Woda pitna to nie tylko tlen i wodór. Co w niej pływa?

Zawartość H20 w wodzie nigdy nie jest stuprocentowa. Azot i dwutlenek węgla, a także różne składniki mineralne: od wapnia i magnezu poczynając na siarczkach i sodzie kończąc, to woda, z którą masz do czynienia na co dzień. I taka - z natury niedoskonała - najlepiej służy człowiekowi. Zarazem niektóre 'dodatki', które mogą do niej trafić, są bardzo szkodliwe
Do prawidłowego funkcjonowania organizm ludzki potrzebuje nie tylko wody, ale także substancji w niej rozpuszczonych. Człowiek, który piłby idealnie czystą wodę, szybko popadłby w zdrowotne tarapaty. W dodatku taka woda wcale nie jest smaczna. Kto nie wierzy, niech spróbuje superoczyszczonej wody destylowanej, wykorzystywanej m.in. w silnikach samochodowych.

Woda: słodka czy mineralna?

Znamy kilka podziałów wód pitnych*. Specjaliści często dzielą ją w zależności od jej mineralizacji na: ultrasłodką - o zawartości składników mineralnych poniżej 100 mg/l, słodką - od 100 do 500 mg/l, źródlaną (akratopega) - od 500 do 1000 mg/l i mineralną - powyżej 1000 mg/l. Wody słodkie nie są w ogóle zalecane do spożycia, wysokozmineralizowane - na dłuższą metę powinno się stosować tylko po konsultacji z lekarzem, gdyż nadmiar różnych składników może szkodzić.

Najzdrowsza dla człowieka jest woda źródlana - taką kupujemy w sklepach i taka najczęściej płynie z kranu. Choć zdecydowana większość Polaków nie ma zaufania do "kranówki", to zwykle nie ustępuje ona jakością wodom butelkowanym, a nawet ma od nich lepszy skład. Wodociągi są zobowiązane, by woda dostarczana do mieszkań miała nie tylko odpowiednią czystość, ale także zawierała niezbędne minerały. Różnica zwykle polega na pochodzeniu - woda z kranu nabiera swoich właściwości w procesie uzdatniania, a butelkowana lub oligoceńska "ma je z natury". Jednak po pierwsze nie jest to zasadą - np. w wielu rejonach kraju płynie z kranów wysokiej jakości woda z podziemnych złóż, po drugie zaś dla naszego zdrowia rodowód wody nie ma żadnego znaczenia. Pozostaje kwestia walorów smakowych, ale te możemy zawsze podnieść, np. korzystając ze specjalnych filtrów, które nie zubożają składu mineralnego.

Ważne i dobrze przyswajalne

Woda w organizmie człowieka pełni szereg funkcji: przenosi składniki odżywcze z jedzenia do komórek organizmu i pomaga wydalać produkty przemiany materii. Transportuje hormony i enzymy, reguluje temperaturę ciała. Wraz z wodą dostarczamy organizmowi 10-15 proc. niezbędnych składników mineralnych. Teoretycznie nie jest to zbyt dużo, ale mikroelementy zawarte w wodzie są przez organizm przyswajane w znaczne większym stopniu niż te pochodzące z pożywienia - np. magnezu aż trzydziestokrotnie. Zatem: dbając o prawidłowe nawodnienie nie pokryjemy 100% zapotrzebowania na składniki mineralne, ale zapewnimy naszemu organizmowi odczuwalne wsparcie.

Substancje zawarte w wodzie dzielimy na główne, tzw. makroelementy - przede wszystkim wapń, magnez, potas, sód, substancje podrzędne, czyli nieorganiczne związki azotu, żelazo, krzemiany, oraz substancje organiczne i pierwiastki śladowe, czyli mikroelementy.



Wapń i magnez - dobre nie tylko na serce

Woda pitna zawiera przede wszystkim magnez i wapń, w postaci węglanów, wodorowęglanów, chlorków, siarczanów oraz krzemianów. Wapń jest składnikiem kości i zębów, odgrywa ważną rolę w przekazywaniu informacji za pomocą nerwów. Magnez zapewnia prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, chroni przed nadciśnieniem, zapobiega bolesnym skurczom mięśni.

Ze względów zdrowotnych uważa się, że w wodzie do picia najkorzystniejsze są stężenia wapnia powyżej 100 mg/l, natomiast stężenie magnezu od 30-125 mg /l nie są wskazane. Ważne są także proporcje tych pierwiastków. Wapnia powinno być dwa razy więcej niż magnezu. Zawartość wapnia i magnezu decyduje o tzw. twardości wody. Niegdyś określano ją za pomocą ilości mydła, która jest potrzebna do wytworzenia piany przy użyciu danej wody, dziś istnieją specjalne testy - można je kupić w aptekach i drogeriach.

Zwykło się uważać, że twarda woda, która tworzy nieestetyczny kamień, jest "zła". Nie jest to do końca prawda - okazuje się, że osoby pijące na co dzień twardą wodę 20 proc., rzadziej zapadają na choroby układu krążenia! Nie powinno się nawet przegotowywać wody do picia, bo w ten sposób traci ona swoją twardość. Nie ma też bezpośredniego związku między twardością wody, a tworzeniem się kamieni nerkowych - wręcz odwrotnie, wody zawierające sole wapnia zapobiegają ich tworzeniu się. Warto też dodać, że jeśli w kranie mamy wodę miękką, o niskiej zawartości jonów Ca i Mg, w rurach łatwiej rozwija się korozja, przez co jakość docierającej do nas wody automatycznie się pogarsza.

Zarazem: woda prosto z kranu zwykle nam nie smakuje i nie mamy pewności, czy jest tak czysta, jak trzeba. Prostym rozwiązaniem jest woda filtrowana.

Niedoceniane wodorowęglany i sód

W wodzie pitnej znajdziemy także wodorowęglany, o których korzystnym działaniu często zapominamy. Tymczasem, mimo groźnie brzmiącej nazwy, mają one wręcz zbawienny wpływ na funkcjonowanie układu trawiennego, gdyż neutralizują kwasy żołądkowe żołądka. Wodorowęglanów powinno być co najmniej 600 mg w litrze wody. Przy zawartości 1500 - 2000 mg/l osoby cierpiące na nadkwasotę mogą poczuć niemal natychmiastową ulgę. Taką zawartość możemy znaleźć w wodach mineralnych

Bardzo złą opinię ma, ostatnimi czasy, kolejny makroelement wody, czyli sód. I znów nie do końca słusznie. Nadmiar sodu rzeczywiście wpływa niekorzystnie na organizm, powodując nadciśnienie, zatrzymanie wody w organizmie. Jednak niedobór sodu, spowodowany np. odwodnieniem, jest znacznie groźniejszy w skutkach, może prowadzić m.in. do obrzęku mózgu. Osoby mające problemy z nadciśnieniem powinny zasadniczo kupować wodę niskosodową, o zawartości poniżej 20 mg/l - jednak nawet 1.5 litra zwykłej wody zawiera zwykle mniej sodu niż plasterek szynki, a wody pozbawione sodu są też zwykle ubogie w inne składniki.

Siarka - występująca w wodzie pod postacią SO4 - ma bardzo duże znaczenie w poprawnym funkcjonowaniu komórek, wchodzi również w skład wielu enzymów.

Z głównych składników wody warto wymienić także potas, który jest konieczny do regulacji poziomu wody w komórkach. Jego niedobór powoduje osłabienie, spadek ciśnienia krwi, zaparcia, ogólne zmęczenie oraz nerwowość. Niestety w wodzie pitnej jest go bardzo mało.

Uwaga: żelazo i azotyny

O ile wszystkie makroelementy są konieczne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu ludzkiego, o tyle tzw. składniki podrzędne już niekoniecznie. Niepożądana w wodzie do picia jest zawartość azotynów i azotanów, które dostają się do niej zwykle wskutek zanieczyszczenia. Szkodliwość azotanów jest niska, ale mogą się one przekształcać w toksyczne azotyny, które uszkadzają czerwone krwinki. Mogą też działać rakotwórczo. Zawartość azotanów nie powinna przekraczać 50 mg/l, a azotynów - 0,1 mg/l.

Wiele emocji budzi też zawartość żelaza w wodzie. Żelazo jest co prawda pożądanym przez człowieka pierwiastkiem chemicznym. Zawarty w wodzie pitnej dwuwartościowy jon żelaza jest najbardziej przyswajalną jego postacią. Ale co za dużo, to niezdrowo. Zwłaszcza że w wodzie pitnej mogą występować też inne formy żelaza. Dopuszczalne stężenie tego pierwiastka wynosi 0,2 mg/l. Jego zbyt duże ilości negatywnie wpływają na smak wody. Przy stężeniu żelaza powyżej 0,3mg/l woda ma już kolor żółtobrązowy. Nie jest to wartość niebezpieczna, ale picie takiej wody jest raczej mało komfortowe.

Chlor - przeciw bakteriom

Niegdyś do dezynfekcji i uzdatniania wody używano dużych ilości chloru, co pogarszało jej smak i zapach. Obecnie woda wodociągowa jest zwykle ozonowana i oczyszczana za pomocą aktywowanego węgla - więc chlor nie powinien być w wodzie wyczuwalny. Aby zachować nieszkodliwość bakteriologiczną wody, wciąż jednak trzeba stosować jego minimalne ilości. W różnych odcinkach sieci dystrybucji dodawane jest średnio 0,1 - 0,2 miligrama chloru na litr wody. Daje to pewność, że woda, która dociera do nas, jest całkowicie zdrowa. W tak małych ilościach chlor nie ma wpływu na zdrowie. W większych ilościach wchodzi w reakcję z innymi substancjami w wodzie, przez co pozbawia ją prozdrowotnych minerałów.

Bar, fluor i uran

Woda pitna powinna być także kontrolowana pod kątem zawartości fluoru. To składnik kości i zębów, zapobiega występowaniu próchnicy oraz wpływa na gospodarkę wapnia i fosforu w organizmie, ale stałe spożycie wód o zawartości fluoru ponad 1,5 mg/l sprzyja rozwojowi fluorozy, choroby objawiającej się plamami na szkliwie zębów i ich kruchości. Norma dotycząca wód butelkowanych odpowiednich dla dzieci jest jeszcze niższa - 0,7 mg/l.

Na liście substancji szczególnie szkodliwych, które można znaleźć w wodzie, znajduje się także bar, który może powodować uszkodzenie układu nerwowego i układu krążenia (norma poniżej 0,7 mg/l) oraz uran. Zagrożenie nie wiąże się z jego radioaktywnością, ale ze szkodliwością chemiczną. Może uszkadzać nerki (norma poniżej 30 ug/l i 2 ug/l dla dzieci).

* Podział wód oraz część informacji o solach mineralnych za: "Rola składników mineralnych w wodzie pitnej", Anna Adamczyk-Lorenc, Politechnika Wrocławska, Instytut Górnictwa, Zakład Geologii i Wód Mineralnych, Monika Derkowska-Sitarz, Politechnika Wrocławska, Instytut Górnictwa, Zakład Geologii Stosowanej, Odwadniania i Ekologii.



MATERIAŁY PARTNERA - DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Sprawdź, jak połączyć wszystkie łatwo dostępne korzyści prozdrowotne wody kranowej z pełnią walorów smakowych, dzięki zastosowaniu .

Komentarze (6)
Woda pitna to nie tylko tlen i wodór. Co w niej pływa?
Zaloguj się
  • marysienka22

    Oceniono 5 razy 3

    Najgorsze jest to, że często bardzo dobra jakośc wody z ujęć i stacji uzdatniania jest psuta przez b. kiepską instalację do budynków i wewnatrz budynków - tak jak w przypadku mojej SM ( woda zabarwia urządzenia na kolor pomarańczowy - rury z żelazem sa w kiepskim stanie)

  • the_incognito

    Oceniono 2 razy 2

    A na półkach pełno wód mineralnych z zawartością minerałów poniżej 500mg/l.
    Osobiście od dawna nie kupuję żadnych wód źródlanych - mineralne okazjonalnie, filtruję tylko tą z kranu. Zresztą dużo tych źródlanych na półkach to zwykłe kranówki.

  • nygga

    Oceniono 1 raz 1

    najzdrowsza woda 40%
    dla uczuleniowców bezglutenowa luksusowa
    da reszty wyborowa, żytnia etc.

  • artus

    0

    Szkoda, że w artykule jest tyle tez, a nie ma ani jednego odniesienia do literatury. Brzmi ciekawie, ale bardzo mało wiarygodnie.

  • allegropajew

    0

    Jasne, kto zapłacił za ten artykuł?

    Polaris MINERALNA ma 502. Źródlana kole 100. Siedem lat uczę żonę, że się czyta etykiety, nie kupuje się wody poniżej 500, wędlin poniżej 90% itp. itd. Ostatnio mówię, że zniknął Żywiec w biedrze pod domem, mineralny, i dopiero w innej był, to poszła i przytargała dwie butelki (patrz, już znowu jest) ale ŹRÓDLANEJ -- a etykiety skrajnie różne. Ze źródlanej to się kawę robi lub herbatę, jak z kranu gooowno cieknie -- u nas niestety woda koszmarna, u teściów z drugiego ujęcia -- rewelacyjna.

    Gościula

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX