Oparzenia nie tylko słoneczne. Nawet te drobne są bolesne i nieprzyjemne, szpecą, bo mogą zostawiać blizny

Nawet niewielkie powierzchniowe poparzenie może solidnie dokuczyć. Warto łagodzić dolegliwości i przyspieszyć proces gojenia, a przede wszystkim nie dopuścić do powstania trwałych śladów. Jak to zrobić? Wiedza, że do leczenia najlepsza jest zwykła chłodna woda, jest już nieaktualna.

Podczas wakacji oparzenia kojarzymy głównie ze słońcem. Niesłusznie. Do niewielkich termicznych uszkodzeń skóry często dochodzi na biwakach, w polowych kuchniach, przy ognisku.

Kiełbaski, ładowarki, detergenty

Drobne wypadki, najczęściej bez związku z opalaniem, to właściwie urlopowa codzienność. Wystarczy, że pryśnie olej przy smażeniu świeżej rybki czy popcorn przygotowywany w nieodpowiednim garnku, bo w letniskowym domku często nie ma mikrofalówki.

Uszkadzamy skórę przy pieczeniu kiełbasek, wydobywaniu ziemniaków z ogniska, korzystając z zawodnych urządzeń elektrycznych, choćby ładowarki do telefonu z naderwanym kablem.

Kontakt z niesprawną instalacją elektryczną może skończyć się naprawdę źle – pożarem, porażeniem prądem – i wtedy będą zdecydowanie większe problemy niż przypieczenie skóry. Niestety, w wielu miejscach przeznaczonych do biwakowania czy wynajęcia to się wciąż zdarza. Dlatego dla własnego dobra warto decydować się na wynajem legalny, a przed przejęciem lokalu warto starannie przyjrzeć się podstawowym urządzeniom. Nie unikniemy wszelkich zagrożeń, ale przynajmniej zminimalizujemy ryzyko.

Uwaga na nowe zagrożenia związane z koronawirusem. Nie zapominajmy, że płyny przeznaczone do dezynfekcji bywają żrące i mogą poparzyć. Nawet te z założenia stosowane na skórę mogą spowodować podrażnienia, gdy używamy ich w za dużym stężeniu, u osób wyjątkowo wrażliwych, w niesprzyjających okolicznościach.

Według lekarzy plagą stają się poparzenia na placach zabaw. Spryskana zabawka ogrodowa, używana przez dziecko w wyjątkowo gorący dzień, w dodatku trąca o skórę (na przykład zjeżdżalnia, bujak), może okazać się naprawdę niebezpieczna.

Czasem potrzebny lekarz

W przypadku małych dzieci (do ukończenia dwóch lat) każde, nawet miejscowe, oparzenie, najlepiej skonsultować z pediatrą. Warto uzgodnić z nim leczenie przeciwbólowe, ewentualne zabezpieczenie przeciwbakteryjne, dobór opatrunków. W przypadku dzieci starszych i dorosłych przy oparzeniach pierwszego stopnia ( i niektórych drugiego) mamy już większe pole manewru. Zazwyczaj z pomocą farmaceuty dobierzemy odpowiednie środki łagodzące dolegliwości i zabezpieczające uszkodzone miejsce. To mit, że zawsze najlepsza jest zwykła woda. Owszem, kiedyś niejednokrotnie inne domowe metody „leczenia” (np. zasypki, oleje) tylko pogarszały sytuację. W XXI wieku dokonała się jednak rewolucja w leczeniu różnych ran. Miejscowe środki przeciwbólowe i przeciwzapalne, opatrunki hydrożelowe czy środki łagodzące w sprayu czy maści – to wszystko może pomóc wyraźnie w leczeniu.

Chłodna (nie – zimna, bo to grozi wstrząsem) woda to wciąż świetna pierwsza pomoc, jeśli jednak w podręcznej apteczce mamy nowoczesne, bezpieczne środki z apteki, warto się nimi wspomóc. Trzeba jednak sprawdzić w ulotce precyzyjny cel stosowania. Jest różnica czy to preparat przeznaczony do pierwszej pomocy, przy przerwaniu ciągłości skóry czy na przykład dopiero po wygojeniu otwartych ran (na przykład do usunięcia blizn).

W pierwszej kolejności z oparzonych obszarów usuwamy odzież, ale nie należy odrywać materiału, który przylega do skóry w miejscu oparzenia. Jeżeli oparzeniu uległa ręka, należy jak najszybciej zdjąć z dłoni biżuterię.

Jak ocenić powagę sytuacji i zdecydować czy potrzebny jest lekarz? Stopień I oparzenia, najlżejszy, to ten, przy którym możemy działać samodzielnie. Charakteryzuje się zaczerwienieniem skóry w miejscu, w którym działała wysoka temperatura. Dodatkowo może pojawić się niewielka opuchlizna. Takie obrażenia wiążą się również z silnym pieczeniem. Przy stopniu drugim tworzą się już bąble wypełnione płynem, zostaje przerwana ciągłość skóry, ale jeśli zmiana nie jest rozległa (ponad 15 proc. powierzchni ciała) często wciąż jest możliwe leczenie w warunkach domowych, a przy niewielkiej, miejscowej zmianie (do 5 proc.) niejednokrotnie wystarcza leczenie analogiczne jak przy stopniu pierwszym. Wszelkie poważniejsze obrażenia (zmiany martwicze, rozległe uszkodzenia) wymagają leczenia pod nadzorem specjalisty.

Dlaczego nawet lekkie oparzenia bywają kłopotliwe?

Na urlopie niejednokrotnie poza chłodną wodą nie mamy dostępu do innych metod zabezpieczenia oparzeń. A jeśli nawet, to nie działamy błyskawicznie. Trudno sobie wyobrazić sprowadzanie na biwak hydrożelu. W apteczce podręcznej często mamy środki na oparzenia, ale te słoneczne, tymczasem środki łagodzące po opalaniu to nie do końca te same, które zalecane są po oparzeniu.

Bywa że pozornie niegroźnym pryśnięciem oleju czy poparzeniem kawą zaczynamy się przejmować dopiero wtedy, gdy okazuje się, że po incydencie została jednak nieładna blizna. Chociaż nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę, wystarczy zaledwie sekundowe działanie temperatury powyżej 70 stopni na naszą skórę, by miejscowo wywołać martwicę i spowodować uszkodzenia głębszych warstw skóry i tkanek. Skutek? Proces gojenia wiąże się z powstawaniem blizny. Blizna bywa nieestetyczna, bo organizm czasem jest „nadgorliwy” zabezpieczając uszkodzone miejsce. Nieraz proces gojenia zaburza się i powstaje nieładny bliznowiec.

Nawet w takich okolicznościach nie jesteśmy bezradni. Są specjalne preparaty, jak Contractubex żel, które pomogą poprawić wygląd nawet „starego” oparzenia. To lek o dowiedzionym efekcie terapeutycznym. Taki preparat na blizny najlepiej jest stosować już po całkowitym wyleczeniu rany, gdy wygoją się ślady po pęcherzach, strupki.

Zdziwisz się, jak wyraźnie można poprawić wygląd blizny. Świeże niejednokrotnie znikają zupełnie. Starsze rozjaśniają się, wygładzają, przez co stają niemal niewidoczne.

  1. Ważne, by żel prawidłowo nakładać, bo wówczas efekty są najpełniejsze.
  2. Najlepiej nakładać żel od środka blizny do jej brzegu.
  3. Wcierać go drobnymi kolistymi ruchami do całkowitego wchłonięcia.
  4. W czasie wcierania preparatu, bliźnie przyda się masaż.
  5. Najpełniejsze efekty daje stosowanie żelu na blizny 3-4 razy dziennie przez 2-3 miesiące.

***

Contractubex żel, dostępne opakowania 20g i 50g. 1 g żelu zawiera substancje czynne - heparyna 50.j.m., ekstrakt płynny z cebuli 100 mg, alantoina 10 mg.

Informacje o produkcie: www.egora.pl, www.contractubex.pl.

Podmiot odpowiedzialny: Merz Pharmaceuticals GmbH, Niemcy.wskazania: Contractubex® żel jest lekiem, który można stosować do leczenia blizn różnego pochodzenia między innymi: po oparzeniach, urazach (otarcia, skaleczenia), po zabiegach chirurgicznych (cesarskie cięcie, zabiegi w obrębie tarczycy), a także po laseroterapii tatuaży.

Wskazaniem do zastosowania leku Contractubex® żel są między innymi blizny ograniczające ruch, powiększone (przerostowe, obrzmiałe, o kształcie bliznowca), nieestetyczne blizny pooperacyjne, blizny pooparzeniowe i powypadkowe, przykurcze ścięgien spowodowane urazami oraz kurczeniem się blizny.

Przeciwwskazania: nie stosować leku Contractubex® jeśli pacjent ma uczulenie na substancje czynne lub którykolwiek z pozostałych składników tego leku; na niewyleczone rany; na blizny obejmujące duże powierzchnie skóry; na uszkodzoną skórę; na błony śluzowe.

Informacja naukowa: Tel. 22 / 252 89 55.

Więcej o: