Nadwaga i insulinooporność

Jestem zdesperowana i szukam porady. Nigdy nie byłam osobą szczupłą. Urodziłam się jako dziecko dość małe (2700), tak przynajmniej twietrdziła moja mama- więc gdy na etykiecie mleka modyfikowanego zalecano jedną miarkę proszku- mama dawała dwie. Już jako roczne dziecko miałam nadwagę. Ale generalnie nie było źle, podobałam się sobie. Miałam oczywiście skoki wagi ale głodóweczka, jakąś dietka i szybko udało mi się zrzucić 10 kg- to czasy liceum. Na ostatnim roku studiów zaszłam w ciążę, w której przytyłam około 17 kg, po ciąży trochę zostało- byłam załamana wtedy myslałam że to koniec świata- nie wiedziałam jeszcze co mnie czeka (teraz ważę więcej niz tużprzed rozwiązaniem z pierwszą córką). Od zawsze miałam problemy z nastrojem- lęk, płaczliwość, napięcie nerwowe. Koleżnka namówiła mnie na wizytę u psychiatry, poszłam, dostałam środki antydepresyjne do pary ze środkami przeciwpadaczkowymi- które również działają przciwdepresyjnie. Jakaż byłam szczęśliwa i wyluzowana- brałam je rok, ale po roku zorientowałam się że przytyłam 20 kg. Zaczęło się przypadkowe odchudzanie i jedno drugie piąte jojo. Poszłam do dietetyczki, zapisałam się na siłownię, schudłam 2 kg w dwa miesiące. Załamałam się. Miałam wrażenie, że tyję od powietrza. Mama zwróciła mi uwagę że bardzo przytyłam, zapisała mnie do lekarza który ma prywatną klinikę i robi BIB. Lekarz stwierdził insulinooporność- bez leków nie schudnie pani, żadne diety i ruch nie pomogą- choć mile widziane- powiedział. Zaczęłam brać metforminę i zmieniłam dietę na niski IG. Schudłam 3-4 kg i zaszłam w ciążę. Musiałam odstawić leki. W kolejnej ciąży przytyłam 13 kg, po ciąży schudłam 10. Teraz mam 3 miesięcznego bąbla którego karmię piersią. Jem 5 posiłków dziennie- co 3 godziny, staram się poważnie ograniczać porcje.Jem lekkostrawnie bo karmię. Cały czas jestem głodna- pierwsze 3 miesiące przy karmieniu takie są, ale pilnuję się. Chciałam się trochę poruszać, zapisałam się na pilates ale mam spora skoliozę i po pierwszej ciąży miewam rwę kulszową- karnet wykupiony na 18 wejść a skorzystałam tylko raz, dostałam takiego ataku rwy że nawet nie wzywałam pogotowia bo nie dałabym rady otworzyć im drzwi. Bolą mnie plecy kolana i cierpię ogólnie bo nie poznaję się na zdjęciach, rosnę, puchnę ważę już prawie 100 kg i nie wiem co robić. Co jeszcze mogę odstawić, co zmienić? Moja wymarzona waga to 80. Idealna, ale już nie do osiągnięcia- 70kg. Nie wiem co robić jestem załamana. Mam 28 lat, dwójkę wspaniałych dzieci i zero chęci do życia. Co robić? Proszę o pomoc.
Odpowiada lekarz Marek Wolski:

Konieczna jest wizyta u dietetyka i stosowanie się do porad lekarza. Jeśli przepisano leki to proszę je przyjmować po zakończeniu karmienia. Odpowiednie zbilansowanie diety i aktywność fizyczna stosowane przez długi czas bez oczekiwania bardzo szybkich rezultatów, a raczej powolnego dochodzenia do założonej wagi jest kluczem do sukcesu. Jeśli pilates i inne formy "fitness" nie są dla Pani odpowiednią opcją sugeruję wypróbowanie innych form aktywności - np. pływanie jest dyscypliną łagodną dla kręgosłupa.

Więcej o: