Tatuaże mogą być toksyczne. Rakotwórcze chemikalia wykryto w co drugim tuszu do tatuaży [NOWE BADANIA]

Prawie 50 proc. tuszów do tatuaży zawiera substancje chemiczne, które mogą powodować nowotwory - ostrzegają naukowcy z Nowego Jorku. Po przetestowaniu 56 ze stu najpopularniejszych na świecie atramentów wykazali, że w co drugiej próbce poddanej szczegółowym badaniom były toksyczne składniki, które nie zostały opisane na etykiecie produktu.

Na spotkaniu Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego zaprezentowano wyniki badań prowadzonych przez Uniwersytet Binghamton w Nowym Jorku. Naukowcy przeanalizowali pod względem chemicznym tusze używane do wykonywania tatuaży.

Dr John Swierk, który kierował zespołem badawczym, przyznał, że początkowo chciał się skupić tylko na tym, co się dzieje, kiedy do usuwania tatuaży używa się światła laserowego, ale w trakcie zbierania informacji na ten temat doszedł do wniosku, że o wiele ciekawszym materiałem do chemicznych analiz jest skład tuszy używanych do tatuowania ciała. 

Barwniki używane do tatuaży pod wpływem światła i bakterii podlegają reakcjom chemicznym. Wtedy mogą stawać się toksyczne

"Zdałem sobie sprawę z tego, że tak naprawdę niewiele wiadomo o tym, co zawierają tusze do tatuaży, więc zaczęliśmy badać najpopularniejsze na świecie marki" — wyjaśnia dr Swierk.

Co drugi analizowany przez naukowców barwnik posiadał substancje chemiczne, które nie były wykazane na etykiecie opakowania. 23 z 56 badanych produktów zawierało związki azowe, które same w sobie nie są szkodliwe, ale pod wpływem działania światła słonecznego lub różnych bakterii mogą stawać się rakotwórcze — zapewniają chemicy.

"Niekoniecznie wiemy, na co rozkładają się pigmenty stosowane do tatuaży, więc w tym tkwi największy problem" — zaznacza dr Swierk, cytowany przez "The Independent".

Monika MillerNa co choruje Monika Miller? "Potrafiłam wyjść na spacer i zwymiotować na siebie pięć razy"

Zdaniem naukowców pojedyncze składniki obecne w barwnikach używanych do tatuowania ciała można uznawać za bezpieczne głównie wtedy, jeśli analizuje się je w odseparowaniu od innych czynników. Zwykle dokonuje się tego w warunkach laboratoryjnych, kiedy te składniki pod względem chemicznym są nienaruszone. Niepokojące mogą być jednak reakcje chemiczne, którym podlegają po pewnym czasie. Wtedy mogą zmieniać swoje właściwości i stawać się niebezpieczne dla zdrowia.

Nanocząsteczki z barwników do tatuaży mogą powodować uszkodzenia na poziomie komórkowym

Chemicy przeanalizowali barwniki używane do tatuaży także pod względem molekularnym. W połowie badanych próbek naukowcy odkryli nanocząsteczki, które ze względu na mikroskopijne rozmiary są w stanie przenikać przez błonę komórkową i uszkadzać narządy wewnętrzne. Są tak małe, że potrafią wnikać nawet do jądra komórkowego i powodować uszkodzenia na poziomie komórkowym, co może doprowadzić do wielu poważnych chorób, w tym nowotworów.

Rak jelita grubego jest obecnie jednym z najczęstszych, a rak trzustki jednym z najtrudniejszych do leczenia. Naukowcy cały czas szukają skutecznych sposobów ich niszczenia Jeśli masz takie objawy, lepiej zgłoś się do lekarza. Mogą wskazywać na nowotwór

Nie ma żadnych pigmentów, które produkowane są wyłącznie do tatuaży. Tych samych składników używa się do zwykłych farb

Chemicy kontaktowali się z różnymi artystami specjalizującymi się w wykonywaniu tatuaży, a także z przedsiębiorstwami oferującymi tusze używane do malowania ciała. Ku ich zdumieniu okazało się, że na rynku amerykańskim nie istnieje żadna firma, która wytwarzałaby barwniki przeznaczone wyłącznie do tatuaży. 

"Duże firmy produkują pigmenty do wszystkiego — np. do farb i tekstyliów. Dokładnie te same pigmenty są używane do tatuaży" — zapewnia John Swierk. W Stanach Zjednoczonych tatuatorzy muszą posiadać licencję, która umożliwia im wykonywanie zawodu, ale żaden urząd nie reguluje składu atramentów używanych do pokrywania ciała tatuażami.

Bardziej rygorystyczne przepisy pod tym względem obowiązują w Unii Europejskiej. Od 2022 roku w 27 krajach należących do UE zakazano używania dwóch tuszyniebieskiego (15:3) i zielonego (7). Wykazano, że zawarte w nich substancje ''mogą powodować mutacje nowotworowe lub genetyczne''. Takie kolory nadal dostępne są powszechnie w Stanach Zjednoczonych i można używać ich w salonach tatuaży.

Członkowie zespołu badawczego, do którego prócz Johna Swierka należy m.in. Kelly Moseman, opowiedzieli o projekcie naukowym dotyczącym toksyczności tatuaży w poniższym materiale. Na razie przetestowano 56 z około 100 barwników, które zakwalifikowano do eksperymentu. Pełne wyniki badań na ten temat będą opublikowane dopiero po zakończeniu wszystkich analiz, a dotychczasowe ustalenia chemików z USA są dostępne za pośrednictwem stworzonego przez nich serwisu whatsinmyink.com

 

Jeśli poziom bisfenolu A i ftalanów jest w normie, to nic nam nie grozi. W wyższych stężeniach może być jednak toksyczny, uszkadza wątrobę, zaburza pracę hormonów i przyczynia się do cukrzycy, otyłości i miażdżycy.Bisfenol A i ftalany w wysokich stężeniach szkodzą wątrobie. Podnoszą cholesterol, trójglicerydy i glukozę

źródło: American Chemical SocietyThe Independent / eurekalert.org

Więcej o: