Wirus podobny do SARS rozprzestrzenia się. Potwierdzony pierwszy przypadek poza Chinami

Pierwszy przypadek zarażenia się nowym wirusem poza Chinami odnotowano 8 stycznia w Tajlandii. Zachorowała 61-letnia kobieta, która niedawno powróciła z prowincji Wuhan.

Nowy wirus zaatakował pod koniec grudnia 2019 r. w chińskiej prowincji Wuhan. Objawy choroby przypominają nieco SARS, czyli zespół ostrej niewydolności oddechowej, który w latach 2002-2003 spowodował śmierć 349 osób w Chinach i 299 w Hongkongu, stąd dzisiaj ogromne zaniepokojenie i strach przed powtórzeniem się epidemii.

Chińscy epidemiolodzy po przebadaniu nowego wirusa stwierdzili, że to jednak nie wirus SARS ani Mers - innej choroby o podobnych objawach - czy też ptasiej grypy, lecz zupełnie nowy, chociaż należący do szerokiej rodziny koronawirusów. Obecność w prowincji Wuhan nieznanego wcześniej wirusa potwierdzili także eksperci WHO. Rozprzestrzenienie się choroby poza ten region było już tylko kwestią czasu.

Teraz tajlandzka minister zdrowia Anutin Charnvirakul poinformowała media, że u kobiety powracającej z podróży do Chin stwierdzono obecność nowego koronowirusa. Chinka została zatrzymana jeszcze na lotnisku, gdy zauważono u niej wysoką gorączkę. Kobieta została natychmiast hospitalizowana i obecnie czuje się już lepiej. W tej chwili pracownicy portów lotniczych w Tajlandii sprawdzają wszystkich pacjentów, przylatujących do ich kraju z okolic Wuhan.

Chińscy eksperci, pracujący nad genomem nowo odkrytego wirusa, stwierdzili, że w 80 procentach jest on podobny do znanego już wirusa SARS. Szybkie udostępnienie wyników ich badań międzynarodowej społeczności pozwala większej liczbie krajów na szybkie diagnozowanie pacjentów - podkreśla WHO w komunikacie, opublikowanym na stronie organizacji.

Dyrektor generalny WHO dr Tedros Adhanom Ghebreyesus zapowiada skonsultowanie się w sprawie rozprzestrzeniania się nowego wirusa, z członkami Emergency Committee i zwołanie spotkania w możliwie najszybszym terminie. Podkreśla się, że potrzebne jest kontynuowanie badań nad nowym wirusem, aby zidentyfikować potencjalne źródła epidemii oraz ustalić, jakie zwierzęta mogą być rezerwuarem tego koronawirusa lub żywicielem pośrednim.

Czym są koronawirusy?

Koronawirusy (CoV) to duża rodzina wirusów odpowiedzialnych za takie niegroźne choroby jak przeziębienie oraz za najpoważniejsze, w tym bliskowschodni zespół niewydolności oddechowej (Mers-CoV) oraz SARS (Severe Acute Respiratory Syndrom) - ciężki zespół ostrej niewydolności oddechowej. Nowy, znaleziony właśnie w Chinach koronawirus, nigdy wcześniej nie został zidentyfikowany u ludzi.

Koronawirusy SARS i Mers są pochodzenia odzwierzęcego. Wirus SARS przeskoczył z nietoperzy na zwierzęta hodowlane, a potem na ludzi, natomiast wirus Mers przedostał się z wielbłąda na człowieka. Znanych jest jeszcze kilka koronawirusów, które na szczęście jeszcze nie zaatakowały ludzi. Nie wiadomo jednak, które zwierzęta są rezerwuarem nowego drobnoustroju.

Objawy zarażenia koronawirusami

Po zarażeniu wirus początkowo wywołuje objawy nieco podobne do grypy, a więc gorączkę, kaszel, a następnie duszności i rosnące trudności w oddychaniu. Ciężka postać choroby objawia się zapaleniem płuc, ostrą niewydolnością oddechową, do której dołącza niewydolność nerek. Może to skończyć się śmiercią.

Chorób wywoływanych przez koronawirusy nie umiemy leczyć. Stosuje się tylko środki łagodzące przebieg choroby. Ponadto koronawirusy łatwo mutują, zatem są źródłem stałego zagrożenia. Aby przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się wirusa trzeba często i dokładnie myć ręce, zasłaniać usta podczas kaszlu i kichania, a także dokładnie gotować mięso i jaja - czytamy na stronie WHO.

Źródło: WHO

Więcej o: