Na tropie zbrodni. Co śledczym może powiedzieć włos, który przecież sam jest martwy?

Jeśli śledzisz popularne seriale kryminalne, to wiesz, że właściwie w momencie, w którym śledczy znajdują włos, choćby psa, sprawca zbrodni jest już bez szans. Ile w tym prawdy? Całkiem sporo.

Po co kryminologowi włosy? Zazwyczaj celem podstawowym jest poszukiwanie niepowtarzalnego podpisu sprawcy (bądź ofiary), czyli DNA. W przypadku badań rutynowych, gdy tylko jest taka możliwość, najczęściej robi się wymaz z policzka, ale materiał genetyczny można uzyskać z różnych mikrośladów. Najszybszym i najpewniejszym źródłem będzie ślina, ale wykorzystuje się również tzw. dyskretne próbki, czyli materiał do badania uzyskany bez wiedzy badanego. Materiał z maszynki do golenia czy szczotki do włosów, zużyta nić dentystyczna. łupież na marynarce (to w końcu złuszczony naskórek) - wszystko może stanowić źródło wielu informacji. A jeśli do dyspozycji mamy jedynie kilka włosów? Fantastycznie!

Zobacz wideo Czy wiecie, że mamy tyle samo włosów co szympansy? [PRACOWNIA BRONKA]

Jeśli nie mamy DNA

Procedura analizy włosa zaczyna się oczywiście od stwierdzenia, czy jest on faktycznie włosem. W niektórych śledztwach analogicznie bada się też sierść zwierzęcia obecnego w miejscu przestępstwa. Znaczna większość analiz dotyczy jednak włosów ludzkich.

Podstawowe informacje o właścicielu włosa można poznać jeszcze przed badaniami DNA. Do zawężenia kręgu osób podejrzanych czy poszkodowanych można zastosować badania mikroskopowe - określić pochodzenie, a w pewnym stopniu również wiek i płeć.

Włosy europejskie są bardzo cienkie i delikatne. Generalizując, będą ciemniejsze, jeżeli osoba pochodzi z południa, a jaśniejsze, jeżeli przemieszczamy się na północ. Azjaci najczęściej mają włosy czarne, niezbyt grube, ale bardzo sztywne. W Afryce dominują kolory ciemniejsze, łatwiej jednak o brąz niż czerń. Włosy osób ciemnoskórych będą prawdopodobnie najgrubsze i najgęstsze. Wszystkie te założenia są jednak mocno ogólne i najczęściej niewiele wnoszą. Na podstawie wyglądu włosa można jednak wyróżnić włosy dziecka, dorosłego i osoby w podeszłym wieku. Te pierwsze oraz ostatnie będą cienkie i delikatne, często z niewielką ilością pigmentu. Jak rozróżnić te seniora i dziecka? Włosy osoby starszej charakteryzują się innym, jakby podniszczonym, obrazem w przekroju.

Określenie płci bez badań DNA opiera się w zasadzie tylko na schematach poznawczych: jeśli dłuższe włosy w lepszym stanie, to zapewne kobieta, a krótkie, szorstkie i często zaniedbane - włosy u mężczyzny. Wbrew pozorom, takie założenia pozwalają na określenie płci w znacznej większości przypadków i często odstępuje się od badań genetycznych, gdy jest to jedyna potrzebna informacja. Oczywiście, ostatnio to się zmienia i trendy fryzurowe mogą znacząco zmienić praktyki śledczych w przyszłości.

Możliwe jest określenie, czy kolor włosa jest naturalny. W tym celu bada się zawartość barwników i proporcje między nimi. Jeśli włosy zostały mechanicznie wyprostowane (lub zakręcone), można odkryć to podczas badań genetycznych. Informacja o ich budowie jest zapisana w kodzie.

Bez cebulki ani rusz?

Uzyskanie materiału genetycznego z włosa jest możliwe i stosowane na co dzień. Najwięcej znajduje się go w cebulce. Odcięty włos będzie dużo mniej przydatny w laboratorium, niż taki, który wypadł w całości i naturalnie. Jedna, dobrze zachowana cebulka pozwala zidentyfikować człowieka.

Więcej o anatomii włosów:

Udowodniono jednak, że nie tylko w cebulce znajduje się materiał genetyczny, chociaż pozyskiwanie go z włosa odciętego jest znacznie trudniejsze oraz bardziej kosztowne. To sprawia, że pozyskuje się je w ten sposób tylko w nadzwyczajnych sytuacjach. Co ciekawe, DNA z łodygi włosa jest zazwyczaj w znacznie lepszym stanie, niż to z cebulki - chroni je bowiem keratynowa otoczka. Właśnie ono pozwoliło na pierwsze pełne odczytanie DNA mamuta.

Czas nie działa na korzyść śledczych. DNA ulega degradacji pod wpływem światła, wilgoci, zbyt niskiej czy zbyt wysokiej temperatury. Im lepszy jest stan DNA, tym łatwiej o kompletny profil genetyczny. Dlatego też szansę na zidentyfikowanie osoby czy wymarłego gatunku zwiększa kilka różnych źródeł DNA lub przynajmniej kilka włosów. Jeśli nie ma takiej możliwości, może pomóc to znacznie trudniejsze i kosztowne badanie z łodygi włosa.

Narkotykowa rewolucja

Testy DNA są stosowane w medycynie bardzo szeroko. Badania genetyczne pozwalają sprawdzić, czy dana osoba ma predyspozycje do określonych chorób i czy odziedziczyła problemy zdrowotne po przodkach. Prywatnie coraz popularniejsze stają się badania genetyczne DNA, które umożliwiają poznanie szczegółowo swojego pochodzenia etnicznego.

Analiza włosów może być wykorzystana szerzej przy przeprowadzeniu testu na ojcostwo. Taka forma jest szczególnie wygodna w przypadku wspomnianej wyżej tzw. dyskretnej próbki. Kilka włosów z cebulkami wystarczy do pewnego w ponad 99,9 proc. wyniku badań. Dzięki możliwości zrobienia tego bez świadomości domniemanego ojca (ale też dziecka i jego mamy), metoda za pomocą włosów jest dość często stosowana.

Ostatnie lata przyniosły przełom w analizie toksykologicznej. Możliwe jest określenie kiedy i jak często zażywana była substancja, jedynie na podstawie badania włosa. Standardowe badania moczu, śliny i krwi pozwalają na stwierdzenie obecności danego narkotyku czy leku w organizmie od 12 do 48 godzin po spożyciu. Włos zachowuje tę informację aż do roku. Dużo trudniejsze jest także fałszowanie próbki włosa.

Ksenobiotyk, czyli obcy w organizmie związek chemiczny, przenika z krwi do komórek włosa. Tempo wzrostu włosów (zazwyczaj jeden centymetr na miesiąc) oznacza, że obecność danej substancji w pierwszym centymetrze włosa zdradza zażywanie narkotyku w ciągu miesiąca. Kolejne centymetry zdradzają odleglejsze zażywanie. Stężenie zależy od ilości i rodzaju ksenobiotyku i czynników zewnętrznych. Analiza pozwala jednak określić niemal w 100 proc. czy w ogóle doszło do zażywania danej substancji.

Pierwotnie takie badania służyły ustaleniu, czy doszło do zatrucia metalem ciężkim. Obecnie stosuje się je także przy wykrywaniu uzależnień od narkotyków czy alkoholu, a także konsekwencji w procesie leczenia. Za granicą odbywały się również sprawy sądowe, w których dowód w postaci resztek pigułki gwałtu w komórkach włosa ofiary był przesądzającym o zaistnieniu czynu zabronionego.

Analiza toksykologiczna włosa możliwa jest także po śmierci, co pozwala na wyjaśnienie jej okoliczności nawet wtedy, gdy w samej chwili zgonu zmarły danej substancji nie miał już we krwi.

Kopernik namierzony

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu ustalanie niemal wszystkich informacji o człowieku na podstawie kosmyka włosów wydawało się niemożliwe. Dziś znajdowanie źródeł materiału genetycznego i przeprowadzanie badań DNA jest podstawową formą działania techników kryminalistyki, naukowców, badaczy, archeologów...

To, jak dalekie zastosowanie mogą mieć badania włosa, pokazuje historia odnalezienia szczątków Mikołaja Kopernika. Po ustaleniu prawdopodobnego miejsca pochówku i zawężeniu pola badań do trzynastu grobów, w 2005 roku znaleziono szkielet, który odpowiadały opisom i portretom. Rekonstrukcja twarzy na podstawie kości czaszki wskazała na ogromne podobieństwo, ale brakowało ostatecznego dowodu. Niemożliwe okazało się znalezienie wystarczająco bliskiego potomka, by dokonać porównania materiału genetycznego. Odpowiedzią stały się właśnie włosy, których kilka udało znaleźć się w ulubionej książce Kopernika, zachowanej w Uppsali (Szwecja). Dzięki porównaniu obu sekwencji DNA (ze szczątków i włosów) potwierdzono, że wybrane ciało faktycznie należało do astronoma.