Komentarze (113)
Jagody goji - na pewno wiesz, co jesz?
Zaloguj się
  • arbor

    Oceniono 66 razy 54

    Może nieładnie tak krytykować, ale ten artykuł naprawdę jest tragiczny. Pisany był chyba w autobusie w czasie drogi do redakcji. Badań na temat Lycium barbarum, czyli owoców goji jest całe mnóstwo. W bazach publikacji naukowych Jstor, SpringerLink, czy EBSCO znaleźć można co najmniej po kilkadziesiąt tytułów. Spośród ogólnie dostępnych źródeł mamy drugs.com www.drugs.com/npp/goji-berry.html , Postępy Fitoterapii www.postepyfitoterapii.pl/spfn.php?ktory=4101 i wiele innych w miarę poważnych źródeł. To, że jakaś pani doktor dietetyk nie zna tych źródeł, wcale mnie nie dziwi, bo to nie jej branża. Trzeba było pytać pracowników katedr farmakognozji. A zawartość witamin w owocach zawsze będzie się różniła w różnych badaniach, bo jest zależna od bardzo wielu czynników (cechy osobnicze, temperatura, pogoda, klimat, pora zbioru, czas i sposób przechowywania i suszenia itp.).

  • wkkr

    Oceniono 64 razy 58

    Szokująca to jest niewiedza autora tekstu.
    1) Suszenie to nie jest obróbka cieplna. Wbrew pozorom do suszenie wcale nie jest potrzebna temperatura (można suszyć także na mrozie - można nie wysuszyć przy temperaturze bliskiej 100 stopni Celsjusza). Do suszenia potrzebna jest - niska względna wilgotność powietrza.
    2) Stężenie (ilość danej substancji na jednostkę masy produktu) wszelkich stałych substancji w suszonym produkcie wzrasta ponieważ ubywa z niego wody.
    Jest to elementarna wiedza na poziomie szkoły średniej sprzed reformy.
    ========

  • tobajka

    Oceniono 67 razy 63

    Pani Elizo, to chyba oczywiste, że jak ktoś sprzedaje cudowne lekarstwo na wszystko, to jest to towar dla wierzących (nie odnoszę się tu do religii!).
    Ale czy nie można po prostu posadzić sobie krzaczka i po prostu cieszyć się jego owocami. Wszystko trzeba rozebrać na mg witaminy xx? Przeprowadzić ich pełną analizę? Po co?
    A na borówki też pójdę, bo też sobie posadziłam i mam głęboko w nosie czy mają witaminy.
    Bo lubię owoce... jeść.
    Czego i innym życzę.

  • Gość: nadgajowy

    Oceniono 126 razy 86

    Rozumiem, że największy problem że nie ma badań ! Ciekawe kto finansuje takie projekty ? Farmamafia ma wyłożyć kasę by okazała się że w "zieleniaku" można znaleźć za 1/20 ceny 90% zawartości apteki !?

  • Gość: i

    Oceniono 166 razy 114

    Różną zawartość witamin w suszonych i świeżych owocach można łatwo wyjaśnić... Zawartość witamin podawana jest na 100g owoców - suszone jagody pozbawione są wody, a co za tym idzie ewentualne witaminy są bardziej skoncentrowane, bo potrzeba więcej owoców, aby uzyskać podobną wagę :>

  • amorvertical

    Oceniono 546 razy 398

    Nie rozumiem po co pisać taki artykuł. Chyba tylko dla wierszówki. Czytam i czekam, że znajdę jakieś wyjaśnienie, ile i czego tam w końcu jest. Ale nie. Widać Elyza poprzestała na wyczytaniu kilku etykietek i telefonu do pani która też nic nie wie. I tak dwie osoby stworzyły artykuł w którym pochwaliły się, że żadna nic na ten temat konkretnego nie wie, ale jedna za to wzięła jeszcze dodatkowo pieniądze. Autorka się wzbogaciła czytelnicy stracili czas.
    Co za nędza ludzka i intelektualna.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX