19. Finał - na co konkretnie pójdzie ta kasa?

W niedzielę Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra już po raz dziewiętnasty! Tym razem zebrane pieniądze będą przeznaczone głównie na potrzeby urologii i nefrologii dziecięcej. Ilu dzieciom trzeba pomóc? Co jest potrzebne? Za ile?
Tylko w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie co roku hospitalizowanych jest ok. dwóch tysięcy dzieci z powodu chorób nerek. Kolejne siedem tysięcy przyjeżdża na konsultacje do przyszpitalnych przychodni. W Polsce mamy 10 wysokospecjalistycznych ośrodków nefrologicznych. Chociaż nie mają takich możliwości "przerobowych" jak CZD, skala problemów z dziecięcymi nerkami jest naprawdę spora. Dlatego Orkiestra już po raz drugi zagra na rzecz nefrologii (dział medycyny zajmujący się schorzeniami nerek) i urologii (specjalizującej się przede wszystkim w leczeniu inwazyjnym: operacyjnych problemach z drogami moczowymi).

Lekarze przyznają, że potrzeby sprzętowe w tym zakresie są ogromne, stanowią niemal worek bez dna. Z drugiej strony zapewniają, że fundusze zebrane podczas finału w 2000 roku pozwoliły zrewolucjonizować leczenie dzieci z tymi schorzeniami. Wierzą, że kolejne 20-30 mln wydane na rzecz szpitali w całej Polsce pozwoli uratować wielu małych Polaków i wyraźnie poprawić jakość ich życia. Oczywiście, oficjalnie nie mają takich oczekiwań wobec fundacji i darczyńców. Przyda się każdy grosz: każda "sztuczna nerka" i każde nowoczesne urządzenie diagnostyczne.

Jak wyjaśnia ekspert WOŚP dr hab. n med. Sylwester Prokurat z Kliniki Nefrologii, Transplantacji Nerek i Nadciśnienia Tętniczego Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie urolodzy i nefrolodzy zajmują się wieloma poważnymi, a zarazem kosztownymi problemami.

"Zależy nam na tym, by wcześniej wykrywać wady układu moczowego u dzieci z możliwością wczesnego rozpoczęcia leczenia i interwencji urologicznej. To bardzo ważne, bo wczesne rozpoznanie może w sposób decydujący wpływać na dalsze losy dzieci, a później osób dorosłych. W przypadku stwierdzenia wady rozwojowej układu moczowego u małego pacjenta konieczna jest dalsza diagnostyka, w tym badania czynności pęcherza moczowego oraz wczesne leczenie z wykorzystaniem precyzyjnego sprzętu urologicznego, bo dotyczy to między innymi dzieci w okresie noworodkowym i niemowlęcym."

Kolejną, niezwykle istotną kwestią w zakresie ratowania dzieci z niewydolnością nerek, jest narastająca częstość występowania ich ostrego uszkodzenia. To po części skutek postępu w medycynie. W wyniku prowadzenia szeregu trudnych, ale koniecznych, ratujących życie, zabiegów, takich jak transplantacje szpiku, wątroby lub serca, przybywa dzieci z ostrą niewydolnością.

Kluczową sprawą jest szybki dostęp i możliwość zastosowania tzw. ciągłych metod leczenia nerkozastępczego. Tak powinno być zaraz po przyjęciu chorego do szpitala, a obecnie niejednokrotnie pacjenta trzeba przekazać do innego, odległego nawet o setki kilometrów, ośrodka. Tymczasem czas odgrywa niebagatelną rolę przy skuteczności eliminacji zabójczych toksyn.

Pacjenci nefrologiczni i urologiczni to nie tylko te maluchy, które urodziły się bardzo chore. To niejednokrotnie także ofiary niefrasobliwości dorosłych. Zatrute grzybami, lekami i innymi substancjami. W zakresie tzw. intensywnej nefrologii mieści się też pomoc dzieciom bardzo odwodnionym, walczącym z sepsą, etc.

Dr Prokurat dodaje, że w Polsce stale narastającym problemem jest nadciśnienie tętnicze u dzieci. Konieczność monitorowania tych pacjentów to szansa na skuteczne wyleczenie i zdrowie w dorosłym życiu. W niedzielę to głównie Polacy zadecydują, ilu dzieciom i w jakim zakresie uda się pomóc. Nasi lekarze to znakomici specjaliści. Najczęściej największym wrogiem pacjentów jest brak sprzętu i pieniędzy.

Więcej o: