Zrzędzenie, pesymizm - nie są takie złe. To nadmierny optymizm i życie chwilą mogą być niebezpieczne

Przymus bycia szczęśliwym jeszcze bardziej nas unieszczęśliwia. Koncentrowanie się na tym, co teraz, pozytywne nastawienie do życia może przynieść więcej szkody niż pożytku. Pesymizm chroni przed naiwnością i skłania do zdrowego sceptycyzmu.

Więcej artykułów o zdrowiu przeczytasz na głównej stronie Gazeta.pl.

- Czy rzeczywiście powinniśmy "chwytać dzień i żyć chwilą"? - zastanawiają się eksperci, Eyal Winter oraz Andrew i Elizabeth Brunner z Uniwersytetu Lancaster (Wielka Brytania). Przedmiotem ich rozważań stała się popularna w ostatnich latach psychologia pozytywna, skupiająca się przede wszystkim na tym, co przynosi ludziom szczęście. W przeciwieństwie do psychiatrii, która wykorzystuje leki i metody biologiczne, aby pomóc osobom cierpiącym, psychologia pozytywna skupia się na zdrowych ludziach. Metody stosowane w psychologii pozytywnej to, między innymi, rozmowa i poradnictwo.

Psychologia pozytywna radzi, aby w codziennym życiu skoncentrować się na kontemplowaniu chwili i znajdowaniu szczęścia "tu i teraz", na pozytywnym nastawieniu do życia. Aby to osiągnąć, powinniśmy skupić się na teraźniejszości, unikać nadmiernego rozpamiętywania pomyłek przeszłości oraz wyszukiwania przeszkód w przyszłości. Dzięki temu unikniemy żalu, gniewu i martwienia się. Jednak czy rzeczywiście takie podejście nam służy?

- Brzmi jak łatwe zadanie. Ale pod względem psychologicznym człowiek jest ewolucyjnie przystosowany do życia w przeszłości i przyszłości. Inne gatunki mają instynkty i odruchy, które pomagają im przetrwać tu i teraz, ale przetrwanie człowieka w dużej mierze zależy od uczenia się i planowania. Nie możesz się uczyć bez życia w przeszłości i nie możesz planować bez życia w przyszłości - piszą eksperci na łamach czasopisma "The Conversation".

Po na nam żal, niepokój o przyszłość i gniew?

Bez żalu za przeszłością i bez przemyślenia tego, co przeszliśmy, nie nauczymy się, jak uniknąć podobnych potknięć w przyszłości. Na tym polega mechanizm uczenia się na własnych błędach, który jest niezbędnym nam mechanizmem psychicznym. 

Po drugie, nie można tak zupełnie przestać martwić się o przyszłość. Grozi nam bowiem, że zaniechamy starań, nie zrobimy czegoś, co jest konieczne, aby uniknąć kłopotów lub po prostu lepiej żyć. Zastanawiając się nad przyszłością i nawet nieco się nią zamartwiając, tak naprawdę inwestujemy w siebie. Jeżeli żyjemy tylko teraźniejszością, choćby najbardziej przyjemną, możemy uznać, że nie jest nam potrzebne wykształcenie (które wymaga pewnego poświęcenia przyjemności na rzecz pracy) lub przestajemy dbać o swoje zdrowie, albo żywność czy inne zasoby. A to w końcu zwróci się przeciwko nam.

Innymi słowy - jak przekonują eksperci - niemyślenie o wyzwaniach przyszłości (bo to sprawia nam przykrość) może skończyć się zaniechaniem. W tym sensie żal i niepokój o przyszłość są emocjami niezbędnymi człowiekowi, aby ten przetrwał.

Także gniew ma do odegrania ważną rolę w naszym życiu. Pewien stopień gniewu pomaga w negocjacjach, sprawia, że inni ludzie są bardziej skłonni do poszanowania naszych praw i interesów i chroni nas przed nadużyciami ze strony innych ludzi.

Zobacz wideo Jak wspierać osobę chorą na depresję?

Czy lepiej być optymistą, czy pesymistą

Według badań aż 80 proc. ludzi na Zachodzie to optymiści, którzy uczą się więcej z pozytywnych niż z negatywnych doświadczeń. I znowu - nie jest to dla nas specjalnie korzystne. Doświadczenia wskazują, że negatywne nastawienie do rzeczywistości przynosi nam więcej korzyści. Pesymizm chroni przed naiwnością i skłania do sceptycyzmu.

Można tutaj przywołać następujące doświadczenie: grupie osób pokazano najpierw filmy, które albo nastrajały je pozytywnie, albo neutralnie, albo negatywnie do świata. Następnie poproszono ich, aby ocenili wypowiedzi osób broniących się przed zarzutem kradzieży. Okazało się, że nastawieni negatywnie do świata sędziowie byli bardziej sceptyczni i lepsi w wykrywaniu kłamstw, które serwowali im podsądni. Sędziowie będący akurat w pozytywnym nastroju byli "bardziej ufni i naiwni".

Optymistyczne nastawienie do wszystkiego może nas skłaniać do podejmowania nieprzemyślanych decyzji, chociażby dotyczących inwestowania pieniędzy. Optymizm wiąże się też z nadmierną pewnością siebie, z przekonaniem, że generalnie jesteśmy lepsi od innych - przestrzegają eksperci. Dotyczy to każdej dziedziny, a najlepszym przykładem jest mniemanie, że prowadzimy samochód o niebo lepiej niż pozostali kierowcy na drodze. Byt duża pewność siebie utrudnia związki. Co więcej - powoduje, że nie przykładamy się odpowiednio mocno do trudnych zadań i w przypadku niepowodzenia, mamy skłonność do obwiniana o to innych.

- Istnieje szczególny typ pesymisty, " pesymista defensywny", który wynosi negatywne myślenie na zupełnie nowy poziom i tak naprawdę wykorzystuje je jako środek do osiągnięcia swoich celów. Badania wykazały, że ten sposób myślenia może nie tylko pomóc w odnoszeniu sukcesu, ale także przynieść dość nieoczekiwane nagrody. Jednak inna forma pesymizmu, polegająca po prostu na obwinianiu się za negatywne skutki, ma mniej pozytywnych stron - czytamy w artykule pod tytułem "Zaskakujące korzyści z bycia pesymistą".

Pesymizm może działać niczym broń przeciwko panice, pomagając przygotować się na przeciwności, by potem spokojniej je pokonywać.

Psychologia pozytywna jest na rękę politykom i korporacjom

Taką tezę wysuwają autorzy publikacji, uważając, że istnieje coś takiego jak społeczny "przymus bycia szczęśliwym" (jeśli nie jesteś szczęśliwy, to znaczy, że sobie nie radzisz, że coś jest z tobą nie tak, a nie ze światem). Gdy nie potrafimy być szczęśliwi, jeszcze bardziej się frustrujemy i obwiniamy.

- Nadmierna koncentracja psychologii pozytywnej na szczęściu i jej twierdzenie, że mamy nad nim pełną kontrolę, jest również szkodliwe pod innymi względami. To stwierdzenie jest cynicznie wykorzystywane przez korporacje i polityków do przerzucania odpowiedzialności za wszystko, od lekkiego niezadowolenia z życia po depresję kliniczną, z agencji ekonomicznych i społecznych, na osoby cierpiące - pisze Edgar Cabanas w książce "Happycracy", na którego powołują się eksperci.

A przecież w życiu wiele rzeczy może pójść nie tak i skupianie się tylko na pozytywnych emocjach nie rozwiąże naszych problemów.

- Chociaż nie wierzymy, że pozytywna psychologia jest spiskiem promowanym przez kapitalistyczne firmy, wierzymy, że nie mamy pełnej kontroli nad naszym szczęściem i że dążenie do niego może sprawić, że będziemy raczej nieszczęśliwi niż szczęśliwi - podsumowują autorzy swoje rozważania.

Źródła: ScienceAlert.com, The Conversation.com

Więcej o: