Tabu? Nie rozumiem! Kochankowie z sieci bardziej otwarci niż reszta Polaków [RAPORT]

Seks analny, masturbacja, świadomość własnych potrzeb i dążenie do ich realizacji... Internauta chce więcej niż reszta rodaków i szokuje specjalistów - to kolejny wniosek z raportu "Seksualność Polaków 2017".

Nie spodziewałem się, że internet tak bardzo zmieni nasze życie seksualne - przekonuje prof. Zbigniew Izdebski*, autor raportu. Seksuolog regularnie obserwuje zmiany naszych zachowań i niełatwo go zadziwić. Internautom jednak się udało.

Zdecydowanie więcej na ten temat: Raport o życiu seksualnym Polaków 2017

Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Gdy przyglądamy się całej populacji, większość Polaków uznaje seks oralny za przyjemny i ten wzrost akceptacji jest wyraźny, zwłaszcza w grupie wiekowej 30-49 lat. Kiedy jednak skupiamy się tylko na internautach, mamy już prawdziwy skok. 80 proc. z nich uprawia ten rodzaj aktywności seksualnej (w całej populacji dziś 64 proc., jeszcze pięć lat temu 43 proc.). Rośnie też tolerancja dla seksu analnego. 20 lat temu przyznawało się do spróbowania 13 proc., dziś już ponad 20 proc.

Generalnie internauci są bardziej otwarci, zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Do masturbacji aktualnie uprawianej przyznaje się 36 proc. Polaków (47 proc. mężczyzn i 23 proc. kobiet). Wśród buszujących w sieci masturbuje się znacznie więcej niż połowa, a podział na płcie nie jest tak wyraźny.

Czy to oznacza, że u internautów więcej satysfakcji solo, bo w parze nie wychodzi? O nie! Wyższe są też wskaźniki ilości partnerów seksualnych, orgazmów...

Warto pamiętać, że coraz więcej z nas włącza się do sieci, więc pewnie wkrótce nie będzie już miało sensu robienie osobnych badań dla populacji i dla internautów, bo niemal wszyscy nimi będą.

Chłopak z sieci? A czemu nie?

Portale i aplikacje mobilne to dobry sposób na nawiązywanie znajomości? Już co dziesiąty Polak (i kobiety, i mężczyźni) odpowiada zdecydowane TAK. Raczej tak: co czwarty.

Im jesteśmy młodsi, tym większa akceptacja na relacje w sieci, chociaż różnica opinii między dwudziestolatkami i czterdziestolatkami jest znikoma.

W grupie wiekowej 18-29 lat aż 47 proc. jest za, 35 proc. nie ma zdania, a 16 proc. przeciw, w tym tylko pięć zdecydowanie. Starsi (30-49 lat) myślą bardzo podobnie: tylko procent mniej na tak, procent więcej się waha, tyle samo przeciwników, z tym że zdecydowane nie znajomościom wirtualnym mówi siedem na sto badanych osób.

Po pięćdziesiątce jesteśmy mniej otwarci na internetowe romanse. Na tak - już tylko niewiele ponad 1/4 badanych.

Od akceptacji do działania droga długa? Niekoniecznie.

Z portali randkowych korzysta osiem proc. Polaków, najwięcej (13 proc.) w grupie wiekowej 18-29 lat. Niewiele mniej (11 proc.) po trzydziestce, ale przed pięćdziesiątką. A co z grupą 50+? Tylko trzy proc. przyznaje się do randkowania w sieci. Mało? Osoby w tym wieku generalnie nie szukają aktywnie partnera (wciąż obowiązuje zasada: "w tym wieku już nie wypada"). Zdaniem prof. Izdebskiego to się wkrótce zmieni, bo kategoria wiekowa 30-49 lat jest bardzo obiecująca. Dla nich seks jest ważny, wychowali się na Michalinie Wisłockiej i kolorowych pismach pełnych porad seksualnych. Raczej nie zrezygnują z przyjemności tylko dlatego, że skończą 50 lat.

Zajrzeć do sieci to jeszcze nie grzech. A seks? Związek?

Do związku z internetu przyznaje się już sześć procent rodaków. Kolejne dwa proc. rozważało taką możliwość, ale coś poszło nie tak. Seks? Wyniki zbliżone.

Kilka procent polskich par połączył Internet, ale niejednokrotnie nie przyznają się do tego nawet najbliższej rodzinie. Za: Raport 'Seksualność Polaków 2017' prof. Zbigniewa Izdebskiego i Polpharmy, wykonawca: IQSKilka procent polskich par połączył Internet, ale niejednokrotnie nie przyznają się do tego nawet najbliższej rodzinie. Za: Raport 'Seksualność Polaków 2017' prof. Zbigniewa Izdebskiego i Polpharmy, wykonawca: IQS Arkadiusz Gadaliński

Zacznijmy od seksu! A nawet na nim skończmy

Trzy proc. wszystkich Polaków uprawia seks już na pierwszej randce. Mało? Statystyki te zupełnie inaczej wyglądają, gdy uwzględniamy sam internet. Chociaż nikt tego nie policzył bardzo dokładnie, prof. Izdebski nie ma wątpliwości, że niejednokrotnie to znajomi z portali randkowych właśnie. A ci stanowią przecież wspomniane zaledwie 6-8 proc. populacji. Czyli możliwe, że nawet co drugi romans z internetu jest konsumowany na pierwszej randce. Zatem: internauci "wyjątkowo rozpasani"? Ekspert studzi emocje:

"To nie to samo co w realu, bo musimy pamiętać, że ci ludzie znali się trochę wcześniej. Korespondowali, wypełniali ankiety, sporo wiedzą o sobie i swoich potrzebach. Nieraz przed spotkaniem rozmawiają kilka dni czy tygodni. Zadziwiające, ale w sferze seksu nieraz więcej wiedzą o sobie niż osoby, które są ze sobą w związku przez lata. Komunikaty w internecie są krótkie. Na niektórych portalach wypełnia się ankietę nie tylko dotyczącą wieku, wzrostu czy wykształcenia, ale także seksu: co lubię, jakie techniki akceptuję: seks oralny, waginalny, ostry czy powoli... Przyszli partnerzy znają swoje oczekiwania i mają podobne."

W internecie wszyscy kłamią?

Jak się mają deklaracje do rzeczywistości? Czy aby na pewno Adonis z sieci to ktoś, kogo warto złowić? Profesor zapewnia, że znajomość wirtualna nie musi zakończyć się rozczarowaniem w cztery oczy.

Szczuplejsi, grubsi, młodsi... Tak, internauci czasem kłamią. Jak w życiu. Ale wiele osób jest bardzo otwartych, szczerych. Po to wchodzą do sieci, żeby wreszcie nie udawać. Fakt, niektórzy, właśnie po to, żeby wreszcie udawać. Ci, którzy nie chcą już kłamać, jasno komunikują swoje potrzeby.

"Ktoś z boku mógłby powiedzieć, że to takie to samcze, prymitywne. Ona się otrząsnęła. On się otrząsnął. I każde poszło w swoją stronę. Przecież są dorośli i na to się umówili. Nie na związek, tylko na seks. Ja tego nie oceniam. Zawsze pytam tylko, czy była prezerwatywa. Nie wolno zapominać, że każdy z nas w relacjach seksualnych odpowiada za zdrowie swoje i drugiej osoby" - dodaje prof. Izdebski.

* Zbigniew Waldemar Izdebski: seksuolog, specjalista w zakresie poradnictwa rodzinnego, profesor nauk humanistycznych, wykładowca akademicki. Jest autorem badań stanowiących część międzynarodowego projektu badawczego Światowej Organizacji Zdrowia Evaluation of National Programme of AIDS. Projekt jest realizowany w Polsce cyklicznie co pięć lat, począwszy od 1997 roku. Badania dotyczą zachowań seksualnych Polaków, ale także ich wiedzy i przekonań o HIV/AIDS oraz innych zachowań zdrowotnych. Aktualnie współpracuje także z Medycyna Wellness, Szpital Medicover.

Zobacz także:

Anatomia człowieka: łechtaczka

Więcej o:
Komentarze (41)
Tabu? Nie rozumiem! Kochankowie z sieci bardziej otwarci niż reszta Polaków [RAPORT]
Zaloguj się
  • gargarnel

    Oceniono 29 razy 15

    Jeden miłośnik internetowych "leśnych ruchadeł" został nawet u nas prezydentem.

  • tomasz.rze

    Oceniono 21 razy 13

    PiS przygotowuje projekt ustawy zakazującej zapłodnienie przez internet. Prezydent zapowiedział, że podpisze, a środowisko Radio Maryja dziękuje rządowi za odpowiedzialność i zachowanie katolickich wartości. SF? Na pewno?

  • purenonsens

    Oceniono 5 razy 1

    Jak najbardziej seks na pierwszej randce, ponieważ ludzie muszą dobrać się przede wszystkim seksualnie a nie np. religijnie czy politycznie! Związek kobiety z mężczyzną to nie facet i kot lub kobieta plus kot. To jest prawdziwe życie a nie PiS.

  • wuetend

    Oceniono 31 razy 1

    Nie bardzo rozumiem czego mają dowieść te "badania" z podziałem na internautów i nieinternautów. Kto w dzisiejszym czasie nie korzysta z internetu? Ludzie po 80-tce? Chyba jak zwykle na Czerskiej, chodzi o to, by dorabiając byle jaką otoczkę, ordynarnie popornografizować nieco społeczeństwo. A takie artykuły bez trudu mogą otworzyć dzieci. Tego chcecie?

  • archieil

    0

    i już nie ma gwałtów wojennych tylko niezapowiedziany seks...

    jak to wy wszystko łatwo obrobicie w psychice frajerów co nie wiedzą co jest przyjemne.

  • alicel50

    Oceniono 5 razy -1

    Najważniejsze zalecenia: bycie singlem, masturbacja, bieganie po kościele na nago i przede wszystkim nie patrzeć na biust kobiety, z którą się rozmawia. Pod warunkiem, że rzeczywiście posiada biust.

  • morgenroth

    Oceniono 31 razy -1

    Szukanie partnera/ki w necie przypomina oświetlanie sobie świeczką ciemnego magazynu wypełnionego dynamitem

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX