[SPORT W CIĄŻY] Ginekolog: Jeszcze się nie zdarzyło, żeby pacjentka pytała, czy może skoczyć na bungge, ale niektóre boją się nawet spaceru

12.03.2015 09:18
Joga to wspaniały sposób na relaks i jednocześnie utrzymanie dobrej formy fizycznej dla każdego, dla kobiet w ciąży też - mówi dr Marzena Dębska. Na zdjęciu: kobiety w ciąży ćwiczą w warszawskim klubie jogi

Joga to wspaniały sposób na relaks i jednocześnie utrzymanie dobrej formy fizycznej dla każdego, dla kobiet w ciąży też - mówi dr Marzena Dębska. Na zdjęciu: kobiety w ciąży ćwiczą w warszawskim klubie jogi (RAFAŁ MIELNIK)

"Od roweru dziecko będzie niedotlenione". "Joga? Rozciągniesz tak mięśnie, że poronienie murowane". "Biegi? Odklei się łożysko". Skąd przyszła matka ma wiedzieć, ile w tym mitów, ile faktów, zwłaszcza, że nawet wśród specjalistów zdania są podzielone? O wyjaśnienia poprosiliśmy dr Marzenę Dębską, ginekologa położnika

Zaskakują panią czasem pytania o sport w ciąży?

- Zabawnie byłoby, gdyby przyszła do mnie pacjentka i zapytała, na jaki szczyt może się wspiąć? Czy wysokość 3000 m to już hardcore czy jeszcze bezpiecznie? Takiej wariatki jeszcze nie spotkałam, aczkolwiek spotkałam już wiele pozytywnie zakręconych kobiet, które robiły różne dziwne rzeczy w ciąży. Nie były to jednak niemieckie gimnastyczki.

Zazwyczaj pacjentki pytają o rzeczy standardowe: czy mogą jeździć rowerem, biegać, pływać, uprawiać aerobik. Zdarza się, że jakaś pacjentka pyta, czy może jeździć na nartach albo konno, chociaż nietrudno sobie wyobrazić, że sporty urazowe są niebezpieczne. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się pytanie o skakanie na bungee. Z drugiej strony - bywają też takie ciężarne, które nie są pewne, czy mogą chodzić na spacery, tak boją się zaszkodzić dzidziusiowi

Czytaj też: Dorin-Habert jak Radcliffe i inne wielkie mamy. Czekając na poród sięgnęły po złoto [SPORT W CIĄŻY] >>>

Ile w tych wszystkich "lękach" pozorów, ile realnej troski o zdrowie? Jeśli ciężarna rezygnuje nawet z biegania, to dlaczego nie boi się pchania wózka w supermarkecie, targania siat, czy ścigania autobusu?

- Życie nas nie rozpieszcza i, niestety, te siaty dźwigać czasem trzeba. Żeby mieć na to siłę i żeby nas kolana i kręgosłup nie bolały - warto uprawiać sport czy po prostu ruszać się regularnie, czyli minimum 30 minut dziennie.

Oczywiście, kiedy mnie pacjentka pyta, czy w ciąży czy też po porodzie może dźwigać, zwłaszcza, jak jest przy tym obecny mąż, to puszczam do niej oko i mówię: Absolutnie nie, ewentualnie własną kosmetyczkę.

Czyli dźwiganie nie jest tak groźne, jak mówią?

- Najlepiej, żeby tego dźwigania było jak najmniej, bo sama macica z dzidziusiem w środku już nam „ciąży”. Nazwa: „ciąża”, czy określenie kobieta „brzemienna” wskazuje na to, że coś trzeba dźwigać, jakieś brzemię, więc optymalnie byłoby dodatkowo już nic nie dokładać. Nabieramy masy - kilka kilogramów to macica, łożysko i dziecko, a reszta to w dużej mierze woda i tkanka tłuszczowa. Żeby to wszystko udźwignąć, trzeba mieć silne mięśnie i zdrowe stawy. Problem pojawia się, gdy ciała jest już dużo, mięśnie nieprzyzwyczajone do wysiłku, a stawy słabe, czy ze zmianami zwyrodnieniowymi. Wtedy zaczyna wszystko boleć i kobieta w trzecim miesiącu przychodzi po zwolnienie lekarskie, bo dokucza kręgosłup.

Można przygotować taki konkretny poradnik, co konkretnie wolno w ciąży, komu i do kiedy?

- Tak jak było z kartkami na mięso? Wszystkim po kilogramie na miesiąc czy jakoś tak? Sport jest bardzo korzystny dla kobiet w ciąży, należy je zachęcać do ćwiczeń, korzystając z każdej okazji, ale do każdej pacjentki trzeba podejść indywidualnie. Są niestety pewne medyczne przeciwwskazania czy ograniczenia aktywności fizycznej w ciąży.

Na pewno nie należy namawiać do uprawiania sportu kobiet, które cierpią na przewlekłe choroby serca czy układu oddechowego, wpływające w istotny sposób na wydolność fizyczną. Przeciwwskazaniem do uprawiania sportu jest również nadciśnienie tętnicze, zwłaszcza takie, które jest wywołane ciążą. Ostrożność powinny zachować kobiety z patologiczną otyłością, a także bardzo chude. Z niewyrównanymi chorobami przewlekłymi - nadczynnością tarczycy, cukrzycą, niedokrwistością, problemami ortopedycznymi.

A problemy związane z samym przebiegiem ciąży?

- Nie mogą uprawiać sportu kobiety, które mają niewydolność szyjki, krwawienia z dróg rodnych czy łożysko przodujące. Aktywność fizyczną powinny ograniczyć panie, którym zagraża poród przedwczesny w obecnej ciąży (mają częste skurcze prowadzącego do skracania się szyjki macicy) lub doszło do przedwczesnego porodu w przeszłości.

Wielu kobietom z tej grupy często zaleca się tak zwany „reżim łóżkowy”, co znaczy, że po prostu przykuwa się je do łóżka. To też nie jest dobre, ponieważ długie leżenie przyczynia się do osłabienia i zaniku mięśni, a także, o czym często nie pamiętamy, do zwiększenia ryzyka powikłań zakrzepowo-zatorowych.

Tego typu postępowanie jest również często nieuzasadnione i wynika z nadmiernego lęku przed powikłaniami - lęku pacjentki i lęku lekarza. Typowy przykład: pacjentka ma plamienie czy krwawienie we wczesnej ciąży i na wszelki wypadek leży plackiem przez następne trzy miesiące. W ogromnej większości przypadków niczego to nie zmieni, ponieważ do tych objawów nie dochodzi z powodu wstrząsów macicy w trakcie chodzenia, ale z powodu nieprawidłowości rozwoju zarodka czy zaburzeń hormonalnych, a bóle, krwawienie, skurcze, są wtórne do tego. Nie zależą od pozycji ciała, czyli od tego, czy kobieta siedzi czy leży. Mogą się nasilać, jeżeli pacjentka zacznie uprawiać jogging, więc nie powinna biegać, ale chodzenie nie zmieni jej stanu.

A co z rowerem? Wiele źródeł, także medycznych, podaje, że rower odpada nie tylko ze względu na ryzyko urazu, ale także niedotlenienia dziecka. Tymczasem kobiety w Skandynawii jeżdżą na rowerze niemal do porodu.

- Jazda na rowerze to rodzaj ruchu, który wymaga balansowania ciałem, utrzymywania równowagi. Wydaje się to niezwykle łatwe, ponieważ każdy z nas umie jeździć na rowerze. Tymczasem w ciąży, kiedy zmienia się środek ciężkości naszego ciała, utrzymanie równowagi podczas jazdy może okazać się wyzwaniem.

W pierwszym trymestrze ciąży zazwyczaj nie widzimy żadnej różnicy, problem pojawia się tak naprawdę w drugiej połowie ciąży, zwłaszcza w trzecim trymestrze. Dopóki jedziemy po prostej, może nic się nie wydarzyć, ale w sytuacji jakiegoś zagrożenia, konieczności nagłego skrętu czy hamowania, naprawdę nietrudno o wypadek, uraz brzucha czy złamanie nogi. Ten sport nie należy więc do rekomendowanych w ciąży, podobnie jak łyżwy czy narty.

Czytaj też: "Rower? Przesada" - Sportowa Kronika Ciążowa Foch.pl [SPORT W CIĄŻY] >>>

A rowerek stacjonarny?

-  To zupełnie inna sytuacja. Jeżeli ktoś lubi i nie ma przeciwwskazań medycznych do ćwiczeń fizycznych - nie widzę problemu.

Niedotlenienie? Rzeczywiście, były wątpliwości, czy wysiłek mięśni dolnych partii ciała nie spowoduje pewnego rodzaju redystrybucji krwi i w efekcie niedokrwienia narządów miednicy czy nawet niedotlenienia płodu. Na szczęście, wygląda na to, że żadne naukowe dane tego nie potwierdzają. Nie stwierdzono, aby uprawianie sportu mogło być przyczyną niedotlenienia płodu czy zaburzeń jego wzrastania. Oczywiście, we wszystkim trzeba zachować umiar, nie mówimy o sportach wyczynowych, tylko o rekreacji. Sporty wyczynowe są przeciwwskazane w ciąży. Ciąża to nie czas na bicie rekordów...

Ostatnio pojawiają się pytania o jogę. Kobiety w ciąży narzekają, że nie są przyjmowane na zajęcia.

- Joga to moim zdaniem wspaniały sposób na relaks i jednocześnie utrzymanie dobrej formy fizycznej dla każdego, dla kobiet w ciąży też. Nie jestem specjalistką w zakresie jogi, nie podam pani konkretnych pozycji, które się nadają dla ciężarnych, ale mogę powiedzieć, że joga jest aktywnością jak najbardziej zalecaną i wiele moich pacjentek uczęszcza do szkoły jogi. Bez cienia wątpliwości mogę polecić dwie szkoły w Warszawie: JogaRytm na Ochocie oraz Bushido Centrum, w którym uprawia się nie tylko sztuki walki, ale są treningi dostosowane właściwie do każdego stanu i wieku.

Jeżeli szkoła nie przyjmuje kobiet w ciąży, to znaczy najprawdopodobniej, że instruktorzy po prostu nie prowadzą zajęć dla ciężarnych i trzeba poszukać innej. Ciężarne nie powinny ćwiczyć w grupach z innymi osobami, ponieważ powinny mieć ćwiczenia specjalnie dostosowane do swojego stanu. Żeby móc prowadzić jogę dla kobiet w ciąży w sposób bezpieczny i profesjonalny, trzeba odbyć specjalne szkolenie, a nie każdy jest tym zainteresowany.

Jaki sport jeszcze pani poleca?

- Zbawienny wpływ na kobiety ciężarne ma pływanie, basen. Odciąża kręgosłup i stawy, wzmacnia mięśnie, wpływa na zmniejszenie obrzęków, odpręża. Niestety, wiele kobiet unika basenu z powodu nawracających infekcji pochwy, które pojawiają się po basenie. Najczęściej problemy wynikają z wypłukania fizjologicznej flory pochwy i aby im zapobiec, często wystarczy stosowanie proflilaktyczne probiotyków.

A bezpieczne dawkowanie ruchu?

- We wszystkim jest potrzebny złoty środek. Jeżeli ktoś nigdy w życiu się nie ruszał, prowadził raczej kanapowy tryb życia, to nagle w ciąży niech się nie nastawia na ekstremalne wyczyny i budowanie formy. Takiej osobie wystarczy, jak się zapisze na ćwiczenia dla ciężarnych dwa - trzy razy w tygodniu, a w pozostałe dni wybierze się na krótki spacer. Może być też nordic walking lub rowerek stacjonarny. Obawiałabym się, gdyby taka osoba nagle rozpoczęła przygotowania do maratonu.

Jeżeli ktoś regularnie uprawiał jakiś sport, o ile nie jest to sport z grupy ryzykownych, urazowych - nie ma przeciwwskazań, żeby te zajęcia kontynuował, jeśli czuje się na siłach. Czasem, zwłaszcza na początku ciąży, kiedy kobieta jest senna, osłabiona, ma nudności, trzeba tę aktywność zredukować. W drugim trymestrze zazwyczaj większość kobiet ma zwyżkę formy i rozpiera je energia, a potem to wszystko znowu trochę opada i zaczynają puchnąć nogi, robi się ciężko. Aktywność fizyczną trzeba dostosować do tych naturalnych zmian, nic na siłę.

Jak powinna zareagować ciężarna, w fizjologicznej , "normalnej" ciąży, która podczas treningu, np. biegania, nagle odczuwa ból brzucha?

- Ma się zatrzymać i odpocząć. Wrócić do domu spacerem. Macica to mięsień, worek mięśniowy, który w czasie ciąży się rozciąga. Jak się nim podrzuca, to on czasem reaguje i się trochę zaczyna kurczyć. Najczęściej to jest zupełnie niegroźne, ale może dawać dolegliwości w postaci pobolewania w dole brzucha, ciągnięcia.

W ciąży zawsze trzeba trochę zwolnić. Nie gonić autobusu, ale spokojnie poczekać na następny. Wysiłek powinien być umiarkowany. Zazwyczaj jest on mniejszy, niż przed ciążą. W razie korzystania z profesjonalnej siłowni lub innej sali do ćwiczeń warto zasięgnąć opinii trenera i ustalić indywidualny program ćwiczeń.

Jeśli podczas uprawiania sportu zaczyna się dziać coś niepokojącego, nietypowego, czego wcześniej nie było - brzuch robi się twardy jak kamień i bolesny, dziecko przestaje się ruszać, coś cieknie między nogami - trzeba natychmiast  zgłosić się do szpitala. Zresztą, są to sygnały ostrzegawcze, które nie powinny być nigdy zlekceważone, niezależnie od sytuacji.

Czy kobieta w ciąży musi się specjalnie do treningu przygotować?

- Nic szczególnego - wygodny, oddychający strój, dobre buty, dużo picia. Trzeba koniecznie dbać, żeby się nie odwodnić. Konkretne informacje można znaleźć u źródła, czyli w klubach fitness i innych ośrodkach rekreacyjnych.

Czy zdarza się, że namawia pani pacjentkę na aktywność, a ona nie chce, boi się, itd.? Co wtedy? Czy brak ruchu może być gorszy dla przebiegu ciąży niż aktywność?

- Wszystko się zdarza. Niektóre kobiety tak panicznie boją się poronienia, utraty dziecka, że nawet boją się oddychać. Są skupione na własnym ciele, obserwują każdy skurcz, fotografują każda plamkę na bieliźnie. To nie pomaga ciąży, dziecku, w dodatku z takimi osobami trudno się rozmawia, trudno je do czegokolwiek przekonać, o sporcie nie wspomnę.

Tak to już jest, że najtrudniej jest człowiekowi wytłumaczyć, że jest zdrowy, albo nie tak bardzo chory, jak mu się wydaje. Ten lęk wynika z różnych rzeczy, czasem rzeczywiście z trudnych przeżyć, niepowodzeń, ale czasem jest irracjonalny lub jest na przykład przejawem dążenia do perfekcji. Tego, żeby dziecko ma być idealne. To wszystko napędzane jest internetem - połowa moich pacjentek ma chorobę studenta pierwszego roku medycyny: wpisuje w wyszukiwarkę objawy i zawsze na końcu wyskakuje jakaś choroba. Moi koledzy w Anglii mówią na to "cyberchondria".

Czy są dyscypliny, które przygotowują do samego porodu? Pozwalają go przyspieszyć, skrócić, ulżyć kobiecie?

- Spotykam dość często kobiety, które boją się, że nie dadzą rady urodzić, nie będą miały siły. Te kobiety szczególnie namawiam, żeby dbały o kondycję fizyczną w czasie ciąży.

Czasem jednak problem leży gdzie indziej i tak naprawdę wynika z lęku o stan dziecka czy o ewentualne powikłania po porodzie fizjologicznym, a nie jest to obawą przed niemożnościa urodzenia dziecka. Niektóre kobiety, zwłaszcza te w okolicach czterdziestki, odczuwają ogromny lęk przed tym, czy podołają, czy dadzą radę.

Rzeczywiście, poród, to duży wysiłek i jeżeli kobieta jest chora, ma np. niewydolność krążenia czy niewyrównane nadciśnienie, to nie powinna tego wysiłku podejmować, bo to dla niej ryzyko dekompensacji i zawału serca. Kłopoty z porodem drogami natury moga mieć kobiety z chorobami neurologicznymi, które obniżają siłę mięśniową lub z problemami ortopedycznymi.

Zdrowa kobieta, która ma prawidłową budowę i normalnej wielkości dziecko, powinna urodzić, nawet jeżeli nie jest sportsmenką. Oczywiście, ból który wystepuje podczas porodu, potęguje uczucie zmęczenia, wyczerpuje. Jeżeli pacjentka ma silne dolegliwości bólowe, dobrze, żeby miała zapewnione znieczulenie.

Jednak moim zdaniem, prawdziwy wysiłek to potem te dzieci wychować, dopilnować, zadbać o wszystko. Poród przy tym to naprawdę niewielkie wydarzenie.

* Dr n. med. Marzena Dębska (na zdjęciu) - specjalista położnictwa i ginekologii, zatrudniona w II Klinice Położnictwa i Ginekologii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Szpitalu Bielańskim w Warszawie. Pracuje w Pracowni Diagnostyki Prenatalnej Kliniki. Specjalizuje się w problemach patologii ciąży oraz diagnostyce i terapii prenatalnej, szczególnie w zakresie konfliktu serologicznego (czerwonokrwinkowego) oraz konfliktu płytkowego. Od 2011 roku jest członkiem i współtwórcą zespołu wykonującego zabiegi inwazyjne na sercach płodów (plastyka zastawki aortalnej, płucnej, implantacja stentów do przegrody międzyprzedsionkowej). Zespół ten, w którego składzie są kardiolodzy dziecięcy, wykonał już ponad 50 tego typu zabiegów i znajduje się w czołówce światowej. Jest członkiem zarządu warszawskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Medycyny Perinatalnej. Ma certyfikaty umiejętności w zakresie ultrasonografii i diagnostyki prenatalnej Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego i Ultrasonograficznego oraz certyfikaty Fetal Medicine Foundation. Jest jedną z nielicznych osób w Polsce posiadających Certificate of Invasive Procedures wydany przez Fetal Medicine Foundation. Wykonuje różne rodzaje zabiegów diagnostycznych (amniopunkcja, biopsja kosmówki, kordoceteza) oraz terapeutycznych (transfuzje dopłodowe, punkcje płodu, zakładanie zastawek do jam ciała płodu i inne). Przyjmuje także w Dębski Clinic

Zobacz także
Komentarze (42)
[SPORT W CIĄŻY] Ginekolog: Jeszcze się nie zdarzyło, żeby pacjentka pytała, czy może skoczyć na bungge, ale niektóre boją się nawet spaceru
Zaloguj się
  • starzec63

    Oceniono 90 razy 10

    Może warto przypomnieć tym paniom że przez wieki baby pracowały w polu, i to ciężko, a rodziły tabuny zdrowych dzieci. Robią to często i dziś. Kto robi im wodę z mózgu? Internet czy kosciół?

  • yellowmoon

    Oceniono 5 razy 3

    Świetny temat! Ruch jest bardzo ważny, warto o niego zadbać już przed ciążą - to również istotny element przygotowań do ciąży. 10 zasad jak bezpiecznie ćwiczyć w ciąży:
    ciaza.siostraania.pl/10-zasad-jak-bezpiecznie-cwiczyc-w-ciazy/

  • stanislaw.sk

    Oceniono 11 razy 1

    Ja wymieniłem sobie łożysko i jeżdżę dalej...
    rowerem

  • plastikpiokio

    Oceniono 21 razy 1

    mogły te panie zapytac hazana -autorytet przede wszystkim moralny bo naukowy --to cieniutko

  • aaron.goldstein

    Oceniono 22 razy 0

    Przed urodzeniem to jest płód, a nie dzidziuś. W normalnych krajach można coś takiego legalnie usunąć.

  • cauliflowerpl

    Oceniono 38 razy 0

    Ginekolog, który mówiąc o płodzie używa słowa "dzidziuś" jest u mnie spalony.
    Ciekawe jakie ma określenia na pochwę.

  • Oceniono 27 razy -1

    100 lat temu kobiety w ciąży w polu pracowały i dzieci rodziły... Trzeba mówić, że pokolenie obecnych 80-90 latków przez całe życie było zdrowsze niż pokolenie obecnych 30 latków?

  • gazeta_mi_placi

    Oceniono 45 razy -1

    Do sportu chętne, joga nie joga, biegi nie biegi, ale odnośnie pracy zawodowej nagle wszystkie jak jeden mąż (nawet w przypadku pracy biurowej) mają "ciążę zagrożone" od same początku stwierdzenia :-)

    www.krakowskasucha.blox.pl

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Więcej o zdrowiu kobiety: