Kiedy pojawia się ubytek słuchu?

Ubytek słuchu dotyka ludzi w każdym wieku. U jednego do dwóch noworodków na 1000 urodzeń rozpoznaje się wadę słuchu, zaś 40% ludzi powyżej 65 roku życia odnosi korzyść z aparatu słuchowego.
U różnych osób może mieć różne podłoże: może być dziedziczny, spowodowany powikłaniami medycznymi, powstać wskutek długoletniej pracy w hałasie bądź być po prostu efektem starzenia się. Warto podkreślić, że ubytek słuchu może mieć reperkusje psychologiczne, takie jak depresja, poczucie odrzucenia czy niski stopień samooceny. Problemy z komunikacją mogą być przyczyną stresów w domu i pracy. Ich zlekceważenie oraz ciągłe odkładanie w czasie założenia aparatu słuchowego może sprawić, że problemy będą się pogłębiać. Więc im szybciej poszukamy pomocy specjalisty, tym lepiej.

W większości przypadków ubytek słuchu postępuje stopniowo. Nie potrafimy sami zdiagnozować naszego ubytku słuchu, gdyż rekompensujemy go prosząc naszych rozmówców o głośniejsze mówienie lub słuchając głośniej radia i telewizji; może to trwać całymi latami. Wystarczy jednak zgłosić się na badanie słuchu, które jasno określi czy niedosłuch ma miejsce i jak jest duży.

Pierwszym objawem ubytku słuchu, który z reguły zwraca naszą uwagę jest trudność w rozumieniu mowy. Dotyczy to szczególnie sytuacji, w których warunki akustyczne stają się trudniejsze. Na przykład w trakcie przyjęcia rodzinnego, gdy naraz mówi wiele osób lub w dużej hali dworca kolejowego gdzie czas pogłosu jest długi. Często nie mamy wrażenia, że słyszymy zbyt słabo. Głośne dźwięki możemy nawet odebrać jako hałaśliwe. Rzecz w tym, że ludzie wokół nas w naszym odczuciu przestają mówić wyraźnie. Kłopoty takie są typowe dla osób z tzw. odbiorczym ubytkiem słuchu. Aby ułatwić sobie rozumienie mowy ustawiamy często głośniej radio lub telewizor, co z reguły wywołuje narzekania i protesty ze strony rodziny. Każdy z nas, w pewnym okresie życia, może zetknąć się z tym problemem. Z roku na rok bowiem nasz słuch powoli i nieodwracalnie ulega stopniowo pogorszeniu. Jest to zjawisko fizjologiczne podobnie jak sam proces starzenia.

Oczywiście jest wiele przyczyn, które mogą przyspieszać i wpływać na ten proces. Praca w hałasie oraz schorzenia wywołujące ubytek słuchu, jak na przykład choroby ucha środkowego, czy woskowina blokująca przewód słuchowy - mogą znacząco pogarszać czułość naszego słuchu. W każdym przypadku jeśli nabieramy podejrzeń, że może to dotyczyć nas lub któregoś z członków naszej rodziny powinniśmy udać się do specjalisty, który zbada nasz słuch. Należy w tym miejscu podkreślić znaczenie konsultacji laryngologa. Chociaż wielu niedosłyszącym można skutecznie pomóc tylko zapisując aparat słuchowy, należy zawsze przed podjęciem takiej decyzji przeprowadzić wnikliwą diagnostykę lekarską.

Istnieje bowiem cała grupa schorzeń, zarówno ucha zewnętrznego, środkowego, jak i wewnętrznego, których właściwe rozpoznanie i odpowiednie leczenie może doprowadzić do poprawy słuchu bez konieczności noszenia aparatu, bądź zapobiec konsekwencjom nie leczenia tych patologii. Przewlekłe, tzw. perlakowe zapalenie ucha środkowego, oraz guzy pochodzące z nerwu słuchowego mogą prowadzić do groźnych - nie tylko dla ucha - następstw zbyt późnego rozpoznania, bądź zaniechania terapii. Objęcia opieką lekarską z reguły wymagają także pacjenci z przewlekłymi dolegliwościami ze strony narządu słuchu, między innymi takimi jak szumy uszne często towarzyszące niedosłuchowi. Okresowa kontrola u laryngologa wskazana jest u wszystkich osób, w tym także noszących aparaty.

Powszechny nawyk czyszczenia uszu sprawia, że wiele osób zamiast usuwać woskowinę wprowadzają ją głębiej do ucha. Dobre słyszenie wymaga drożnego przewodu słuchowego, stąd okresowa kontrola ucha jest zdecydowanie wskazana.