WHO ostrzega: kontakty seksualne to wysokie ryzyko rozprzestrzeniania się małpiej ospy

W tym roku odnotowano już około 80 przypadków małpiej ospy wśród ludzi. Eksperci ds. zdrowia niepokoją się jednak, że latem choroba może się bardziej rozprzestrzenić. Ryzyko zakażenia się podczas kontaktów seksualnych uznano za wysokie.

Więcej tematów o zdrowiu znajdziesz na stronie Gazeta.pl.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) jest szczególnie zaniepokojona jedną z dróg rozprzestrzeniania się wirusa małpiej ospy na świecie. Po raz pierwszy w Europie chorują osoby, które nie mają powiązań epidemiologicznych z Afryką Zachodnią czy Środkową. Jak zauważają eksperci, prawdopodobnie teraz choroba szerzy się poprzez kontakty seksualne. Eksperci WHO obawiają się więc, że choroba będzie się rozprzestrzeniać podobnie jak infekcje przenoszone drogą płciową, a to oznacza, że liczba chorych może dość szybko rosnąć.

David Heymann, ekspert Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), na piątkowym spotkaniu Grupy Doradczej powiedział, że narastająca liczba przypadków małpiej ospy wymaga pilnej uwagi. Szczególnie że przed nami lato i pora wyjazdów, dużych zgromadzeń i festiwali, co może sprzyjać większej liczbie zakażeń.

- Wirus jest endemiczny w niektórych populacjach zwierząt w wielu krajach, co prowadzi do okazjonalnych epidemii wśród miejscowej ludności i podróżnych. Ostatnie epidemie zgłoszone do tej pory w 11 krajach są nietypowe, ponieważ występują w krajach nieendemicznych - pisze WHO na swojej stronie.

Do dzisiaj na całym świecie zgłoszono około 80 przypadków małpiej ospy oraz około 50, które nie zostały jeszcze potwierdzone. W Europie pierwszym krajem, który wprowadził obowiązkową kwarantannę w przypadku potwierdzenia małpiej ospy, jest Belgia. Osoby mające pozytywny wynik testu muszą się odizolować na 21 dni. Kwarantanna nie dotyczy tych, którzy stykali się z chorym. Belgia do tej pory odnotowała cztery przypadki.

Wirus małpiej ospy nie niesie ze sobą jednak zagrożenia epidemicznego podobnego do COVID-19, ponieważ nie infekuje ludzi ani tak łatwo, ani tak szybko jak koronawirus. A ponadto pewną ochronę daje nam szczepionka przeciwko ospie prawdziwej.

Zobacz wideo Epidemie towarzyszą ludzkości od tysięcy lat

Jak się roznosi małpia ospa

Wirus małpiej ospy to wirus odzwierzęcy. Po raz pierwszy został wyizolowany od małpy (stąd nazwa), ale te zwierzęta nie są jego naturalnym żywicielem a gryzonie. Od czasu do czasu przenosi się na ludzi. Do tej pory infekcje zdarzały się głównie w środkowej i zachodniej Afryce, a pierwszy przypadek zidentyfikowano w 1970 roku. Zachorował wówczas dziewięcioletni chłopiec, mieszkaniec Kongo, u którego stwierdzono takie symptomy jak gorączka, bóle mięśni, dreszcze, zmęczenie. Choroba przypomina zresztą ospę wietrzną. Ciężka infekcja objawia się wysypką na całym ciele, która nadkażona przez bakterie może przerodzić się w zmiany ropne.

Chory pozostaje zakaźny przez dwa do czterech tygodni od pojawienia się pierwszych objawów. Do zakażenia się może dojść poprzez kontakt z zainfekowanymi płynami ustrojowymi, a więc śliną, kropelkami oddechowymi wykrztuszanymi podczas kaszlu i kichania, a także poprzez wydzielinę z pękających pęcherzyków. A zatem źródłem zarazków może być pościel, ręczniki czy bielizna chorego. Zakazić się możemy podczas bliskiego kontaktu z chorą osobą, na przykład podczas seksu. Wydaje się, że obecnie mamy do czynienia głównie z tą drogą.

- Większość pacjentów miała zmiany na genitaliach lub w ich bezpośredniej okolicy, co wskazuje, że do transmisji wirusa doszło podczas bliskiego kontaktu fizycznego podczas seksu - informuje Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób. Jak powiedział doradca WHO, dr David Heymann, to zagadnienie będzie teraz przedmiotem badań WHO.

Czy grozi nam epidemia?

- Pacjenci z małpią ospą nie stanowią obecnie zagrożenia dla zdrowia publicznego. Ludzie powinni po prostu zdawać sobie sprawę z objawów, ale w żaden sposób nie powinni się bać - powiedział w czwartek dr Paul Biddinger, dyrektor Center for Disaster Medicine w szpitalu w Massachusetts.

Do tej pory choroba pojawiała się od czasu do czasu wśród ludzi i ostatnie przypadki w Stanach Zjednoczonych pochodzą z ubiegłego roku. W 2003 roku epidemia pojawiła się w sześciu stanach USA - przypomina "The Guardian". Źródłem były najprawdopodobniej gryzonie z miejscowego sklepu zoologicznego.

Eksperci ds. zdrowia uspokajają, że małpia ospa jest trudniejsza do przeniesienia niż koronawirus, a zatem łatwiejsza do opanowania. Osobom, które miały kontakt z chorym lub w inny sposób były narażone na wirusa, można podać szczepionkę przeciw ospie prawdziwej (tzw. czarnej), aby ograniczyć nasilenie choroby. Jak podaje WHO, szczepionka MVA-BN, znana też pod marką Imvamune, Imvanex lub Jynneos, która została opracowana na ospę prawdziwą, może być także stosowana jako szczepionka przeciwko małpiej ospie. Problem w tym, że nie jest powszechnie dostępna na świecie.

Osoby, które w przeszłości były szczepione przeciwko ospie prawdziwej, są do pewnego stopnia chronione także przed małpią ospą. Oryginalne szczepionki przeciwko ospie nie są już jednak dostępne dla ogółu społeczeństwa, a osoby w wieku poniżej 40-50 lat prawdopodobnie nie zostały zaszczepione, ponieważ akcję szczepień przeciwko ospie prawdziwej zakończono w 1980 roku. W tym roku oficjalnie ogłoszono całkowite wyeliminowanie wirusa ospy prawdziwej z Ziemi.

- Szczepionka Imvamune będzie stosowana w przypadkach, w których ochronę przed ospą prawdziwą uważa się za konieczną, zgodnie z oficjalnymi zaleceniami - podaje Europejska Agencja Leków (EMA).

Źródła: The Guardian, The New York Times, WHO, ECDC

Więcej o: