Problem wkłucia się do żyły

Mój problem polega na tym, iż mam schowane i cienkie żyły. Mam tak od dziecka. Problem pojawia się przy pobieraniu krwi. Szukanie żyły na zgięciu ramienia jest wprost dla pielęgniarek istnym koszmarem. Czynność ta zajmuje jakieś 15 minut. Nie dość, że mam cienkie żyły to jeszcze pokutne za czasów wcześniactwa. Gdy mam ważne badania typu rezonans magnetyczny lub tomografia komputerowa, lekarz i pielęgniarka rezygnują z podaniem kontrastu, na czym moje badanie traci wartość. W chwili zagrożenia życia ratownicy mogą mieć zemną problem. Co zrobić aby moje żyły były bardziej widoczne? Co mi może pomóc? Leki ? Ćwiczenia? Dodam, że jestem młodą osobą bez nadwagi.
Odpowiada lekarz Łukasz Fus:

Niestety nie ma sprawdzonej metody na poprawę "jakości" żył. W przypadku trudności w założeniu wkłucia dożylnego w sytuacjach nagłych personel medyczny zawsze może skorzystać z wkłuć do dużych naczyń żylnych (np. żył szyjnych). Bardzo ważne jest, by przy kolejnych wkłuciach informowała Pani osobę wykonującą zabieg o tym, które naczynie było nakłuwane ostatnim razem (zaleca się zmienianie miejsca wkłucia).

Więcej o: