Na odrę chorują nie tylko dzieci. W przypadku dorosłych jest nawet groźniejsza. "To jedyny raz, kiedy myślałam, że umrę"

W związku z gwałtownym wzrostem zachorowań na odrę pojawiły się obawy, że grozi nam epidemia podobna do tej, która szerzy się na Ukrainie. Ryzyko jest niestety duże. Co więc powinniśmy wiedzieć na temat tej choroby?
Odra w większości przypadków objawia się m.in. charakterystyczną wysypką. Odra w większości przypadków objawia się m.in. charakterystyczną wysypką. flickr.com// Teseum

Czy grozi nam epidemia?

W okresie od stycznia do października 2018 roku odnotowano aż 128 zachorowań na odrę. Jak podaje Główny Inspektorat Sanitarny, rok temu zgłoszono ich w sumie tylko 58. A liczba chorych do końca tego roku jeszcze wzrośnie. Na przełomie października i listopada niemal codziennie pojawiały się doniesienia na temat kolejnych zachorowań.

Odra jest chorobą wysoce zakaźną. Szacuje się, że jeden chory zakaża nawet kilkanaście osób. W związku z ostatnimi doniesieniami pojawiły się nawet obawy, że grozi nam epidemia podobna do tej, która szerzy się na Ukrainie. Od początku 2018 roku na odrę zmarło tam już 15 osób. 

O tym, jak ciężką chorobą jest odra, wie Teresa, która chorowała na nią w 1986 roku, gdy miała 19 lat. Zaraziła się prawdopodobnie od siedmioletniej siostry swojej koleżanki. 

Początkowo nic nie wskazywało na to, że Teresa choruje na odrę. Gdy półtora tygodnia po wizycie w domu koleżanki zgłosiła się do lekarza, usłyszała, że to prawdopodobnie grypa. Jednak po kilku dniach na jej ciele pojawiła się wysypka. - Wtedy już nie było wątpliwości, że to coś znacznie poważniejszego - wspomina Teresa. 

Odra u dorosłych

Jedną z przyczyn opóźnionej diagnozy w przypadku Teresy był fakt, że odra kojarzona jest głównie jako choroba wieku dziecięcego. Nie można jednak zapominać, że chorują na nią także dorośli. Co ważne, im starsza jest osoba, tym przebieg choroby jest groźniejszy. 

Teresa przebywała przez długi czas w izolatce szpitalnej. Choroba miała bardzo ciężki przebieg. - Bez przerwy wymiotowałam. W pewnym momencie byłam tak wyczerpana, że straciłam przytomność. To jedyny raz, kiedy myślałam, że umrę - wspomina.

W przypadku dorosłych odra często wiąże się z poważnymi powikłaniami. U 15 procent chorych jest to zapalenie mózgu. Z kolei u co czwartej osoby dochodzi do trwałych uszkodzeń neurologicznych. W skrajnych przypadkach, podobnie jak u dzieci, choroba może zakończyć się śmiercią.

Teresa urodziła się w 1967 roku. Z tej przyczyny nie przyjęła obowiązkowych szczepionek przeciwko odrze, które obowiązują dopiero od 1975 roku. Warto wspomnieć, że przed ich wprowadzeniem epidemie odry występowały w naszym kraju co dwa, trzy lata. W trakcie każdej z nich umierało 200-300 osób, a tysiące miały ciężkie powikłania.

Włochy znoszą kary za unikanie obowiązkowych szczepień. Wicepremier Salvini: Są bezużyteczne i groźne >>

Odra to bardzo zaraźliwa choroba wieku dziecięcego, szerzy się w grupach, gdzie znajdują się osoby niezaszczepione lub te, które utraciły odporność. Miniepidemie odry wybuchają w krajach w których poziom wyszczepienia ludności spada poniżej 90 proc.  Odra to bardzo zaraźliwa choroba wieku dziecięcego, szerzy się w grupach, gdzie znajdują się osoby niezaszczepione lub te, które utraciły odporność. Miniepidemie odry wybuchają w krajach w których poziom wyszczepienia ludności spada poniżej 90 proc. 123rf

Szczepienia powinny być wykonywane masowo

W ostatnich latach wielu rodziców unika jednak szczepień ochronnych. To skutek aktywnej działalności ruchów antyszczepionkowych. Grozi nam więc powrót wielu chorób, w tym odry. Narażone są na nią nie tylko nieszczepione dzieci, ale także dorośli, którzy urodzili się przed wprowadzeniem obowiązkowych szczepionek.

Jak powtarzają eksperci, szczepienia dają rezultaty jedynie, gdy są wykonywane masowo. Z kolei, jeśli duży odsetek populacji nie jest zaszczepiony, chorobotwórcze drobnoustroje ulegają mutacjom. Przez to tworzą się szczepy chorobotwórcze, przed którymi szczepionki nie chronią.

- Jeśli będzie przybywało osób niezaszczepionych, musimy liczyć się z tym, że wrócą do nas choroby, o których już zapomnieliśmy. Coraz więcej osób będzie zmagało się z zakaźnymi chorobami, które mogą być niebezpieczne dla zdrowia i życia. Zbiorowe szczepienia powodują wygasanie ognisk choroby, bakterie i wirusy nie mają wówczas możliwości przenoszenia się między ludźmi - tłumaczył w rozmowie z serwisem Edziecko.pl dr Grzegorz Mrugacz.

Czy zaszczepione dzieci są bezpieczne?

Czy osoby zaszczepione mogą czuć się bezpiecznie? Okazuje się, że w przypadku epidemii odry nikt nie ma całkowitej pewności, że nie zachoruje.

- Wśród wszystkich zgłoszonych przypadków odry w Polsce w 2017 roku, które wystąpiły u osób o znanym statusie zaszczepienia, aż 87 procent to osoby niezaszczepione - zauważa pediatra dr Bartosz Pawlikowski. 

Ekspert zwraca uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt. - Przyjęcie szczepionki wiąże się z tym, że w przypadku zachorowania objawy choroby będą mniej nasilone, a organizm lepiej przygotowany na jej odparcie, bo zna już patogen i ma arsenał na taką ewentualność - przekonuje lekarz.

Mama 4-latki z Warszawy: W przedszkolu córki jest odra. Czy moje zaszczepione dziecko jest bezpieczne? >>

Rząd włoski wprowadził obowiązkowe szczepienia na odrę dla dzieci w wieku szkolnym. Rząd włoski wprowadził obowiązkowe szczepienia na odrę dla dzieci w wieku szkolnym. flickr.com// Global Panorama// CC BY-SA 2.0

Szczepienia chronią nie tylko osoby zaszczepione

W trakcie dyskusji na temat szczepień nie możemy zapominać także o osobach, które nie mogą ich odbyć. Są to na przykład bardzo małe dzieci lub osoby o znacznie obniżonej odporności organizmu (np. nosiciele wirusa HIV). Przeciwwskazaniem są także niektóre rzadkie choroby.

Dlatego masowe szczepienia chronią nie tylko osoby zaszczepione, ale także te, które nie mogły przyjąć szczepionek. Przypomina o tym historia chorej na hipokalcemię Serbki Nadji. Przez rzadką chorobę, która wiąże się ze znacznie obniżonym poziomem wapnia we krwi, dziewczynka nie mogła odbyć szczepień przeciwko odrze. Niestety w trakcie jednej z wizyt w szpitalu zakaziła się chorobą od niezaszczepionego dziecka. Po trzech miesiącach zmarła. 

Całą historię przeczytasz TUTAJ >>

Kolejny przykład to historia sprzed kilku miesięcy z Włoch. Przez wadę serca 10-miesięczne niemowlę z Katanii przebywało często w szpitalach. W trakcie jednej z takich wizyt zakaziło się odrą. Nie było wcześniej zaszczepione, bo z reguły takie szczepionki są podawane dzieciom powyżej dwunastego miesiąca życia.

Niemowlę z Katanii niestety zmarło. Sprawa wstrząsnęła Włochami, które od jakiegoś czasu borykają się z gwałtownym wzrostem zachorowań na odrę. - To ostrzeżenie dla każdego z nas, że szczepionki nie tylko chronią zaszczepioną osobę, ale również innych - skomentował sprawę śmierci nieszczepionego dziecka w jednym z wywiadów lekarz ze szpitala w Katanii, Sergio Pintaudi.