C), bóle mięśni, osłabienie, kaszel, ból gardła, problemy żołądkowo-jelitiowe, duszności.

Wciąż nie ma skutecznych leków przeciw SARS. Podstawową metodą jest izolacja i wspieranie oddychania w przypadku duszności. Czasem stosuje się leki przeciwzapalne, przeciwwirusowe, a nawet antybiotyki, bo dochodzi do nadkażeń bakteryjnych dróg oddechowych.

Koronawirus MERS

MERS (Middle East Respiratory Syndrom, czyli bliskowschodni zespół niewydolności oddechowej) to koronawirus, którym zainteresował się świat 10 lat później. Dawał podobne objawy jak SARS, odznaczał się jednak wyższą śmiertelnością (ocenianą nawet na 30 proc.). MERS nie rozprzestrzeniał się jednak swobodnie i problem dość szybko, niemal samoistnie, wygasł.

Poza dolegliwościami ze strony układu oddechowego (zapalenie płuc, ostra niewydolność oddechowa), MERS objawiał się często:

  • biegunką
  • wymiotami
  • bólem brzucha,

więc we wczesnym stadium niejednokrotnie mylono go z jelitówką (potoczne określenie łagodnej infekcji wirusowej, powodowanej zwykle przez rynowirusy, nazywanej też błędnie grypą żołądkową),

MERS w wielu przypadkach powodował zapalenie płuc i niewydolnośś oddechową, Dość częstym, groźnym powikłaniem było uszkodzenie nerek. Stosowano głównie leczenie objawowe. Obecnie prawdopodobnie wciąż zdarzają się pojedyncze zakażenia od zwierząt (najpewniej wielbłądów).

Koronawirus 2019-nCoV

Koronawirus z Chin, który prawdopodobnie przeniósł się na ludzi z nietoperzy, typowych roznosicieli koronawirusów, ale to wciąż niepotwierdzone ostatecznie informacje. Przenosi się z dużą łatwością z człowieka na człowieka, więc może okazać się ostatecznie dużo groźniejszy od poprzedników. Obecnie mówi się o jego umiarkowanej śmiertelności (ok. 3 proc.), ale to wcale nie jest dla świata znakomita wiadomość. Choroby o krótkim okresie wylęgania i wysokiej śmiertelności zazwyczaj mają charakter lokalny. Pandemie dotyczą chorób o umiarkowanej śmiertelności i długim okresie wylęgania (przy wirusie z Wuhan mówi się nawet o dwóch tygodniach), bo pacjenci w lepszym stanie i bezobjawowi mogą swobodnie wirusa roznosić. Jaka będzie ostateczna śmiertelność, uwzględniając powikłania? Trudno powiedzieć. Na razie mniej więcej tyle samo osób umiera, co wraca do zdrowia. To nie jest optymistyczna prognoza.

Nowa choroba przypomina zapalenie płuc. Objawia się głównie:

  • gorączką,
  • problemami z oddychaniem
  • zmianami chorobowymi w płucach (widocznymi na rtg).

2019-nCoV woli mężczyzn dojrzałych i w starszym wieku (stanowią oni niemal 70 proc. zakażonych). Infekcja prawdopodobnie przebiega łagodniej u dzieci. Wśród chorych dominują osoby z przewlekłymi problemami zdrowotnymi i/lub nałogowi palacze. Niestety, niewiele wskazuje na to, by wirus miał preferować azjatycki klimat. Mimo nielicznych przypadków zakażeń poza Azją, chorobę stwierdzono już u osób, które w ostatnim czasie nie podróżowały na ten kontynent i musiały mieć kontakt z wirusem w swoim kraju.

Zdecydowanie więcej na ten temat: Siedem rzeczy, które trzeba wiedzieć o koronawirusie z Wuhan

Przejdź do INTERAKTYWNEJ MAPY, żeby sprawdzić, jak rozprzestrzenia się nowy wirus z Chin