Eksperci ostrzegają przed procedurą, która ma opóźniać menopauzę o ponad dekadę

Zabieg, który obiecuje kobietom opóźnienie menopauzy nawet o 10 lat, wzbudza wiele kontrowersji wśród brytyjskich lekarzy. Uważają, że ta procedura medyczna jest niepewna. Nie wiadomo, jakie ma długoterminowe następstwa.

Jak opóźnić menopauzę nawet o 20 lat?

Jakiś czas temu pisaliśmy o nowej procedurze medycznej, opracowanej przez brytyjskich naukowców, która może opóźnić menopauzę nawet o 20 lat. Procedura została początkowo pomyślana jako zabezpieczenie płodności u młodych kobiet, które muszą przejść chemioterapię. Zatem zanim kobieta rozpocznie leczenie pobiera się od niej jajniki, zamraża, a następnie - po powrocie do zdrowia - ponownie wszczepia. Ten pomysł wykorzystano, aby zaproponować kobietom przedłużenie okresu płodności i przesunięcie menopauzy nawet o kilka-kilkanaście lat.

W tym celu najpierw pobiera się niewielki fragment jajnika, gdy kobieta jeszcze miesiączkuje, aby następnie podzielić go na mniejsze kawałki i zamrozić. W ten sposób tkanka może być przechowana do momentu, gdy kobieta zbliży się do wieku, w którym zwykle rozpoczyna się menopauza. Wtedy rozmrożona tkanka zostaje kobiecie na powrót wszczepiona, zwykle w miejscu dobrze ukrwionym, na przykład pod pachą i zaczyna stymulować produkcję hormonów płciowych przez organizm, powstrzymując przekwitanie. Im młodsza jest kobieta w momencie pobrania tkanki, tym dłużej potem taki naturalny implant działa. Nawet do 20 lat - jak zapewnia współtwórca metody prof. Simon Fishel.

Procedura ma zwiększyć szansę na urodzenie dziecka w późnym wieku, jeżeli tkankę wszczepi się w pobliżu jajowodu. Dla złagodzenia objawów menopauzy oraz jej opóźnienia, wszczepia się tkankę pod pachą. Prof. Fishel podkreśla, że może to zmienić życie milionów kobiet, które ciężko przechodzą menopauzę, a także uchronić je przed chorobą serca i osteoporozą. Jak do tej pory na taki zabieg zdecydowało się 20 kobiet.

Eksperci: procedura nie jest dostatecznie przebadana, nie wiemy, czy jest bezpieczna

Pomysł prof. Fishela spotkał się z wieloma zastrzeżeniami. Na łamach BBC News pojawił się artykuł, gdzie dr Melanie Davies, przewodnicząca Fertility Preservation UK, dzieli się swoimi obawami. Uważa, że nie ma wystarczających dowodów na to, że przeszczep przetrwa dłużej niż 10 lat. Zaleca raczej sprawdzoną już hormonalną terapię zastępczą (HTZ), która jest dobrze zbadana i szeroko dostępna. Natomiast kobietom, które chcą urodzić dziecko w późniejszym wieku, poleca zamrażanie jajeczek i procedurę in vitro, zamiast niesprawdzonej do końca metody prof. Fishela. Nie ma też badań, które by pokazywały, jaki może być wpływ usunięcia fragmentu tkanki jajnika na długotrwałą czynność narządu, w tym na płodność - podkreśla dr Davies.

Lekarka przypomina, że kobiety same mogą zrobić wiele, aby uniknąć przykrych następstw menopauzy. Oprócz terapii HTZ należy wprowadzić zmiany w diecie, zastąpić tłuszcze większą ilością białka i witamin, regularnie ćwiczyć oraz rzucić palenie i nie przesadzać z alkoholem.

Źródło: BBC News

Więcej o: