Twój prawdziwy talent - jak go w sobie odkryć i rozwinąć?

Talent - czym jest, jak go uchwycić i wydobyć na światło dzienne?

Talent - czym jest, jak go uchwycić i wydobyć na światło dzienne? (Shutterstock)

Powołanie, iskra boża, dar, potencjał - jakkolwiek to nazwiesz, prawdopodobnie będziesz do tego tęsknić do czasu, aż pozwolisz temu rozkwitnąć. Każdy z nas ma coś do wniesienia do tego świata. Co masz do wniesienia ty?

„Talent to robić z łatwością coś, co dla innych jest trudne” - powiedział niegdyś szwajcarski pisarz i filozof Henri Amiel. Można by na to odpowiedzieć słowami angielskiego duchownego Thomasa Fullera: „Wszystko jest trudne, nim stanie się proste” i na tym zakończyć ten tekst. Można by, gdyby zapomnieć o całej przyjemności, dla której powołane do życia zostały nasze zdolności. A to byłaby wielka strata.

 

Co daje ci radość? Podążaj za przyjemnością

Co byś robił, gdybyś nie musiał nic? Gdybyś wygrał fortunę? Gdyby świat wyglądał dokładnie tak, jak to sobie wymarzyłeś? Co byś robił, nawet gdyby nikt ci za to nie płacił? Odpowiedz bez ograniczania się tym, co w twoim poczuciu realne, a co nie. Nie myśl o tym, kim byś był, lecz czym chciałbyś wypełnić swoje dni, gdybyś już nacieszył się możliwością nicnierobienia. To niektóre z pytań, które pomagają dotknąć prawdy. Twojej prawdy o sobie samym i twoim powołaniu.

„Nasze uzdolnienia to najczulsze obszary wewnątrz nas. Znajdują się tam, gdzie czujemy się najbardziej podekscytowani, autentyczni, ale też najbardziej podatni na zranienie. Leżą w samym sercu naszej kreatywności” - podkreśla w „Psychology Today” psychoterapeuta Ken Page L. C. S. W. „Jeśli otworzymy się na nasze zdolności, nieuchronnie zaprowadzą nas do tego, co dla nas najważniejsze. Ignorowanie ich jest jak popełnianie cichego aktu przemocy wobec samego siebie” - dodaje. Jak je odkryć?


Uskrzydlający „flow”, czyli zatracenie w działaniu

Pamiętasz, kiedy ostatni raz zatraciłeś się w robieniu czegoś do takiego stopnia, że zapomniałeś o bożym świecie? Flow, uniesienie, uskrzydlenie - to wszystko określenia używane w teorii przepływu, której autorem jest psycholog Mihály Csikszentmihályi. O jakim stanie mowa? Z jednej strony, czujesz euforię, jakbyś był niesiony falą natchnienia. Z drugiej, towarzyszy ci pełne skupienie. Koncentracja uwagi przychodzi tak naturalnie i bez wysiłku jak oddychanie.

Co ciekawe, będąc w stanie przepływu, uzyskujemy rezultaty doskonalsze niż te uzyskane pod wpływem jakiegokolwiek zewnętrznego przymusu. Często nawet doskonalsze niż te, których byśmy się po sobie kiedykolwiek spodziewali. Csikszentmihályi zaobserwował, że stapiamy się wtedy z tym, co robimy do tego stopnia, że tracimy samoświadomość oraz poczucie upływającego czasu. Stąd liczne porównania stanu przepływu do doświadczeń mistycznych.

Artyści często mawiają, że ich dzieło namalowało czy napisało się samo, przepłynęło przez ich ręce i umysły. Sportowcy z kolekcją medali przyznają raz po raz, że całym sobą byli w wykonywanym ruchu, np. w oddawanym skoku, walce, biegu. A nawet, że byli tym ruchem. Reszta świata zatrzymała się na chwilę.

„Flow” sprzyja wzrostowi motywacji wewnętrznej, kreatywności, zaangażowania oraz perfekcji wykonania, przy jednoczesnym wyłączeniu lęku. Brzmi kusząco, prawda? Co więc zrobić, by „flow” był z nami jak najczęściej? Jak wykazał psycholog, przepływ następuje, gdy spełnione zostają określone warunki. Jak im podołać?

Stawiaj sobie jasno określone cele, co w danym momencie jest do zrobienia, zauważaj pozytywne rezultaty swojej pracy. Dobieraj zadania o odpowiedniej trudności, adekwatnie do swoich kwalifikacji. Jeśli wybierzesz zbyt łatwe, dopadnie cię nuda. Jeśli zbyt trudne, pojawi się niepokój. Zadanie ma być dla ciebie wyzwaniem, ale pozostawać w zasięgu twoich możliwości. Zatrzymaj się w teraźniejszości. W niej rozpływa się jak za dotknięciem magicznej różdżki lęk przed porażką, obawa o zły rezultat. To robienie jest celem i płynące z niego poczucie spełnienia, nie efekt, możliwe nagrody czy kary. 

 

Każdy ma talent, ale nie wszyscy mają wspierające środowisko

"Wybierz pracę, którą kochasz, a nie będziesz musiał pracować nawet przez jeden dzień w swoim życiu” - mawiał Konfucjusz. To jedna z możliwości, ale nie jedyna. Niektórzy ze swojego talentu rzeczywiście czynią zawód, niektórzy hobby, inni sposób bycia.

Nie potrafisz rysować, śpiewać, jesteś nogą w sportach i zaczynasz myśleć, że wszyscy mają jakiś talent, ale najwidoczniej poza tobą? W starszych definicjach talentu jako jego kluczowy składnik podaje się istnienie u wybranych osób wrodzonej nadprzeciętności, przypisanych odgórnie predyspozycji do osiągnięć. Zgodnie z tym założeniem, jeśli nie urodziłeś się wybrańcem, powinieneś pogodzić się z przeciętniactwem. Całe szczęście, podobne teorie odchodzą do lamusa.

Już w eksperymencie przeprowadzonym w latach 60. XX wieku w jednej ze szkół podstawowych w West Coast przez psychologa Roberta Rosenthala wykazano że osiągnięcia dzieci zależały głównie od zapewnienia sprzyjających warunków dla ich rozwoju. Badacze, aby sprawdzić tę tezę, poinformowali nauczycieli, które dzieci wypadły lepiej w testach na inteligencję i które są bardziej zdolne. Rzecz w tym, że celowo wprowadzili nauczycieli w błąd i talent „przydzielili” dzieciom niejako „losowo”: tak uczniom, którzy osiągnęli wysokie noty w testach na inteligencję, jak i uczniom z niskimi notami. Po czasie okazało się, że wszyscy „ochrzczeni” zdolnymi, zrobili zdecydowanie większe postępy w nauce niż reszta. Efekt tłumaczono m. in. tym, że nauczyciele inaczej traktowali dzieci z etykietką utalentowanych: bardziej wspierali, oczekiwali więcej, poświęcali im więcej czasu niż dzieciom, które „rokowały gorzej”. 

W obowiązującym rozporządzeniu MEN z 2008 r. czytamy już, że każde dziecko jest uzdolnione, a nauczyciele mają obowiązek owo uzdolnienie zauważyć i wydobyć. Twórca teorii inteligencji wielorakich wykorzystywanej do wspomagania uzdolnień Howard Gardner pisze: „Łatwiej jest zniszczyć czy wypaczyć talent dziecka niż doprowadzić do jego rozkwitu. I właśnie dlatego, że tak mało wiemy o tym wspaniałym zjawisku, rodzice i nauczyciele powinni dokładać wszelkich starań, by „nie szkodzić”.


Jakie zdolności w tobie drzemią? 8 typów inteligencji Gardnera


Zastanawiałeś się kiedyś, czy ty, twoje dziecko lub ktoś znajomy jest inteligentny czy nie? Zapomnij o takim spojrzeniu na sprawę. Zamiast „czy”, zapytaj „jak”: w jakim zakresie, na jakiej płaszczyźnie, w czym objawia się twoja lub czyjaś inteligencja? Wspomniany już Gardner w swojej teorii opisał 8 typów inteligencji, które występują wśród nas w różnym natężeniu i predestynują do wybierania określonych zawodów i zainteresowań. Jaka jest paleta możliwości? Intuicyjnie powinieneś czuć, które występują u ciebie.

Zgodnie z założeniami Gardnera, wyodrębniamy inteligencję logiczno- matematyczną, która objawia się zdolnością do dostrzegania wzorców logicznych i liczbowych, prowadzenia ciągów rozumowania, co z pewnością przyda się analitykom, naukowcom czy finansistom i wszystkim, którzy liczą, analizują i zajmują się pojęciami abstakcyjnymi. Inteligencja językowa obecna u osób, które z łatwością posługują się słowem, lubią się nim bawić, czytać, pisać, dyskutować, może torować drogę do kariery np. dziennikarza, pisarza czy blogera. Wysoki poziom inteligencji muzycznej to coś, co oznacza wrażliwości na dźwięki, ich wysokość, barwę czy ładunek emocjonalny i występuje u tych, których ciągnie do zajęć związanych z tworzeniem muzyki.
Inteligencja kinestetyczna - świadcząca o rozbudowanych umiejętnościach posługiwania się własnym ciałem - cechuje osoby, które ciągle gdzieś nosi, amatorów ruchu, którzy doskonale odnajdą się np. w tańcu czy sporcie.

Istnieje jeszcze inteligencja przyrodnicza charakteryzująca osoby wrażliwe na świat roślin i zwierząt, które jak ryby w wodzie będą się czuły np. w roli florysty, weterynarza, trenera psów, właściciela gospodarstwa agroturystycznego czy choćby osoby mieszkającej z dala od miasta. Interpersonalna i intrapersonalna wchodzące w skład inteligencji emocjonalnej występują u osób, które łatwo rozpoznają emocje i nastroje swoje oraz innych i potrafią adekwatnie na nie reagować. Z tej puli rekrutują się terapeuci, szkoleniowcy, ale też sprzedawcy, specjaliści od HR- u czy PR - u. Zostaje jeszcze inteligencja wizualno - przestrzenna, pozwalająca na właściwą ocenę świata w trójwymiarze. Bez niej trudno byłoby się obejść pilotom, ale też rzeźbiarzom czy malarzom.

Każdy z typów inteligencji można rozwijać poprzez dobieranie odpowiednich zajęć, np. uprawianie ogródka czy opieka nad zwierzęciem pozwoli rozwinąć inteligencję przyrodniczą, opowiadanie bajek czy pisanie opowiadań - językową, a zabawy ruchowe - kinestetyczną. Twoja kombinacja natężeń wszystkich 8 typów to jedyna i niepowtarzalna mieszanka. Powiedz szczerze: robisz z niej użytek?


Potęga „nie mogę” trwa dopóki dajesz jej siłę


Zaledwie 2 na 10 osób odpowiedziało „tak”, gdy zapytano je, czy zazwyczaj wykorzystują swoje mocne strony w podejmowanych działaniach - wykazały badania przeprowadzone przez amerykański Instytut Gallupa. Oznacza to, że 8 na 10 osób marnuje swoje zasoby, nie daje im się ujawnić.

Też mówisz sobie: „Nie mogę robić, tego co lubię, bo...”? Tu pada szereg argumentów: nie jestem wystarczająco zdolny, nie mam pieniędzy, znajomości, odwagi, siły przebicia, potrzebnej wiedzy. Cokolwiek znajdzie się na liście następującej po „bo”, wiedz, że tymi słowy właśnie przemawia ta część ciebie, która chce ci podciąć skrzydła. Część ciebie, która chce ci ich dodać krzyczy wtedy „A właśnie, że mogę!”. Jeśli nie dasz jej głosu lub zignorujesz go, wygra ta pierwsza.

„Nie mogę” to jeden z największych przeciwników talentów. Stoi na straży tego, abyś nigdy nie ruszył z miejsca w tę stronę, która mogłaby się okazać wymarzona. Mogłaby, ale... no właśnie „nie może”. Co robisz nie tak? Po prostu stawiasz nie te pytania. Jeśli polecisz umysłowi, aby wygenerował możliwie dużo argumentów za tym, że nie warto próbować, zapewne to zrobi. Jeśli polecisz mu, aby przeanalizował, jak jakie najmniejsze kroki przybliżą cię do pragnień, zadziała równie dobrze. W końcu jesteś szefem swojego umysłu. Możesz zlecić mu skupić się na swoich słabościach, czuć się gorzej i osiągać w życiu słabe rezultaty. Możesz skupić się na mocnych stronach, czuć się lepiej i osiągać rezultaty lepsze. Po drodze do sukcesu jest jeszcze jedno „ale”.


10 tysięcy godzin do mistrzostwa


Talent niczym kwiat potrzebuje troski i czasu, by móc rozkwitnąć. Nabiera siły dopiero, gdy systematycznie, z uporem i pokorą będziesz go wcielać w życie. „Czasem Bóg daje talent, a resztę musisz wygrać sobie sam” - nie bez kozery śpiewa Anna Maria Jopek.

Znasz jakiegoś wybitnego lekarza, który wsławił się dzięki pierwszej wykonanej w życiu operacji? Albo malarza, którego fenomenalne dzieło powstało od razu po tym, jak artysta pierwszy raz chwycił za pędzel i farby? Kucharza, który ledwo wkroczył do kuchni i ugotował danie godne gwiazdki Michelina. Nie? No właśnie. Mistrzostwo bierze się z wielu godzin prób i błędów. Ilu dokładnie?

Malcolm Gladwell, pisarz i publicysta uznany przez magazyn „Time” za jedną z najbardziej wpływowych osób na świecie w swojej książce „Poza schematem. Sekrety ludzi sukcesu” daje konkretną receptę: aby osiągnąć mistrzostwo w jakiejkolwiek dziecinie, trzeba jej poświęcić 10 tysięcy godzin. Na dowód swojej tezy przytacza przykłady osób, które dopiero po przekroczeniu tej magicznej liczby, zyskały sławę, rozgłos i podziw. Kogo na przykład? Ano chociażby założyciela Microsoftu Billa Gatesa, który już od dzieciństwa ćwiczył pisanie programów komputerowych w domowych warunkach, dzięki czemu, gdy komputery się spopularyzowały, miał już za sobą 10 tysięcy godzin treningu. Podobnie, sprawa się miała z Beatlesami, którzy u początków kariery wcale nie wzbudzali wielkiego aplauzu i aby się utrzymać, musieli grać koncerty przez 8 godzin dziennie dzień w dzień. Okazuje się, że wyszło im to na dobre, bo jak podkreśla Gladwell, właśnie w tym czasie wyrobili godziny dające przepustkę do perfekcji. A następnie zachwycił się nimi świat.


Zrób pierwszy krok


Z boku najczęściej widać tylko genialny efekt końcowy. Za nim zawsze stoi wysiłek, nauka, pokonywanie kolejnych zakrętów, przewracanie się, wstawanie. Jesteś w tym punkcie? Świetnie, znaczy, że torujesz sobie drogę do celu. Jeśli popełniasz błędy i mylisz się, znaczy, że idziesz. Jeśli tego nie robisz - stoisz. Sukces nigdy nie przychodzi sam z siebie. Nie ma ludzi, który po prostu urodzili się pod szczęśliwą gwiazdą. Choć wszyscy z nas urodzili się z jakimiś uzdolnieniami, nie wszyscy decydują się wykorzystać swój potencjał. Ty chcesz to zrobić, ale nie wiesz jak? Jak mawiał Martin Luther King: „Zrób pierwszy krok w wierze. Nie musisz widzieć całej drogi. Po prostu zrób pierwszy krok”.

„Każdy z nas ma w sobie własną piosenkę. Piosenkę, którą ktoś na świecie potrzebuje usłyszeć właśnie w naszym wykonaniu, tak jak płynie z naszych serc i naszych ust” - pisze Regina Brett w książce „Bóg zawsze znajdzie ci pracę”. „Kiedy żyjesz życiem, które zostało przeznaczone tobie jednemu, nie masz żadnej konkurencji” - podkreśla.

Autorka artykułu: Małgorzata Skorupa - psycholog, psychoterapeutka, redaktorka serwisu Zdrowie.gazeta.pl, konsultantka Telefonu Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym przy Instytucie Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego w Warszawie. Autorka wielu publikacji z zakresu psychologii oraz rozwoju osobistego. Przyjmuje w prywatnym gabinecie.

Jak odkryć i rozwinąć talent? Przeczytaj w książce "Kopalnie talentów" >>

Komentarze (1)
Twój prawdziwy talent - jak go w sobie odkryć i rozwinąć?
Zaloguj się
  • jedyny_twardziel

    Oceniono 4 razy 4

    Jeśli masz jeden talent
    To musisz go rozwinąć.
    Nie może Twoje życie
    Bez sensu przeminąć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Zobacz także
  • Złość to emocja, która wymaga rozładowania. Zastanów się też, czy znasz jej źródła Instrukcja obsługi złości. Co robić, gdy rozpiera cię gniew?
  • Można zaprogramować się na szczęście? Wykorzystuj sensownie czas i kiedy trzeba daj czas czasowi... Plan dnia szczęśliwego człowieka - od rana do wieczora
  • droga na skróty Depresja w czasach kultu sukcesu: "Pozwólmy sobie na smutek. Nie ma drogi na skróty"
Więcej o psychologii: