Pseudomonas aeruginosa - groźna bakteria o zapachu jaśminu. Czy rzeczywiście czyha na nas w basenach i atakuje zdrowych ludzi?

Pseudomonas aeruginosa - pałeczka ropy błękitnej - zyskała ostatnio medialną sławę z powodu doniesień o zakażeniu w hotelowym jacuzzi. U młodej kobiety, spędzającej wakacje w Tennessee, bakteria wywołała zapalenie mieszków włosowych, które przerodziło się w poważną infekcję skóry. Łatwo zarazić się tą bakterią? Dr Robert Chmielewski ma spore wątpliwości.

Bakteria Pseudomonas aeruginosa bywa śmiertelnie groźna. Powoduje zakażenia o bardzo ciężkim przebiegu, tym groźniejsze, że jest coraz mniej leków, które są w stanie ją zwalczyć. Jest bakterią oporną na działanie wielu antybiotyków, w dodatku łatwo nabywa oporności na nowe leki, którymi próbuje się ją zwalczać. Pałeczki ropy błękitnej są przy tym niewrażliwe na większość standardowo stosowanych środków dezynfekcyjnych.

Bakteria Pseudomonas aeruginosa namnaża się prawie w każdych warunkach, dobrze się czuje nawet w destylowanej wodzie. Natknięto się na nią w wodach głębinowych w kopalniach, a także w mocno zasolonych wodach morskich. Lubi granice między wodą a powietrzem, stąd znajdziemy ją w kranach, prysznicach, w odpływach, w wannach i na kuchennych stołach. Żyje w glebie, w wodzie, w tym w pitnej, a także na roślinach, może przebywać w przewodzie pokarmowym ludzi i zwierząt. Na szczęście w wodzie pitnej nie jest jej dużo, ale w odpowiednich warunkach i tam potrafi szybko się namnażać. Najlepiej się czuje w temperaturze około 30 stopni Celsjusza, ale nie przeszkadzają jej temperatury od czterech do 45 stopni.

Nazwa pałeczka ropy błękitnej wzięła się stąd, że bakteria wydziela piocyjaninę - niebieskozielony pigment lub żółto- albo niebieskozielony barwnik - fluoresceinę. Ma także charakterystyczny słodkawy zapach, przypominający jaśmin lub kredki świecowe.

Bakteria należy do tzw. patogenów oportunistycznych. A to oznacza, że nie u każdego człowieka wywoła zakażenie. Musi trafić na szczególne warunki, które znajduje u osób z zaniżoną odpornością, stąd główne miejsce zakażenia to szpitale.

Trzeba mieć wyjątkowego pecha, czyli: jak to się stało

Zapytaliśmy dr. Roberta Chmielewskiego, chirurga, specjalistę medycyny estetycznej*, o przypadek z Tennessee i o to, na ile jesteśmy bezpieczni w jacuzzi czy na basenie.

- By doszło do zakażenia pałeczką ropy błękitnej, spełnionych musi być wiele warunków. Konieczne jest choćby duże stężenie patogenu, a to jest możliwe, jeśli woda nie była odpowiednio chlorowana lub ozonowana. Owszem, czasem pojedyncze pałeczki są zdolne do przeżycia w niesprzyjających warunkach, ale ich namnażanie nie jest intensywne - przekonuje specjalista i dodaje:

Bakterie musiał ktoś do jacuzzi przenieść, na przykład mając otwartą, sączącą się ranę. Jeśli zaatakowały mieszki włosowe 26-latki, zapewne kontakt między nią a tą osobą był bliski. W ciasnym basenie mogli się o siebie otrzeć. Prawdopodobnie kobieta ma trwałe problemy z odpornością lub miała jej czasowy spadek, co zdarza się choćby podczas miesiączki czy w krótkim okresie po szczepieniu profilaktycznym.

Lekarz podkreśla, że ma za mało danych na temat okoliczności samego zdarzenia oraz ogólnego stanu zdrowia zakażonej kobiety. Przekonuje jednak, że musiała mieć ona wyjątkowego pecha lub jest poważnie chora (o czym jeszcze nie musi wiedzieć), skoro doszło do zakażenia i jego poważnych konsekwencji. Prawdopodobnie teraz będzie diagnozowana w kierunku zaburzeń immunologicznych (odpornościowych).

Robert Chmielewski zarazem apeluje, by zachować szczególną ostrożność przy wyborze miejsca, w którym korzystamy z kąpieli. Warto unikać miejsc bardzo zatłoczonych i takich, co do których nie mamy pewności, że woda jest właściwie odkażana i filtrowana. Jej ewentualne skażenie ropą błękitną to rzadkość, ale innymi bakteriami już niekoniecznie, zwłaszcza gdy pozostali amatorzy kąpieli mają problem z higieną osobistą. A to się niestety zdarza.

Ważne też, by zrezygnować z kąpieli, jeśli skóra, nasz naturalny płaszcz ochronny, nie może nas właściwie chronić, choćby z powodu skaleczenia.

Dr Chmielewski o skórze:

Pseudomonas aeruginosa odpowiada głównie za zakażenia szpitalne

W grupie ryzyka zakażeniem pałeczką ropy błękitnej znajdują się przede wszystkim chorzy po długotrwałej i agresywnej terapii antybiotykowej, po poważnych zabiegach chirurgicznych, z rozległymi oparzeniami, a także chorzy na AIDS, osoby przyjmujące leki immunosupresyjne, chorzy z neutropenią, czyli z obniżonym poziomem stężenia granulocytów obojętnochłonnych we krwi. Granulocyty to rodzaj białych ciałek, biorących udział w chronieniu organizmu przed drobnoustrojami. Do obniżenia się ich poziomu we krwi prowadzą, między innymi, chemioterapia, a także choroby autoimmunologiczne.

Według Światowej Organizacji Zdrowia liczba zakażeń szpitalnych w krajach europejskich wynosi między pięć a 10 procent wszystkich hospitalizowanych osób. Poza szpitalem natomiast zakażenia zdarzają się rzadko i dotyczą głównie osób z mukowiscydozą. Pałeczki ropy błękitnej nie należą do naturalnej flory człowieka, ale potrafią szybko się namnażać w organizmie, jeżeli trafią na sprzyjające warunki do rozwoju, a takie znajdują w osłabionym organizmie. Obserwacje pokazują, że już po trzech-czterech dniach hospitalizacji co piąty pacjent ma w organizmie sporą kolonię tej bakterii.

Zakażeniu sprzyjają dwa czynniki: uszkodzenia skóry lub błon śluzowych oraz jednoczesne osłabienie odporności. Stąd częste infekcje wśród osób z rozległymi poparzeniami skóry i po operacjach chirurgicznych, a także po cewnikowaniu i sztucznej wentylacji. Bakteria wydziela enzymy trawiące białko, dzięki czemu łatwiej wnika w głąb organizmu. Gdy już przeniknie do komórek zaatakowanych tkanek, wywołuje miejscowe zakażenie, a następnie rozsiewa się wraz z krążącą krwią.

Skutki zakażenia przez Pseudomonas aeruginosa

U osób leczonych immunosupresyjnie i z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc oraz z mukowiscydozą, bakteria może wywołać zapalenia płuc o ciężkim przebiegu. Osobom z wszczepioną zastawką serca, a także przyjmującym narkotyki dożylnie, zakażenie bakterią grozi zapaleniem wsierdzia. Zainfekowanie ośrodkowego układu nerwowego przez bakterię grozi zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych oraz ropniem mózgu

Bakteriemia, czyli zakażenie krwi przez bakterie, zwykle dotyczy ciężko chorych pacjentów i prowadzi u nich do zmian skórnych, określanych mianem ecthyma gangrenosum. Najpierw na skórze chorego pojawiają się bezbolesne, okrągłe i czerwone plamy, szybko przeobrażające się w krosty, a następnie w krwotoczne pęcherze. Gdy następnie pękają, tworzą zgorzelinowy wrzód z czarno-szarym strupem otoczonym rumieniem. Do zmian dochodzi szybko, w ciągu zaledwie 12 godzin.

Szczególnie groźne są infekcje układu pokarmowego, ponieważ biegunka i odwodnienie potrafią błyskawicznie wyniszczyć organizm chorego. Zakażenia skóry rąk zdarzają się u osób, które często mają mokre ręce np. z powodu wykonywanej pracy. Objawiają się tzw. zespołem zielonych paznokci, gdyż wokół zakażonych miejsc pojawia się zielononiebieska obwódka o charakterystycznym jaśminowym zapachu. Ponadto do zakażeń pałeczką może dojść na basenie lub w jacuzzi, gdzie bakteria atakuje uszkodzone mieszki włosowe, wywołując zapalenie. Musi jednak wystąpić drugi czynnik - znaczne obniżenie odporności.

Szczepienie przeciw Pseudomonas aeruginosa

Zakażenie rozpoznaje się po wykonaniu posiewu mikrobiologicznego. Leczenie polega na podawaniu kombinacji dwóch antybiotyków ze względu na rosnącą oporność bakterii. Stąd też konieczność wcześniejszego wykonania antybiogramu. Możliwe jest całkowite wyleczenie. Jeżeli jednak zakażenie bakteryjne współistnieje z ciężkimi schorzeniami, takimi jak posocznica, zakażenia rozległych ran pooparzeniowych oraz zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, może zakończyć się zgonem.

Jest szczepionka, którą stosuje się u dzieci i dorosłych w stanach zagrożenia infekcją i posocznicą wywołaną Pseudomonas aeruginosa, ze szczególnym uwzględnieniem pacjentów z rozległymi oparzeniami. Szczepionka o nazwie Pseudovac zalecana jest do stosowania profilaktycznego oraz leczniczego. Podana bezpośrednio po urazie zmniejsza ryzyko wystąpienia bakteriemii i posocznicy. Nie ma natomiast zbyt wielu danych o skuteczności tej szczepionki w zapobieganiu zakażeniom układu oddechowego oraz układu moczowego.

Więcej o:
Komentarze (10)
Pseudomonas aeruginosa - groźna bakteria o zapachu jaśminu. Czy rzeczywiście czyha na nas w basenach i atakuje zdrowych ludzi?
Zaloguj się
  • wrobelek_elemel

    Oceniono 12 razy 8

    Ja tam mam swoje prywatne określenie na jacuzzi. Szczalnia.

  • bratjolki

    Oceniono 5 razy 5

    Dzienna doza strachu i niepewności dostarczona.
    Jacuzzi w Tennesee.
    Wczoraj toksyczne klapki.
    Przedwczoraj stary ser.
    Jutro?
    Będzie coś o śmierci czyhającej na koncertach dla dzieci? Peronach europejskich kolei? Rozrywkach na jarmarkach czy "gwałtownych" spacerach w parku?

  • hummer_my_vehicle

    Oceniono 2 razy 2

    Zapach jasminu :) . Smrodu

  • felicjan.dulski

    Oceniono 3 razy -1

    Omijam 'jacusie" z daleka!

  • weronika_znak

    Oceniono 4 razy -2

    mi bardzo często zdarzało się coś w gratisie przynieść z miejskiego basenu ... niestety. zawsze później kończyło sie to wizytą prywatną w lekarza, bo trzeba było szybko działać. dlatego teraz unikam dużych obiektów i jacuzzi ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX