Polscy nadciśnieniowcy to trudni pacjenci, zbyt często nieświadomi, nieleczeni. Jak to zmienić? [WYWIAD]

Prosta zasada profilaktyczna, by mierzyć ciśnienie raz do roku, sprawdza się, ale tylko w przypadku osób zdrowych, spoza grupy chorych z nadciśnieniem i nim zagrożonych. Takich jest naprawdę niewiele. Jak powinna o siebie dbać cała reszta, podpowiada prof. Krzysztof Narkiewicz, krajowy konsultant w dziedzinie hipertensjologii
Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Eliza Dolecka: Problem nadciśnienia dotyczy prawie 10 milionów Polaków, a chorych wciąż przybywa. Dlaczego?

Krzysztof Narkiewicz: Są dwie główne przyczyny: jedna niepokojąca, druga: wręcz przeciwnie. Stale obniża się wiek chorych, głównie dlatego, że przybywa dzieci i młodzieży z nadwagą i otyłością, a to sprzyja nadciśnieniu. Zarazem żyjemy coraz dłużej - i dobrze, ale musimy liczyć się z konsekwencjami. Z wiekiem ryzyko wystąpienia problemów z ciśnieniem rośnie.

Czy to oznacza, że zasadę, by mierzyć ciśnienie raz do roku wszystkim, którzy ukończyli 35 lat, można odłożyć do lamusa?

- Pomiary są wskazane w każdym wieku, także u dzieci. Ponieważ w ich przypadku potrzebny jest specjalny rękaw, powinien to robić pediatra. I coraz częściej robi, także w ramach międzynarodowych programów profilaktycznych. Dorośli najczęściej mogą mierzyć ciśnienie samodzielnie, jeśli tylko mają dobry aparat i robią to prawidłowo. Warto też zachować dystans co do znaczenia jednorazowego pomiaru.

Dlaczego?

- Wciąż pokutuje mit, że ciśnienie tętnicze jest wartością stałą, niemal jak wzrost, ewentualnie waga, czyli że może się zmienić, ale w czasie, stopniowo. Pacjenci mówią: "Mam niskie ciśnienie, mam ciśnienie 130". Pomijając fakt, że często koncentrują się tylko na wartości wyższej, ciśnieniu skurczowym, a równie ważne jest rozkurczowe i także powinno mieścić się w obowiązujących normach, wiarygodna ocena ciśnienia powinna opierać się na wielu pomiarach. Z ciśnieniem tętniczym jest bowiem trochę tak, jak z pogodą. Ktoś, kto był w Polsce w kwietniu tego roku, mógłby twierdzić, że jest tu zimno, jak na Syberii. W czerwcu zdarzają się upały niemal afrykańskie. Tymczasem mamy klimat umiarkowany i można tego dowieść dłuższy czas obserwując pogodę. Z ciśnieniem jest podobnie. Wahania nawet w ciągu doby są znaczne. Regularne pomiary dwa razy dziennie (rano i wieczorem), przez tydzień, pozwalają dopiero realnie ocenić czy jest problem, czy go nie ma.

Co to znaczy "dobry aparat"?

- Taki, którego obsługa nie sprawi większych trudności, a zarazem wynik pomiaru będzie wiarygodny. Czyli, zasadniczo, naramienny, elektroniczny, który nie wymaga używania słuchawek. Jedynie wybrane aparaty nadgarstkowe są wiarygodne. Jednak trzeba spełnić już szereg warunków, choćby ustawienia ręki na odpowiedniej wysokości względem serca, by nie zafałszować wyniku. Dlatego też powinniśmy preferować aparaty naramienne. Pamiętajmy o rzeczy naprawdę ważnej: dopasowaniu mankietu do obwodu ramienia. Osoba otyła potrzebuje większy mankiet, a bardzo szczupła - mniejszy.

Do samego pomiaru jak siebie przygotować?

- Zasadniczo mierzymy ciśnienie w spokoju, w pozycji siedzącej. Przed samym pomiarem nie palimy papierosów, nie pijemy, nie rozmawiamy Najczęściej nie kontrolujemy ciśnienia tuż po wysiłku fizycznym, w stanie wzburzenia, silnego stresu. Pomiar w takim momencie pokazuje, jak układ krążenia radzi sobie w warunkach ekstremalnych, ale nie powinien być podstawą rozpoznania nadciśnienia tętniczego

Wówczas jednak obowiązują chyba inne normy?

- Jeśli chwilę po stresującym wydarzeniu osoba dorosła ma górne ciśnienie na poziomie 150-160 mmHg nie ma się czym martwić, zwłaszcza, gdy powtórny wynik jest bliżej normy. Jednak nawet w sztucznych warunkach górne ciśnienie nie powinno nigdy przekraczać poziomu 180 mmHg. Nawet jeśli szybko wróci do normy, nie tylko pomiary trzeba powtarzać, kontrolować także w spoczynku, ale i o niepokojącym epizodzie porozmawiać z lekarzem.

Skoro gwałtowny skok ciśnienia tętniczego jest tak niebezpieczny, dlaczego nawet chorym na nadciśnienie zaleca się aktywność fizyczną i zapewnia ich, że seks nie zaszkodzi?

- Ani seks, ani wysiłek, ani nadmierne emocje nie są dobre dla nieleczonego pacjenta z nadciśnieniem, szczególnie, gdy problemom z ciśnieniem towarzyszy choroba serca. To sobie trzeba wyraźnie powiedzieć. Dopiero gdy choroba jest kontrolowana, ciśnienie skurczowe i rozkurczowe są w normie, odpowiednio dawkowana aktywność fizyczna jest korzystna, a seks nie jest przeciwwskazany.

Skoro ciśnienie jest tak kapryśne, kiedy możemy nabrać pewności, że mamy nadciśnienie, a nie naturalne wahania?

- Gdy średni tygodniowy pomiar przekracza 140/90 mmHg. Ciśnienie graniczne, czyli około 135/85, wymaga dalszych kontroli.



Przy nadciśnieniu zawsze konieczne jest wdrożenie leków przez lekarza?

- W przypadku osób młodych, o nieznacznie podwyższonym ciśnieniu, w pierwszych tygodniach leczenia możemy spróbować jedynie modyfikacji trybu życia, czyli ograniczać sól, używki, normalizować wagę. Często jednak już nadciśnienie I stopnia, czyli górne w przedziale 140-160 mmHg, dolne 90-99, wymaga wsparcia farmakologicznego. Przy wielu czynnikach ryzyka, na przykład u pacjentów po zawale, nawet nieznaczne przekroczenie normy ciśnienia nie pozwala zrezygnować z tabletek. Oczywiście, modyfikacja trybu życia także jest potrzebna.

Najważniejsze czynniki ryzyka nadciśnienia poza wspomnianym wiekiem i nadwagą?

- Występowanie nadciśnienia w najbliższej rodzinie, choroby nerek, choroby serca, cukrzyca. Osoby z takimi problemami powinny systematycznie kontrolować ciśnienie tętnicze, by jak najszybciej rozpocząć, w razie czego, właściwe leczenie.

Właściwe leczenie? Miliony chorych pozostają nieświadome choroby, bo nie kontrolują ciśnienia. Wśród zdiagnozowanych natomiast też trudno mówić o sukcesie, skoro zaledwie 26 proc. pacjentów jest leczonych prawidłowo. Trudno wszystko zrzucać na chorych i twierdzić, że to wyłącznie ich wina.

- Wina zapewne jest po obu stronach. Podstawowym problemem jest brak czasu na rozmowę i odpowiednią edukację chorych. Nadciśnienie nie powinno być trudne do leczenia, bo mamy naprawdę dobre leki. Trzeba tylko je przyjmować, rozumieć potrzebę, działanie, konsekwencje odstawienia...

Czy to możliwe, żeby pacjent sam regulował sobie dawkę? Wielu chorych zapewnia, że tak zalecają lekarze. To możliwe?

- W zasadzie leczenie nie powinno być samodzielnie modyfikowane przez chorych. Jednak przy dobrej współpracy na linii pacjent - lekarz jest to możliwe, ale jedynie w wyjątkowych sytuacjach Nie chodzi tu o rutynowe codzienne "dopasowywanie" leków do wysokości ciśnienia tętniczego. Jedynie w przypadku bardzo niskich wartości ciśnienia można zmniejszyć dawkę lub ominąć konkretny lek, a w przypadku bardzo wysokich wartości zwiększyć dawkę lub przyjąć dodatkowy lek. Sposób postępowania w takich sytuacjach musi być uzgodniony z lekarzem. Nie wolno samodzielnie modyfikować leczenia, a zwłaszcza odstawiać wszystkich leków.

Czy prawdziwy jest pogląd, że bez rzucenia palenia nie ma szans na skuteczne leczenie nadciśnienia?

- Rzeczywiście, jest ono utrudnione, gdyż palenie papierosów odpowiada za usztywnienie naczyń krwionośnych, a te wówczas znacznie słabiej reagują na leki.

Większość chorych cierpi na nadciśnienie idiopatyczne, czyli takie, które nie jest wywołane inną chorobą. Bywa jednak i tak, że nadciśnienie to tylko objaw innego problemu. Jakie pakiet badań powinna przejść osoba z nadciśnieniem, by nie przegapić poważnego, innego problemu, a zarazem nie szukać go "na siłę"?

- Obowiązkowy pakiet badań dla każdego pacjenta z nadciśnieniem to: morfologia, ponieważ anemia znacznego stopnia może świadczyć o wtórnych przyczynach nadciśnienia, kontrola poziomu cukru, bo cukrzyca często chodzi w parze z nadciśnieniem, kontrola stężenia potasu, by wykluczyć niektóre z przyczyn endokrynnych, poziom cholesterolu, gdyż jego wysoki poziom może wskazywać na poważne ryzyko chorób układu krążenia. Ważne jest też oszacowanie funkcji nerek, na co pozwala kontrola kreatyniny we krwi i badanie ogólne moczu. Niezbędne jest również EKG. Dalej, w razie wątpliwości, badania rozszerzone.

* Prof. dr hab. med. Krzysztof Narkiewicz jest krajowym konsultantem w dziedzinie hipertensjologii, kierownikiem Zakładu Nadciśnienia Tętniczego w Katedrze Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, prezesem elektem (początek kadencji w 2014 roku) Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego.

Więcej o: