8 rzeczy, które możesz jeszcze zrobić, żeby nie złapać sezonowej infekcji

Nie dasz się wirusom w tym sezonie? Całkowitej pewności nie można mieć nigdy. Wrogów jest ponad 200 typów, w tym te tak groźne jak grypa i łagodne, ale przecież dokuczliwe, zwane przeziębieniem. Masz pewien wpływ, więc walcz!

Wiek, ogólna odporność i geny, styl życia, aktualny stan zdrowia, leki, jakie przyjmujesz lub niedawno przyjmowałeś... To, czy się zakazisz, czy nie, zależy od wielu czynników. Skupmy się na tych, na które masz wpływ. Przynajmniej teoretycznie

1. Unikaj nosicieli wirusów

Tramwaj. Biuro. Przedszkole. Osiedlowy warzywniak. Supermarket. Mieszkanie.

Zakazić możesz się wszędzie.

Stąd zapewne pamiętasz dość popularne kiedyś zalecenie: unikaj ludzkich skupisk.

Oczywiście: niewykonalne.

Zapewne nie zaszkodzi, jeśli w samym szczycie zachorowań (wiadomo, kiedy przychodzi: trąbią o tym wszelkie media) zostaniesz czasem w domu. Czy jednak rzeczywiście pomoże? Trudno powiedzieć. Realnie: póki nie zamieszkasz na bezludnej wyspie, pewności nie masz, że ktoś choroby nie przywlecze, choćby listonosz. Nie wygląda na chorego? Są takie wirusy, które u chorego jeszcze objawów nie wywołują, a już atakują kolejne osoby...

Zresztą: wcale nie tak łatwo się zakazić. Wirusy przeziębienia nie należą do tak zjadliwych, jak powszechnie sądzimy. Są wirusy, przy których ryzyko sięga nawet 90 proc. Przeziębienie? Szansa, że złapiesz od konkretnego nosiciela to 20-30 proc. Ale losu nie kuś: nie całuj, nie ściskaj przeziębionych i wyganiaj do domu kaszlących czy kichających kolegów.

Jesteś już chory? Zostań w domu i nie roznoś. Niektórzy drobną infekcję, którą ty przejdziesz bardzo łagodnie, mogą przejść więcej niż ciężko.

2. Myj jak najczęściej ręce

Wiesz, że brudne ręce dają taką samą szansę na infekcję, jak bliski kontakt z przeziębionym?Pamiętaj, że 80% wszystkich chorób zakaźnych, nie tylko łagodnych sezonówek, może przenosić się przez dotyk.

Dłońmi jemy, dotykamy oczu, nosa, innych ludzi. Podajemy sobie ręce, dotykamy klawiatury, poręczy, korzystamy z toalety... Jak nie myjesz rąk przynajmniej po wejściu do domu czy biura, przed jedzeniem i po wyjściu z toalety, masz sporą szansę, że złapiesz nie tylko infekcję dróg oddechowych, ale także układu pokarmowego.

Ręce trzeba myć dobrze. Wystarczy 20 sekund, jeśli robisz to naprawdę energicznie. Krótsze nie ma sensu. Ręce trzeba myć z obu stron, także dokładnie między palcami. Wycieramy się tylko we własny ręcznik lub w jednorazowy.

Sama woda nie pokona mikrobów, ale z mydłem już tak. Zadbaj, by było jednak w płynie, bo na kostce mogą zamieszkać wyjątkowo odporne, chorobotwórcze patogeny. Profesjonalne płyny odkażające nie są konieczne na co dzień. To raczej preparaty do zadań specjalnych (w szpitalach, dla pracowników restauracji, etc.).

3. Nie przegrzewaj się (zasadniczo)

Wiesz, że wirusy lubią wnętrza przegrzane i suche powietrze? Zatem, jeśli chcesz je przepędzić, obniż temperaturę. Optymalna to 20-22 stopni C.

Kaloryfery warto przykręcić chociaż na noc w sypialni.

Nie zapomnij o starannym wywietrzeniu, czyli co najmniej przez 15 minut, otwierając szeroko okno. Warto też położyć na kaloryferze mokry ręcznik.

Uważaj na nawilżacze powietrza. Wybieraj tylko te, które można dokładnie umyć i odkazić,  także w środku, bo mogą się stać siedliskiem chorobotwórczych grzybów.

Ważny jest także ubiór. Chrońmy się przed wiatrem i wilgocią, jednak nie doprowadzajmy do momentu, w którym się pocimy. Dotyczy to również dzieci. Wciąż obowiązuje zasada ubierania na cebulkę, czyli zamiast jednej grubej warstwy, lepsze jest kilka cieńszych.

Zarazem pamiętaj, że potężna dawka ciepła może być sposobem na budowanie odporności. W krajach skandynawskich wierzą, że każdy, kto systematycznie (najlepiej raz w tygodniu) chodzi do sauny, nie wie, co to przeziębienie.

4. Wysypiaj się regularnie

Podczas snu przede wszystkim odpoczywamy, a nasz mózg robi porządek z nadmiarem wrażeń. Żeby organizm miał szansę na regenerację, a tym samym skuteczną walkę z wirusami, potrzebujesz ok. 7- 8 godzin snu na dobę.

Nie można wyspać się na zapas. Odespanie zarwanych nocy przynosi ulgę, ale też nie jest zdrowe. Rwany sen czy drzemka w ciągu dnia to nie to samo, co mocny, regenerujący odpoczynek.

Pamiętaj, że bezsenność trzeba leczyć: bywa objawem poważnych problemów emocjonalnych, ale i somatycznych (z układem krążenia, oddechowym).

Na kłopoty z zasypianiem na początek wypróbuj babcine sposoby: wyciszenie wewnętrzne (może być nudna książka) i prawdziwe kakao z miodem (nie dodawaj go do gorącego napoju, bo traci właściwości) lub bawarkę. Lepiej unikać napojów zimnych, gazowanych, mocnych naparów herbacianych oraz kawy.

Utrzymująca się bezsenność wymaga kontaktu z lekarzem.

5. Odżywiaj się dobrze

Domowe sposoby zapobiegające chorobie (czosnek, miód, kurkuma, maliny, zielona herbata czy lipa) niejednemu pomogły, chociaż już coś zaczęło go brać. W połączeniu z odpoczynkiem mogą zdziałać cuda.

Nim jednak cokolwiek ci dokuczy, pamiętaj profilaktycznie o:

- odpowiedniej dawce owoców i warzyw. Zalecana dawka to: 400/5, czyli 5 porcji warzyw i owoców dziennie, o wadze 400 g łącznie. Liczą się wszelkie jarzyny i owoce, także gotowane czy suszone. Dodaj coś do każdego posiłku, będzie ci łatwiej. Pamiętaj, że 400 g to nie tak dużo: przeciętny pomidor waży ok. 100g, dorodne jabłko waży nawet 200 g, rzodkiewka 15 g, marchewka 60 g, a garść truskawek 25 g...

- probiotykach. W układzie pokarmowym zwalczają szkodliwe bakterie i wirusy, które właśnie tą drogą próbują zaatakować organizm. Wpływają pozytywnie na pracę jelit, a przecież odporność aż w 70% zależy od ich sprawnego działania. Doskonałe źródła probiotyków to jogurty, kefiry, czy maślanka.

- rybach i innych owocach morza 2-3 razy w tygodniu. Dostarczysz organizmowi odpowiednią ilość wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, które wśród wielu zalet mają i tę, że mogą leczyć łagodne stany zapalne. Wiadomo, że regulują ciśnienie tętnicze, a nawet utrudniają bakteriom chorobotwórczym wnikanie do płuc i oskrzeli. Rozpuszczone w tłuszczu rybim witaminy A, D oraz E nie tracą właściwości, a zarazem wzmacniają odporność.

- pełnoziarnistym pieczywie, sezamie, orzechach. Zawierają cenne witaminy z grupy B, w tym B6, pomocną przy produkcji przeciwciał.

6. Ruszaj się, najlepiej na świeżym powietrzu

Nawet 15 minut ruchu dziennie, w tym spacer, joga czy taniec, może nam pomóc w zachowaniu odporności, a także daje szanse na zdrowsze serce i jaśniejszy umysł. Ważna jest regularność i dotlenienie, więc najlepiej robić to na świeżym powietrzu lub przy szeroko otwartym oknie.

7. Relaksuj się i kochaj

Seks aktywizuje produkcję immunoglobulin (IgA), które są niezbędne do skutecznego zwalczania infekcji. Zatem warto podjąć to ryzyko i spać we dwoje, nawet, gdy wokół szaleją wirusy. A może nawet: wtedy szczególnie.

Równie ważny jest śmiech. Śmiechoterapia to nie jakieś czary-mary, a uznana przez lekarzy metoda terapeutyczna. Czy wiesz, że nawet śmiech wymuszony, wykalkulowany, wpływa pozytywnie na zdrowie? Powoduje bowiem głębsze oddychanie (normalnie przy wdechu pobieramy ok. 0,5 litra powietrza, udając śmiech: dwa razy tyle, śmiejąc szczerze: trzy razy). Oddychając pełną piersią dotleniasz wszystkie komórki.

8.  Tak, zaszczep się

 Polacy tego nie robią. Szczepionka nie uchroni cię przed przeziębieniem, bo zmniejsza "tylko" ryzyko grypy. zarazem miej to na uwadze, że grypa jest najgroźniejsza. To ona powoduje fatalne powikłania, w tym zawały i zapalenie mięśnia sercowego. Jest wyjątkowo niebezpieczna dla dzieci i osób starszych, ale także wszelkich osłabionych (np. przewlekłą chorobą, podczas chemioterapii, itd.). Na wiele dni wyłączy cię z aktywności.

Grypa już się pojawia, ale szczyt zachorowań w naszym kraju to pierwszy kwartał. Szczepionka działa ok. 14 dni po szczepieniu. Zawsze jest szansa, że zdążysz, nim grypa uderzy właśnie w ciebie.