Superbakterie w cieniu COVID-19 niosą śmiertelne zagrożenie

W cieniu pandemii COVID-19 rozwija się inne globalne zagrożenie, związane z rosnącą lekoopornością bakterii. Co zrobimy, gdy nie będziemy w stanie wyleczyć nawet banalnego zapalenia pęcherza? A co z gruźlicą, chorobami przenoszonymi drogą płciową, zwykłą salmonellą?

Minęły już dziesiątki lat, odkąd opracowano nową klasę antybiotyków. Od tego czasu zniknęła z rynku niejedna firma zajmująca się poszukiwaniem nowych leków przeciwbakteryjnych, a giganci farmaceutyczni nie są specjalnie zainteresowani inwestowaniem w prace nad innowacyjnymi antybiotykami. Nie są to bardzo opłacalne produkty. Wolą inwestować w preparaty, które przyjmuje się regularnie, nie tylko podczas infekcji. Choroby bakteryjne szerzą się w najlepsze.

To już pandemia. To już globalny kryzys i pogarsza się jeszcze pod wpływem COVID-19

- mówi dziennikowi "Business Insider" Steffanie Strathdee, profesor medycyny na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego.

WHO apeluje o ostrożność w podawaniu antybiotyków

Eksperci są zdania, że podczas gdy cała uwaga świata skierowana jest na walkę z COVID-19, nasz glob opanowują "po cichu" choroby bakteryjne, na które zaczyna nam brakować leków. Wszystko za sprawą rosnącej antybiotykooporności bakterii.

- To inwazja na miarę COVID-19, tylko mniej spektakularna. Choroby bakteryjne, wywoływane przez oporne na leki patogeny, rozprzestrzeniają się wolniej i równomiernie, ale i niezwykle skutecznie - mówią eksperci. Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), jeżeli teraz tego nie zastopujemy, do końca 2050 roku 10 milionów ludzi rocznie będzie umierać tylko powodu braku działających antybiotyków. Już teraz co roku około 230 tys. ludzi umiera na lekooporną gruźlicę.

Chodzi tutaj też o takie choroby jak rzeżączka, salmonella, a także bakterie E.coli i inne, na które już dzisiaj brakuje skutecznych leków. Nowe szczepy tych bakterii nie "boją się" już starych antybiotyków. Stoi za tym  nadużywanie antybiotyków przez ludzi, ale także w rolnictwie, przede wszystkim w hodowli.

W przeciwieństwie do COVID-19, który pojawił się nagle, kryzys związany z superbakteriami trwa w najlepsze od lat

- mówi prof. Strathdee.

Oporne na antybiotyki bakterie pojawiają się w szpitalach, gdzie z natury rzeczy używa się wielu leków. W dodatku obecnie niemal cały wysiłek naukowy i finansowy skierowany jest na walkę z COVID-19, co jeszcze bardziej pogarsza sytuację. Mało kto jeszcze zawraca sobie głowę superbakteriami. Niepotrzebnie podaje się antybiotyki tak wielu chorym na COVID-19, mimo że nie doszło jeszcze u nich do nadkażeń bakteryjnych.

WHO przestrzega i nawołuje do ostrożności w podawaniu antybiotyków chorym na chorobę koronawirusową. Organizacja oszacowała, że aż 72 procent chorych na COVID-19 otrzymuje antybiotyki, mimo iż tylko 8 procent ma potwierdzone zakażenie bakteryjne lub grzybicze.

Zobacz wideo Rzeki zalane antybiotykami. Normy przekroczone 300 razy

Czy uratują nas fagi?

Świat potrzebuje nowego podejścia do antybiotykoterapii i to zarówno, jeśli chodzi o zachęcanie firm do inwestowania w nowe leki, jak i o szukanie alternatywnych terapii. Przykładem takiego innowacyjnego podejścia jest terapia fagowa, nad którą pracuje się w wielu ośrodkach na świecie.

Terapia fagowa (fagoterapia) to metoda leczenia zakażeń bakteryjnych przy pomocy bakteriofagów, czyli wirusów mających zdolność unicestwiania bakterii. Fagoterapia jest wykorzystywana do leczenia ostrych i przewlekłych zakażeń bakteriami, które wykształciły oporność na antybiotyki.

Źródła: ScienceAlert.comBusiness Insider, WHO