Podczas lotu samolotem bolą mnie uszy. Czy można tego uniknąć?

Jest to dość typowy objaw, szczególnie u pacjentów z przewlekłymi problemami laryngologicznymi.
Na dolegliwość tę cierpią głównie osoby z przewlekłymi schorzeniami nosogardła oraz ucha środkowego, ale też alergicy z alergią objawiającą się w górnych drogach oddechowych. Sam ból jest związany ze zbyt dużą różnicą ciśnień powietrza po obu stronach błony bębenkowej. Ciśnienie w uchu środkowym w normalnych warunkach powinno być takie samo jak otaczającego powietrza, bo przy przełykaniu śliny dochodzi samoczynnie do wyrównywania ciśnienia między powietrzem w uchu środkowym a powietrzem w gardle. Powietrze uszne "uzgadnia" ciśnienie z powietrzem w gardle przez trąbkę słuchową. Powietrze uszne "pamięta" więc wartość ciśnienia z lotniska.

Powietrze w uchu wyniesione razem z pasażerem na 10 tys. metrów wzwyż rozpręża się z tego powodu, że po zewnętrznej stronie błony bębenkowej (w powietrzu samolotowym) panuje mniejsze ciśnienie. W normalnych warunkach przy zwykłym przełknięciu śliny powinno dojść do wyrównania ciśnień przez trąbkę słuchową. Jeżeli trąbka jest zatkana, ucho przetrzymuje "bąbelek" powietrza pod ciśnieniem panującym na lotnisku. Jest to powód bólu.

Uniknąć tego przykrego uczucia można przez zakropienie godzinę przed startem kropli do nosa (nie do ucha) w ilości pięć, sześć do każdej z dziurek, co spowoduje odetkanie trąbki słuchowej. Pomaga też ssanie cukierka przed, w trakcie startu oraz chwilę po nabraniu wysokości. Połykanie śliny podczas ssania cukierka powinno prędzej czy później doprowadzić do wyrównania ciśnień po obu stronach trąbki słuchowej.

Dane tu przedstawione mają jedynie wartość informacyjną i nie mogą zastąpić indywidulnej porady lekarskiej.

Więcej o: