Lek na prostatę może być lekiem na chorobę Parkinsona - mają nadzieję badacze

Amerykańscy i chińscy naukowcy znaleźli dowody, że lek na prostatę może spowolnić rozwój choroby Parkinsona. Chodzi o lek o nazwie terazosyna, który zwykle podaje się przy łagodnym rozroście stercza. Teraz lek czeka kilka lat badań klinicznych.

Badania przeprowadził międzynarodowy zespół, składający się z naukowców z Uniwersytetu w Iowa w Stanach Zjednoczonych oraz z Beijing Institute for Brain Disorders w Chinach. Naukowcy przeanalizowali dane kilku tysięcy pacjentów z chorobą Parkinsona oraz z łagodnym przerostem prostaty. Zauważyli, że u chorych na Parkinsona, którzy leczeni byli także na prostatę za pomocą terazosyny, choroba zwolniła. Badacze są zdania, że lek podziałał pozytywnie na komórki nerwowe w mózgu, co dotychczas nie udawało się żadnemu innemu lekowi.

Terazosyna jest lekiem, który ma działanie hamujące receptory alfa1-adrenergiczne. Gdy zmniejsza się siła tych receptorów, następuje proces rozszerzania naczyń krwionośnych tętniczych i żylnych na skutek zwiększania się ilości endogennych amin katecholowych (czyli neuroprzekaźników), takich jak dopamina. W efekcie spada ciśnienie tętnicze, ponieważ krew swobodniej przepływa przez ściśnięte wcześniej naczynie. Łagodny rozrost gruczołu krokowego skutkuje zwiększonym napięciem mięśni gładkich w dolnym odcinku dróg moczowych. Terazosyna pomaga w ich rozluźnieniu. Badacze stwierdzili zaś, że ma także korzystny wpływ na mózg chorych na Parkinsona.

Odkrycie zostało opisane na łamach czasopisma The Journal of Clinical Investigation.

Choroba Parkinsona to nieuleczalna postępująca choroba zwyrodnieniowa ośrodkowego układu nerwowego. W tej chwili leczona jest jedynie objawowo, nie ma na nią skutecznego lekarstwa. Dotyka ludzi w wieku powyżej 65 lat, ale może się objawić także wcześniej. Wraz z postępem choroby dochodzi do nieodwracalnego zniszczenia neuronów w mózgu. I jak dotychczas, lekarze nie potrafią zahamować tego procesu.

Teraz naukowcy podejrzewają, że terazosyna aktywuje w mózgu enzym o nazwie PGK1, czyli zwiększa aktywność kinazy fosfoglicerynianowej 1 (PGK1), stymulując w ten sposób glikolizę i zwiększając poziom ATP (główny nośnik energii) w komórkach, co spowalnia lub zapobiega utracie neuronów.

Lek testowano m.in. na gryzoniach. W trakcie obserwacji naukowcy zauważyli pozytywne zmiany w ich mózgach. W celu potwierdzenia tej obserwacji przeanalizowali dokumentację medyczną milionów pacjentów w USA, aby wyselekcjonować grupę, mającą jednocześnie dwa schorzenia: chorobę Parkinsona oraz łagodny rozrost prostaty. Znaleziono 2880 tego typu pacjentów, którzy otrzymywali terazosynę lub leki z podobnej grupy chemicznej, a także wybrano grupę kontrolną, która dostawała zupełnie inne leki na prostatę.

Analiza danych wykazała, że chorzy z pierwszej grupy lepiej sobie radzą z chorobą Parkinsona, która postępuje u nich teraz wolniej. To wszystko skłoniło naukowców do dalszych badań nad terazosyną. Zapowiadają kontynuację eksperymentu w formie badań klinicznych.

Szukanie leku, który byłby skuteczny w chorobie Parkinsona, trwa już wiele lat i jak na razie, nie odnotowano żadnych większych sukcesów. Dlatego tak wielką nadzieję pokłada się w najnowszych odkryciach. Tym bardziej że, jak przypominają naukowcy, nasze starzejące się społeczeństwo będzie miało coraz większy problem z tą chorobą. Jeżeli więc badania kliniczne przebiegną pomyślnie, naukowcy chcą się starać o to, aby poszerzono zakres stosowania terazosyny jako leku w chorobie Parkinsona. Badania kliniczne potrwają kilka lat.

Źródło: BBC News

Więcej o: