Przez 10 lat żył z prawie 1,5-metrowym przewodem w ciele. Teraz pozywa lekarza

W Stanach Zjednoczonych właśnie rozpoczął się proces sądowy pacjenta, który oskarżył chirurga o to, że ten kilkanaście lat temu zostawił w jego ciele przewód prowadzący. Takie narzędzie wykorzystywane jest podczas procedury obrazowania medycznego.
Zobacz wideo

70-letni German "OT" Ortiz z Las Vegas (Stany Zjednoczone) pozwał lekarza, dr. Marka Taylora, który zostawił w jego ciele przewód prowadzący o długości prawie 1,5 metra. Do pomyłki miało dojść w 2005 roku po tym, jak pacjent przeszedł tzw. angiografię w Centrum Serca w Nevadzie.

Angiografia (inaczej arteriografia) jest techniką obrazowania medycznego wykorzystywaną do wizualizacji wnętrza naczyń krwionośnych oraz organów ciała (za pomocą zdjęć rentgenowskich). Procedura polega na przewleczeniu cewnika przez naczynia krwionośne aż do serca za pomocą specjalnego przewodu prowadzącego. Następnie do cewnika wstrzykiwany jest barwnik, który wykazuje na zdjęciu rentgenowskim, które żyły są zwężone lub zablokowane.

Na zdjęciu zrobionym w 2015 roku przez innego lekarza widać przewód prowadzący, który wychodzi od naczynia krwionośnego w udzie mężczyzny i idzie przez aortę, główną tętnicę w klatce piersiowej, która prowadzi krew do serca. Został odkryty zupełnie przypadkowo. Mężczyzna od razu przeszedł zabieg usunięcia przewodu, jednak spora jego część (50 cm) wciąż tkwi w udzie pacjenta.

German "OT" Ortiz oskarża chirurga o błąd w sztuce lekarskiej, zaniedbania, a także ogólne cierpienie, którego pacjent doznał w wyniku niefortunnej pomyłki. Domaga się od lekarza odszkodowania w wysokości 800 tysięcy dolarów, czyli około 3 040 000 zł.

Więcej o: