Jeden na czterech pacjentów z rakiem nie ma wystarczającej odporności na odrę i świnkę

Niedobór przeciwciał ochronnych wśród pacjentów z nowotworami oznacza, że są oni bardziej narażeni na infekcje, szczególnie podczas epidemii. Najbardziej zagrożone są osoby w młodszym wieku oraz biorcy przeszczepów szpiku kostnego. Naukowcy apelują o podniesienie tzw. odporności stadnej populacji poprzez szczepienia. Inaczej grożą nam nowe ogniska chorób zakaźnych.

Naukowcy z Seattle Cancer Care Alliance oraz Fred Hutchinson Cancer Research Center w Seattle w stanie Waszyngton zadali pytanie, jaka jest seroprewalencja przeciwciał odry i świnki wśród pacjentów z chorobą nowotworową. Seroprewalencja to liczba osób w danej populacji, które podczas badań krwi uzyskały pozytywny wynik testu na określoną chorobę. W omawianym tutaj badaniu wzięło udział 959 pacjentów z rakiem, leczonych ambulatoryjnie w Seattle Cancer Care Alliance. Ponad połowę z nich stanowili mężczyźni, średni wiek badanych wyniósł 60 lat. Większość miała złośliwego guza litego, część złośliwy nowotwór hematologiczny. Próbki krwi pobrano w sierpniu 2019 roku.

- Chociaż pacjenci z rakiem narażeni są na zwiększone ryzyko powikłań, związanych z infekcjami, niewiele badań koncentrowało się na ich podatności na odrę i świnkę. Biorąc pod uwagę niedawny wybuch epidemii COVID-19 i zwiększoną niechęć do szczepień, zrozumienie odporności tej populacji na odrę i świnkę ma kluczowe znaczenie - tak naukowcy tłumaczą cel swoich badań. Wyniki opublikowało czasopismo "JAMA Network".

Pobrane od pacjentów próbki krwi zostały przebadane przy pomocy testu immunoenzymatycznego na obecność immunoglobulin IgG (typ przeciwciał) odry i świnki. Okazało się, że 25 procent badanych nie miało przeciwciał ochronnych przeciwko odrze, a 38 proc. przeciwko śwince. Poziomy przeciwciał przeciwko tym wirusom różniły się w zależności od wielu, rodzaju raka i wdrożonego leczenia.

Te niedobory ochronnych przeciwciał dowodzą, że pacjenci z nowotworami są w grupie zwiększonego ryzyka, zwłaszcza podczas epidemii. Odra i świnka, a także różyczka, mimo początkowych sukcesów w walce z tymi chorobami, powróciły w ostatnich latach w wielu regionach świata w wyniku niechęci do szczepień. Zalecane poziomy odporności stadnej dla odry wynoszą 93-95 proc., a dla świnki 88-92 proc. Niestety, coraz trudniej utrzymać takie wskaźniki szczepień.

Obniżenie odporności u osób przechodzących chemioterapię i inne terapie przeciwrakowe oznacza, że łatwiej zakażą się odrą czy świnką, jeżeli się zetkną z tymi wirusami. A te dwie choroby niosą ze sobą groźne powikłania, takie jak wirusowe zapalenie płuc lub zapalenie mózgu. - Epidemie odry na oddziałach onkologicznych są rzadkie, ale wiążą się ze śmiertelnością na poziomie 70 proc. - piszą naukowcy.

Nasze badania pokazują potrzebę zwiększenia odporności na poziomie społeczności, szczególnie wśród pracowników służby zdrowia lub opiekunów, którzy mają częsty kontakt z pacjentami chorymi na raka, w celu ochrony tej wrażliwej populacji

- podkreśla Elizabeth Krantz, jedna z autorek badania. Naukowcy boją się także, że w przyszłości może dość do wybuchu epidemii odry lub świnki, a wtedy osoby z rakiem będą poważnie zagrożone.

Zobacz wideo Miliony wirusów krążą nad naszymi głowami

Źródła: MedicalXPress.com, JAMA Network

Więcej o: