Zielony jęczmień - cudowny lek na wszystko?

Producenci polecają zielony jęczmień jako doskonały środek, pomocny w walce z przeróżnymi schorzeniami (w tym chorobami cywilizacyjnymi) - od nowotworów do nadwagi. Choć rzeczywiście jest zdrowy, cudów raczej nie zdziała. Na co może pomóc?

Zielony jęczmień, który cieszy się ostatnio dużą popularnością,  to (podobnie jak trawa pszeniczna) młode, kilkucentymetrowe pędy jęczmienia zwyczajnego - tego samego, z którego powstaje kasza jęczmienna, np. pęczak, a także słód do produkcji piwa i whisky. Zwykle dostępne są w formie sproszkowanej (1 łyżeczkę proszku rozpuszcza się w szklance wody lub soku - taką ilość pijemy 1-3 razy dziennie) oraz - w wersji dla tych, którzy nigdy nie mają na nic czasu - kapsułek lub tabletek. Proszek produkuje się metodą liofilizacji, czyli suszenia w niskiej temperaturze, która pozwala zmniejszyć straty składników odżywczych.

Na opakowaniach suplementów z zielonego jęczmienia możemy przeczytać, że pomaga on na szereg mniej lub bardziej dokuczliwych problemów. Zdaniem producentów zapewniają one m.in.: poczucie sytości, energię i witalność, wspomogą pracę układu immunologicznego, sercowo-naczyniowego, a także walkę z nadmiarem tkanki tłuszczowej oraz wolnymi rodnikami. Czy to prawda?

 

Zielony jęczmień - zwalczy wolne rodniki, wspomoże odporność

Młode pędy jęczmienia cenione są przede wszystkim za swoje właściwości zwalczające wolne rodniki, odpowiedzialne za postęp procesów starzenia i rozwój nowotworów. Nie bez przyczyny. Zawarte w nich witaminy C i E, to naturalne przeciwutleniacze. W jęczmieniu znajdują się także inne substancje o tych właściwościach, m.in. dysmutaza ponadtlenkowa (superoxide dismutaze - w skrócie SOD) oraz katalaza (CAT) - jedne z kluczowych enzymów bariery antyoksydacyjnej organizmu. Dotychczas brak jednak rzetelnych badań potwierdzających antynowotworowe działanie wyciągu z zielonego jęczmienia.

Zawarta w jęczmiennych pędach witamina C większości z nas kojarzy się również ze środkiem wspomagającym odporność. To prawda, ale uwaga - bogatych w nią produktów lepiej nadmiernie nie podgrzewać, jeśli nie chcemy, żeby się z nich "ulotniła". A zatem - jeśli mamy zielony jęczmień w proszku, rozpuszczajmy go w letniej lub chłodnej wodzie albo soku, ale już nie w gorącej zupie (czytaj również: Witamina C - dlaczego jest taka ważna i gdzie jej szukać?).

Odchudzający i energetyzujący?

W zielonym jęczmieniu sporo również innych witamin, zwłaszcza sprzyjających pracy układu nerwowego witamin z grupy B (szczególnie B9, czyli kwasu foliowego) oraz magnezu, a także wapnia, miedzi, żelaza i potasu. Dostarczy nam także nieco białka oraz wspomagającego trawienie błonnika. Nie oszukujmy się jednak, jest mało prawdopodobne, że schudniemy, pijąc sok z jęczmienia i leżąc na kanapie.

Co z dodawaniem energii? I w tym kryje się ziarno prawdy. Same ziarna, a także jęczmienne kiełki zawierają bowiem hordeinę. Jest to alkaloid o słabym działaniu stymulującym, blokujący przy okazji rozwój niektórych bakterii. Niegdyś stosowano go m.in. jako lek na różne dolegliwości, m.in. nieżyt żołądka i jelit. W rzeczywistości suplementy z jęczmienia zwykle zawierają zbyt mało hordeniny, abyśmy byli w stanie odczuć pobudzenie. Nie znaczy to, że ich działanie jest za słabe. Jeśli je przyjmujemy - nie zwiększajmy na własną rękę dawki zalecanej przez producenta.

Więcej o witaminach z grupy B

Wersja ekonomiczna, czyli zrób to sam

Preparaty z zielonego jęczmienia nie są może zawrotnie drogie, ale nie należą również do najtańszych. Co zrobić, jeśli chcemy skorzystać z właściwości rośliny, a mamy ograniczone fundusze?

Alternatywą jest domowa uprawa kiełków jęczmiennych. Aby je wyhodować musimy zaopatrzyć się w nasiona przeznaczone do kiełkowania. Najlepiej, żeby pochodziły ze sklepu ze zdrową żywnością (są również internetowe). Te ze zwykłego sklepu ogrodniczego nie nadają się, ponieważ mogą być zanieczyszczone, np. nawozami.

Zakupione ziarna moczymy najpierw przez około 10 godzin w letniej wodzie, a następnie przepłukujemy świeżą wodą. Najlepiej kiełkować je w kiełkownicy. Jeśli jej nie mamy, można je wysiać do doniczki z ziemią lub na mokrą ligninę ułożoną na talerzu. Kiełki należy spryskiwać wodą co mniej więcej 12 godzin, nie powinny jednak w niej stać, ponieważ łatwo pleśnieją. Gdy jęczmień osiągnie pożądaną wysokość (około 7 cm), ścinamy go i od razu zużywamy, np. dodajemy do koktajlu czy sałatki.

 

 

Jak hodować kiełki? Które są najzdrowsze? Dowiedz się!

 

Dołącz do serwisu Zdrowie na Facebooku!

Bądź na bieżąco ze Zdrowiem. Dodaj wtyczkę Gazeta.pl do Chrome

Więcej o: