Koniec ery silikonu? Nowa metoda rekonstrukcji piersi wchodzi w fazę badań na ludziach

Nowoczesne metody rekonstruowania piersi korzystają z osiągnięć technologii druku 3D. Czy to będzie przyszłość medycyny regeneracyjnej?

Więcej artykułów o zdrowiu przeczytasz na głównej stronie Gazeta.pl.

Każdego roku miliony kobiet na świecie zapadają na raka piersi. - W 2020 roku na całym świecie zdiagnozowano raka piersi u 2,3 miliona kobiet i odnotowano 685 tys. zgonów. Pod koniec 2020 roku żyło 7,8 miliona kobiet, u których w ciągu ostatnich 5 lat zdiagnozowano raka piersi, co czyni go najbardziej rozpowszechnionym nowotworem na świecie - piszą eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Zwykle choroba wiąże się z operacją usunięcia co najmniej jednej piersi. Nie zawsze jednak proces zdrowienia kończy się rekonstrukcją tkanki, co pokazują statystyki. Jak pisze "Guardian", w Wielkiej Brytanii tylko co trzecia kobieta decyduje się na taki zabieg, a przyczyn tego stanu rzeczy jest kilka. Główny powód to nierówny dostęp do usług medycznych, ale także obawy co do bezpieczeństwa obecnie stosowanych metod chirurgii plastycznej piersi, czy też dyskomfort związany z życiem z "bryłą lodu" w piersi. Chodzi o to, że silikon, z którego wykonywane są implanty, trudno się nagrzewa, wobec tego po pobycie na zimnym powietrzu kobiety długo jeszcze odczuwają chłód w ciele. A to tylko jedna z kilku niewygód, na które skarżą się osoby po zabiegu rekonstrukcji piersi. 

Jakie metody odtwarzania piersi stosowane są obecnie? Najpopularniejszą metodą pozostaje wszczepianie silikonowych wkładek i modelowanie piersi. Drugi sposób jest bardziej czasochłonny. To plastyka płatowa polegająca na pobraniu fragmentu tkanki z innej części ciała (z brzucha, uda lub pleców) i przeszczepieniu jej w miejsce usuniętej piersi. Ta metoda uznawana jest za trudniejszą w realizacji, ale też efekty operacji utrzymują się dłużej, a pacjentka nie ma poczucia, że w jej ciele tkwi "obce" ciało (co bywa sporym problemem w przypadku użycia silikonu).

Implanty silikonowe są popularne i stosunkowo tanie, jednak należy wziąć pod uwagę, że ich stosowanie wiąże się z kilkoma problemami, takimi jak choćby ryzyko utraty implantu, szacowane na 10 proc. Ponadto taką protezę piersi należy wymieniać co 10 lat. Pozostaje też niebezpieczeństwo, że silikon okaże się szkodliwy dla organizmu, a nie jest to stwierdzenie bezpodstawne. "Guardian" przypomina skandal sprzed paru lat, gdy okazywało się, że protezy piersi były wadliwe i wykonane z gorszych, a nawet niewłaściwych, materiałów. Co więcej, w  2018 roku implanty piersi Aleergan powiązano z rzadką postacią raka - chłoniakiem anaplastycznym.

Nowoczesne implanty piersi opierają się na technologii druku 3D

Prowadzone są próby stworzenia implantu piersi mniej inwazyjnego niż silikonowe wkładki. Firma Healshape proponuje miękkie implanty drukowane w 3D z hydrożelu. Taki implant wszczepia się pod skórę i czeka, aż własne komórki tłuszczowe pacjentki go "skolonizują". Pierwsza "dawka" komórek tłuszczowych jest wstrzykiwana, a następnie organizm sam kończy zadanie. Podczas tego procesu, w ciągu sześciu-dziewięciu miesięcy, hydrożelowa wkładka znika sama. Jest też firma o nazwie CollPlant, która do drukowania implantu używa biotuszu kolagenowego pozyskanego z genetycznie zmodyfikowanych liści tytoniu.

Natomiast firma Lattice Medical wymyśliła nieco inną metodą rekonstrukcji piersi. Ta operacja polega na tym, że pod wydrukowaną w 3D klatką ("komora inżynierii tkankowej") umieszcza się niewielki fragment tkanki tłuszczowej "przeciągniętej" ze zdrowego obszaru skóry wokół piersi. Ten płatek jest unaczynniony, zaczyna zatem narastać. Po pewnym czasie nawarstwiająca się tkanka wypełnia całą klatkę, która z kolei zostaje wchłonięta przez organizm (wydrukowano ją z degradowalnego biopolimeru). Cały proces formowania piersi zajmuje około 18 miesięcy.

Firma Lattice Medical badania nad taką metodą rekonstrukcji piersi prowadzi już od kilku lat. W 2016 roku pomysłodawcy wykazali, że ta technika sprawdza się także u ludzi, ale niesie też ze sobą sporo problemów. I tak, nie u każdej kobiety udało się zainicjować proces odbudowy piersi, ponadto był kłopot z biodegradacją samej klatki. Ale od tego czasu wprowadzono pewne udoskonalenia i niebawem rozpoczną się kolejne testy kliniczne z udziałem ludzi.

Z zabiegami rekonstrukcji piersi wiąże się oczywiście wiele pytań. Nie wiadomo na przykład, czy skóra w miejscu usuniętych piersi odzyska czucie i jak długo potrwa proces zdrowienia, czy kobiety będą się dobrze czuły z "tym czymś" w piersi itd.

Zobacz wideo Samobadanie piersi - kiedy i jak je wykonujemy?

Inne metody rekonstrukcji piersi

Wykorzystywanie silikonu czy drukarek 3D do odtwarzania piersi po mastektomii to niejedyne metody, nad którymi pracują obecnie naukowcy. Próbuje się też technik w pełni biologicznych, takich jak wstrzykiwanie pod skórę własnych komórek tłuszczowych oraz komórek macierzystych, aby wesprzeć organizm w odbudowie piersi.

Ponadto kobiety mogą po prostu nie chcieć tego typu zabiegów i należy to uszanować - taką postawę prezentują grupy wsparcia, takie jak Flat Friends w Wielkiej Brytanii. Należy także poszukiwać alternatyw dla mastektomii, w tym operacje usunięcia guza oszczędzające piersi itp. - piszą eksperci.

Źródła: The Guardian, WHO, LatticeMedical.com

Więcej o: