Krótkotrwała radioterapia raka piersi działa równie skutecznie, jak długotrwała

Po długoletnich badaniach okazało się, że ryzyko nawrotu raka piersi zmniejsza równie skutecznie długotrwałe naświetlanie całej piersi, jak i krótkotrwała radioterapia, wykonywana w wysokich skoncetrowanych dawkach. Różnice dotyczą tylko skutków ubocznych, które w obu wypadkach są nieco inne.

Jedną z metod leczenia raka piersi u kobiet pozostaje radioterapia, standardowo stosowana raz dziennie przez trzy do pięciu tygodni w niewielkich dawkach. Naświetla się przy tym całą pierś pacjentki. Skuteczność tej metody leczenia jest duża i nie czyni większych szkód w wyglądzie piersi. Przez swoją długość jest jednak dla kobiet bardzo uciążliwa. Dlatego opracowano wygodniejszą metodę leczenia, polegającą na zwiększeniu częstotliwości naświetlania do dwóch dziennie przez tydzień, ale znacznie bardziej skoncentrowaną i celowaną wiązką promieni (APBI). Pozostało jeszcze sprawdzić, jak zadziała taka przyspieszona terapia i jakie będzie miała skutki uboczne.

Eksperyment przeprowadzili naukowcy z McMaster University w Kanadzie na grupie kobiet chorych na raka przewodowego i na raka bez przerzutów do węzłów chłonnych, które przeszły operację oszczędzającą piersi. Badania prowadzono w 33 ośrodkach onkologicznych w Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii w okresie do lutego 2006 roku do lipca 2011 roku. Wzięło w nich udział 2135 kobiet w wieku 40 lat i więcej. Podzielono je losowo na dwie grupy, z których jedna leczona była standardowo małymi dawkami przez kilka tygodni, podczas gdy druga grupa kobiet otrzymała skoncentrowane dawki promieniowania w ciągu 5-8 dni (APBI). Po radioterapii stan zdrowia kobiet był monitorowany jeszcze przez osiem lat.

Wyniki obu form radioterapii okazały się podobne, a ich skuteczność w zapobieganiu nawrotowi raka piersi była wysoka. W przypadku kobiet leczonych w standardowy sposób ryzyko nawrotu raka wyniosło 2,8 proc., natomiast u kobiet, u których zastosowano procedurę APBI - 3 proc. Różnice między obu procedurami dotyczą, jak na razie, tylko skutków ubocznych.

Badacze zauważyli bowiem, że procedura APBI, mimo że w pierwszej chwili mniej toksyczna dla organizmu niż standardowa, okazała się później bardziej szkodliwa i przyniosła więcej defektów kosmetycznych, takich jak pogrubienie tkanki piersi w miejscu naświetlania, a także widoczna pod skórą siateczka naczyń krwionośnych. Ponadto więcej kobiet po APBI doświadczyło złego samopoczucia i innych skutków ubocznych radioterapii. Zatem na tym etapie jeszcze nie zaleca się nowej procedury związanej z radioterapią, ale badacze uważają, że kolejne badania kliniczne pozwolą tak zmienić harmonogram radioterapii, aby udało się zminimalizować zaobserwowane niekorzystne efekty.

Celem badań jest skrócenie czasu naświetlania piersi oraz zastosowanie celowanej wiązki promieni, tak aby terapia zapobiegająca nawrotowi raka była dla kobiet możliwie najmniej uciążliwa.

Wyniki badań opublikowana na łamach czasopisma medycznego The Lancet.

Źródło: McMaster University

Więcej o: