E-papierosy: prawie jak dopalacze. Poza kontrolą, o nieznanym składzie, szkodliwe

eska
24.07.2015 14:53
A A A
Dla osób silnie uzależnionych od nikotyny e-papierosy mogą być jakąś formą pomocy. Dla młodzieży coraz częściej okazują się pierwszym krokiem do

Dla osób silnie uzależnionych od nikotyny e-papierosy mogą być jakąś formą pomocy. Dla młodzieży coraz częściej okazują się pierwszym krokiem do "prawdziwego" palenia (Shutterstock)

Część produktów o nazwie „e-papierosy” może być równie lub bardziej szkodliwa od zwykłego tytoniu. Naukowcy ze Śląskiego Uniwersytu Medycznego twierdzą, że znaczenie ma również moc baterii w e-papierosie. Im mocniejsza, tym większe stężenie wdychanych substancji rakotwórczych

E-papierosy można kupić praktycznie wszędzie. Nie są kwalifikowane jako produkt tytoniowy. Ich produkcja i sprzedaż nie jest objęta żadnymi restrykcjami, a jedynie kontrolą Inspekcji Handlowej i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta. UE czy Stany Zjednoczone dopiero pracują nad regulacją tego rynku.

Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

E-papierosy: popularna trucizna?

Szacuje się, że w Polsce e-papierosy pali już około 1,5 mln osób. Panuje powszechne przekonanie użytkowników o niskiej szkodliwości tych produktów. Tymczasem, w naszym kraju dostępnych jest kilkadziesiąt – kilkaset różnych rodzajów e-papierosów. Są to urządzenia zarówno polskiej produkcji, jak i sprowadzane na przykład z Chin. Mogą znacznie różnić się składem i stężeniem zawartych składników.

Według badania opublikowanego przez Amerykańskie Towarzystwo Klatki Piersiowej - American Thoracic Society (ATS) negatywny wpływ na zdrowie palacza mogą mieć substancje smakowe i zapachowe stosowane w e-papierosach. Według raportu ogłoszonego podczas konferencji Towarzystwa, te substancje mogą zaburzać funkcje komórkowe płuc. Dotyczy to przede wszystkim proliferacji (namnażania), żywotności oraz sygnalizacji wapniowej komórek. Co ciekawe zmiany były zależne od użytej substancji.

Tak pracują twoje płuca:

Badanie ATS pokazuje jak bardzo płuca mogą ucierpieć na skutek wdychania substancji zawartych w e-papierosach. Niestety, w produktach nazywanych e-papierosami, różnorodność substancji w żaden sposób nie jest uregulowana. 

" W e-papierosach do rozpuszczania nikotyny używa się dwóch związków – gliceryny i glikolu propylenowego. Udowodniono, że podgrzewanie ich do wysokich temperatur powoduje rozpad na m.in. formaldehyd i acetaldehyd – dwa rakotwórcze związki karbonylowe. Do tego dochodzi szereg innych substancji zapachowych czy smakowych, których nie jesteśmy w stanie zbadać, ponieważ producenci mają pełną dowolność w ich stosowaniu. Jakość i ilość tych substancji jest poza kontrolą, gdyż nie ma norm, które standaryzowałyby rynek e-papierosów"  - mówi prof. Tadeusz Orłowski, kierownik Kliniki Chirurgii Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie i wice-prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.

E-papierosy: "może szkodzą, ale rzucę palenie". Wierzysz w to?

Nie ma póki co jednoznacznej opinii na temat znaczenia e-papierosów w procesie zrywania z nałogiem tytoniowym. Przeprowadzono co prawda kilkanaście badań w tym zakresie, jednak wyniki wskazują na niskie lub bardzo niskie znaczenie e-papierosów w procesie antytytoniowym. Nie oznacza to jednak, że takiego znaczenia w ogóle nie było – w każdym przypadku przynajmniej kilkoro palaczy skończyło z nałogiem stosując e-papierosy. Podejmiesz ryzyko?

Raka płuca: rtg to za mało. Jak diagnozować, by mieć szansę na ratunek?

W świetle polskiego prawa e-papierosy nie są żywnością, lekiem, suplementem diety ani produktem tytoniowym. Teoretycznie, uregulować rynek mogłaby dyrektywa tytoniowa UE, która może wpłynąć na rozwiązania prawne w krajach członkowskich od 2016 roku. Zarazem: według raportu "Rynek e-papierosów w Polsce - charakterystyka i perspektywy zmian", przygotowanego na zlecenie Krajowej Izby Gospodarczej, pozostawia ona sporo swobody w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa stosowania.

UE nie zamierza na przykład: narzucać krajom członkowskim prawa/zakazu palenia e-papierosów w miejscach publicznych, wprowadzić ograniczeń dla nieletnich, itd. Dyrektywa też "nie wyłącza możliwości, aby konkretne rodzaje papierosów elektronicznych (w szczególności o zawartości nikotyny przekraczającej progi dopuszczone w dyrektywie) były wprowadzane na rynek jako produkty lecznicze lub wyroby medyczne." Sama dyrektywa zresztą podlega wciąż konsultacjom społecznym, zgłaszane są na nią skargi, w tym z Polski (chociaż nie dotyczy ona e-papierosów) i trudno przewidzieć ostateczny kształt obowiązującego prawa. Nawet w wymiarze ekonomicznym: nowe uregulowania koncentrują się głównie na kwestiach akcyzowych i eksperci nie są w stanie przewidzieć kierunku rozwoju rynku e-papierosów: jego rozwkitu, bądź zahamowania.

W tej chwili zatem w stosunku do e-papierosów stosuje się ustawę o ogólnym bezpieczeństwie produktów. Oznacza to tyle, że inspekcja sanitarna nie ma żadnych podstaw, by interesować się ich składem.

E-papierosy: amerykański przełom?

W Stanach Zjednoczonych dwie wiodące organizacje walczące z rakiem: Amerykańskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej - American Society of Clinical Oncology (ASCO) oraz Amerykańskie Stowarzyszenie do Badań nad Rakiem - American Association for Cancer Research (AACR) wydały wspólne oświadczenie nakłaniające do podjęcia stosownych kroków w celu unormowania rynku e-papierosów. Zauważają, że e-papierosy potencjalnie mogą służyć do walki z nałogiem u osób silnie uzależnionych od nikotyny, jednocześnie mogą wpływać na rozpoczęcie palenia wśród dzieci i młodzieży.

Statystyki w Stanach Zjednoczonych są alarmujące: między rokiem 2013 a 2014 liczba uczniów gimnazjów i liceów używających e-papierosy wzrosła trzykrotnie (odpowiednio z 1,1% do 3,9% dla gimnazjów i z 4,5% do 13,4% dla liceów). Co prawda spadł jednocześnie odsetek uczniów palących standardowe papierosy, jednak dopiero w dłuższej perspektywie będzie można stwierdzić, jak się rozwinie ten trend i czy e-papierosy nie spowodują w dalszej kolejności wzrostu spożycia tytoniu w formie tradycyjnej.

Eksperci oczekują, że:

  • E-papierosy będą kwalifikowane i objęte regulacjami rynku tytoniowego.
  • Ich producenci zostaną zobligowani do rejestracji składu, w tym stężenia nikotyny wszystkich produktów.
  • Opakowania zostaną opatrzone etykietami informującymi o konsekwencjach stosowania tych produktów, w szczególności o uzależnieniu od nikotyny.
  • Reklama skierowana do osób niepełnoletnich zostanie zakazana.

Zdaniem prof. Tadeusza Orłowskiego z Polskiej Grupy Raka Płuca, która zajmuje się m.in. edukacją antytytoniową: "To dobry krok ze strony organizacji amerykańskich. Mam nadzieję, że ten głos dotrze również do decydentów w Europie i wkrótce rynek e-papierosów zostanie unormowany."

Tak pali Polska

Według Ministerstwa Zdrowia w kraju tytoń pali prawie co trzeci Polak. Rocznie ok. 60 tys. osób umiera z powodu chorób związanych z paleniem.

Nie napawa optymizmem fakt, że aż 4 na 10 palaczy deklaruje brak chęci porzucenia nałogu. Jednocześnie Polacy zdają sobie sprawę z konsekwencji: aż 92,6% badanych jest przekonanych, że palenie wywołuje raka płuca.

Palenie tytoniu wiąże się nie tylko z uzależnieniem od nikotyny. Sięgając po tytoń, palacz wdycha smołę, radioaktywny polon, nikiel, cyjanowodór, formaldehyd, amoniak oraz tlenek węgla, który wchodząc w reakcję z hemoglobiną tworzy karboksyhemoglobinę sprawiający, że krew staje się gorzej natleniona. Co więcej, trujące związki chemiczne odkładające się przez lata w organizmie, potęgują swoje działanie w czasie, stając się jeszcze bardzie niebezpieczne. Nałogowe palenie papierosów przyczynia się do rozwoju różnych chorób. Trzy podstawowe grupy zaburzeń związanych z nikotynizmem, to: choroby nowotworowe, niewydolność płuc i choroba wieńcowa serca. Lista schorzeń spowodowanych paleniem tytoniu jest jednak znacznie dłuższa.

Papierosy są do dupy! - zobacz najciekawsze kampanie antynikotynowe z całego świata

 

 

Zobacz także
Komentarze (87)
Zaloguj się
  • 4v

    Oceniono 264 razy 166

    Ha, ha. Artykuł sponsorowany przez producentów tradycyjnych papierosów, które rzecz jasna nie szkodzą WCALE!

    "prawie jak dopalacze".... oj, dziennikarzyno, pachołku koncernów, demagogia poziom ultra....

    PS. nie palę nic, jednego papierosa w życiu wypaliłem.

  • mal49

    Oceniono 133 razy 97

    NIE MA mowy, by e-papierosy porównywać do analogów, dlatego pisząc o truciznach należy raczej porównywać je do "leczniczych" gum i plastrów z nikotyną

  • inny2008

    Oceniono 112 razy 90

    "Naukowcy ze Śląskiego Uniwersytu Medycznego twierdzą, że znaczenie ma również moc baterii w e-papierosie" - nieprawda - znaczenie ma moc grzałki, a nie baterii.
    " Ich produkcja i sprzedaż nie jest objęta żadnymi restrykcjami," - nieprawda - obowiązują przepisy REACH i CLP (do sprawdzenia w źródłach dla Autorki).
    Prof Orłowski niestety nie odnosi się do stężeń tych substancji, co jest błędem. Formaldehyd i acetaldehyd są WSZĘDZIE, szanowna pani. W sklepie meblowym jest go znacznie więcej niż w prawidłowo używanym e-papierosie.
    "W tej chwili zatem w stosunku do e-papierosów stosuje się ustawę o ogólnym bezpieczeństwie produktów. Oznacza to tyle, że inspekcja sanitarna nie ma żadnych podstaw, by interesować się ich składem."
    Naprawdę? Skąd w takim razie wyniki kontroli na Pomorzu, gdzie wycofano płyny zawierające arsen?
    Ciekawy jest ten ostatni akapit - co on ma wspólnego z e-papierosami? Przecież właśnie po to zostały wynalezione, aby nie palić tytoniu. Brakowało do wierszówki?

    Szkoda czasu, aby się odnosić do innych przeinaczeń w artykule. W większości jest on tzw. tischnerowską trzecią prawdą.
    A tytuł jest zwyczajnie chory. Ciekawe czy użytkownik e-papierosa, pan Adam Michnik, czytał te bzdury...
    Może warto zajrzeć choćby na blog Starego Chemika - specjalisty w tej dziedzinie?

  • refurbished

    Oceniono 105 razy 83

    1. E-papierosy podlegają również kontroli sanepidu. W przypadku stwierdzenia szkodliwych substancji inspektor podejmie odpowiednie działania.
    2. Jestem lekarzem. Prawie 3 lata temu odstawiłem tradycyjne papierosy na rzecz chmurzenia (bo już nie palę). Używam sprawdzonych, polskich płynów do uzupełniania zbiorniczka.
    3. Szanowna Pani Redaktor "eska". Proszę zapoznać się dokładniej z tematem. Pani znajomość problematyki pochodzi jedynie z lektury podobnych artykułów zamieszczanych w internetowych portalach. To naprawdę za mało, by napisać wiarygodny artykuł.

  • mdzj

    Oceniono 60 razy 58

    > "propylenu glikolowego"

    Widzę, że chemia nie była w szkole mocną stronę Pana/Pani red. 'eska' . ;-P
    pl.wikipedia.org/wiki/Glikol_propylenowy

  • tatar.tatar

    Oceniono 53 razy 43

    Kolejny artykuł poparty .. artykułami z innych portali. Używam e-papierosa od 6 lat wszystkie wyniki poprawione. Czuję się świetnie. Owszem w skrajnych warunkach można przegrzać płyn i mogą pojawić się toksyczne związki tylko po pierwsze wciąż jest ich kilkaset razy mniej niż w zwykłym papierosie, a po drugie takim przegrzanym "dymem" nie da rady się zaciągnąć - jest to niezwykle gryząca w gardło para i próba takiego zaciągnięcia kończy się wykasłaniem wszystkiego. Badań e-papierosów jest już cała masa - wystarczy poszukać. Niestety nie będą pasować pod z góry ustawioną tezę zawartą w tym artykule. Są kilkuset krotnie mniej szkodliwe niż papierosy tytoniowe. Praktycznie nie występuje efekt biernego palenia. Skuteczność w stosunku do innych terapii nikotynowych (gumy, plastry) jest kilkadziesiąt razy wyższa. Ale nie dają takich wpływów do budżetu jak firmy tytoniowe i farmaceutyczne. I tu jest pies pogrzebany.

  • free.woman

    Oceniono 65 razy 43

    Czy wy macie dobrze w głowach, głupole na stażu w GW? Odpowiadacie za cokolwiek z tego, co wypisujecie? Nie? To powinniście. Mówię serio. Rozumiem, że jest dopalaczowe wzmożenie, ale czas zacząć stawiać jakieś granice własnej fantazji.

  • wrednyluke

    Oceniono 50 razy 38

    "" W e-papierosach do rozpuszczania nikotyny używa się dwóch związków – gliceryny i propylenu glikolowego. Udowodniono, że podgrzewanie ich do wysokich temperatur powoduje rozpad na m.in. formaldehyd i acetaldehyd – dwa rakotwórcze związki karbonylowe."

    Formaldehyd i acetaldehyd tworzą się w organizmie w znacznie większych ilościach po wypiciu choćby soku jabłkowego (zawierającego metanol), czy flaszki piwa (ten drugi odpowiada za kaca) sama gliceryna czy glikol muszą być naprawdę solidnie podgrzana by się rozpaść lub reagować z tlenem z powietrza - w temperaturze wrzenia jest to reakcja szczątkowa.
    Wstyd, Panie Profesorze, sprzedał się Pan producentom tradycyjnych papierosów?...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX