"Regularnie myję zęby, a mam próchnicę". To wcale nie jest takie dziwne i rzadkie. Poznaj inne przyczyny problemów

Ponad 99 proc. Polaków ma problemy z zębami, a co drugi rodak już po czterdziestce nosi protezę. Z higieną generalnie jest fatalnie, ale nie tylko niemycie zębów prowadzi do próchnicy i innych schorzeń w jamie ustnej. "Wszystkiemu winne geny", jak lubią tłumaczyć niektórzy? Sprawa jest bardziej złożona.

Próchnica jest jedną z najbardziej rozpowszechnionych chorób zakaźnych na świecie, ale nie występuje wszędzie równomiernie. Jej główna przyczyna? Nie ma wątpliwości - niedbałe mycie zębów. Tymczasem co piąty Polak myje zęby tylko raz dziennie, a cztery miliony nie robią tego wcale. Efekt? Ponad połowa trzylatków i ponad 90 proc. 15-latków w naszym kraju ma już próchnicę. Przeciętny 30-40 latek zachowuje tylko 21 z 32 własnych zębów.(1) Dla porównania - w Szwecji próchnicę rozpoznaje się u 10 proc. trzylatków i u ok. 30 proc. nastolatków, ale zmiany najczęściej są wykrywane na tak wczesnym etapie, że nie ma potrzeby borowania, nie mówiąc już o usuwaniu zębów. Taki dobrostan udaje się utrzymać często do późnej starości (2).

Tak drastyczne różnice nie mogą wynikać jedynie z przyczyn higienicznych, bo wydaje się dość oczywistym, że zapewne i wśród szwedzkich dzieci znajdą się takie, które nie lubią myć zębów (czy robią to ekspresowo) i dorośli, którzy bywają na bakier z właściwą higieną.

Poznaj zatem innych sprawców próchnicy. Zwłaszcza, że to groźna choroba, która nie tylko odbiera urodę, ale prowadzi do poważnych problemów ze zdrowiem - w tym ciężkich zakażeń odogniskowych w narządach odległych (rozszerzająca się infekcja może choćby zaatakować układ krążenia i wywołać zapalenie mięśnia sercowego).

Czytaj także:

1. Dieta przyjazna bakteriom

Próchnica nie jest "wynalazkiem" naszych czasów. Zniszczone chorobą uzębienie znaleziono już u słynnego Homo rhodesiensis, żyjącego, bagatela, około 650-160 tys. temu, którego czaszkę odkopano w 1921 roku w Zambii. Neandertalczycy dość rzadko tracili zęby przez próchnicę, ale już co dziesiąty Homo sapiens skarżył się na ból spowodowany zepsutym zębem.(3)

Historycy zauważają, że masowe pojawienie się próchnicy skorelowane jest ze zmianą stylu życia i zwyczajów dietetycznych ludzi. Rozwój rolnictwa sprawił, że człowiek zaczął odżywiać się głównie produktami zbożowymi, zawierającymi węglowodany. Białko zwierzęce pojawiało się w jego kuchni sporadycznie, a próchnica na dobre zadomowiła się u człowieka.

W jamie ustnej bytuje około 300 gatunków bakterii. Za rozwój próchnicy odpowiedzialne są głównie Lactobacillus acidophilus oraz paciorkowce z Streptococcus mutans na czele. A ponadto: S. salivarius, S. mitis, S. sanguinis, Enterococcus faecalis. To te bakterie przetwarzają cukry na kwas mlekowy, zmieniając środowisko jamy ustnej na kwaśne, co ma istotny wpływ na proces demineralizacji szkliwa. Bakterie budują ponadto płytkę nazębną, szczelnie oklejającą zęby. Taka płytka nazębna to potem idealne środowisko do życia dla bakterii beztlenowych.

Żywność bogata w węglowodany, przede wszystkim w cukry proste i dwucukry, sprzyja rozwojowi próchnicy. Sacharoza, glukoza, fruktoza, maltoza, skrobia - trudno, żeby bakterie cukrolubne nie skusiły się na takie rarytasy. Niestety, kwasy powstające podczas procesów metabolicznych bakterii dosłownie wyżerają nam dziury w zębach.

Za najgroźniejszy dla zębów uważa się obecnie cukier rafinowany. Dzisiaj cukier dodawany jest do tak wielu produktów przetworzonych, że trudno jest je nawet wymienić. Najwięcej węglowodanów znajdziemy w słodyczach i w dosładzanych napojach gazowanych.

Gdy do jamy ustnej dociera duża ilość cukru, bakterie zaczynają go gwałtownie konsumować. Przyspieszony metabolizm prowadzi do zwiększonej produkcji glikozy i kwasu mlekowego. Rośnie poziom zakwaszenia w jamie ustnej, co sprzyja procesom demineralizacji szkliwa. Ponadto większe stężenie węglowodanów wywołuje proces polimeryzacji cukrów, czyli zaczynają one reagować między sobą, tworząc związki biorące udział w tworzeniu się twardej płytki nazębnej, przylegającej potem tak mocno do szkliwa.

2. Czas i ślina

Dieta ma ogromny wpływ na proces niszczenia zębów, ale znaczenie ma też to, jak długo pożywienie pozostaje w jamie ustnej. Lepkie potrawy łatwiej przywierają do zębów i trudniej je usunąć. Częste podjadanie powoduje, że bakterie ciągle mają "pracę". Ślina, która ma za zadanie zneutralizować kwas mlekowy i przywrócić właściwe pH w ustach, nie nadąża z ratunkiem. A kwaśne środowisko w jamie ustnej, stworzone przez bakterie po przetworzeniu cukrów, utrzymuje się jeszcze przez godzinę po jedzeniu. Dlatego istotnym czynnikiem, związanym z zapobieganiem próchnicy, jest prawidłowa praca gruczołów ślinowych. Ślina działa bakteriobójczo, ma zdolność przeprowadzania procesów remineralizacji niewielkich ubytków, a także oczyszcza zęby i wypłukuje resztki jedzenia z trudno dostępnych miejsc. Wszelkie zaburzenia w wydzielaniu śliny sprzyjają zatem próchnicy.

Naturalnie, sami też możemy wiele zrobić w kwestii oczyszczenia zębów z resztek jedzenia. Szczotkowanie dwa razy dziennie, używanie odpowiednich past i płynów do ust, a także nitkowanie, z pewnością jest podstawą dbałości o zęby. Po posiłku można przepłukać jamę ustną wodą, co pomaga w szybszym przywróceniu właściwego pH w ustach i hamuje niekorzystną działalność bakterii.

Więcej na temat prawidłowej higieny jamy ustnej

3. Geny i środowisko

To, jak szybko zęby ulegają działaniu kwasów, czyli jak szybko dochodzi do demineralizacji szkliwa, zależy także od naszych genów. Jedni mogą objadać się ciastkami i nic się nie dzieje (przynajmniej z ich zębami), a inni wydają fortunę na dentystę. Po naszych przodkach dziedziczymy także kształt zębów, a im bardziej są nierówne, tym trudniej jest je wyczyścić. I próchnica ma się gdzie rozwijać. Ponadto wszelkie wady zgryzu, wrodzone oraz nabyte, sprzyjają próchnicy, ponieważ utrudniają dokładne mycie zębów.

O tym, czy nasze zęby będą mocne i prawidłowo wysycone wapniem, w znacznej mierze decyduje już okres płodowy. Jeżeli w czasie ciąży matka odpowiednio się odżywiała, dostarczając rozwijającemu się organizmowi wapń, fluor i witaminy, jest szansa, że dziecko będzie miało potem mocne zęby. Choroby, które przechodzi ciężarna, a także zażywane leki, także będą miały wpływ na późniejszy stan zębów dziecka. (4) Równie istotny jest okres karmienia piersią.(5)

W czasie porodu otrzymujemy od matki prezent w postaci unikalnego mikrobiomu, zastrzyku składającego się z milionów drobnoustrojów, które odtąd będą zamieszkiwać nasze ciało. Ogromna większość żyje z nami w symbiozie i wspiera odporność organizmu. Przy czym ważny jest także sposób, w który przyszliśmy na świat. Inny będzie nasz mikrobiom, gdy rodziliśmy się siłami natury, a inny, gdy przyszliśmy na świat w wyniku cesarskiego cięcia. W takim przypadku różnorodność wszczepionych nam drobnoustrojów może być mniejsza i sprzyjać namnażaniu się patogenów. Czyli, innymi słowy, mamy wtedy niższą odporność. Dla siły naszych zębów istotne są pierwsze 2-3 lata życia - to wtedy organizm buduje szkliwo oraz ustala "siłę" zęba, w tym jego odporność na działanie czynników zewnętrznych.

Kolejnym czynnikiem, wpływającym na indywidualną skłonność do próchnicy, to miejsce w którym żyjemy. (6) Środowisko społeczne, to gdzie dorastamy, ma ogromy wpływ na nasze zdrowie. Tradycje żywieniowe i nawyki higieniczne mogą zarówno sprzyjać, jak i szkodzić zdrowiu. To, czym jesteśmy karmieni w dzieciństwie, buduje naszą odporność na całe życie. Odpowiednia dieta z dostateczną ilością białka, czyli wapnia, to podstawa zdrowia kości i zębów.

4. Drugi człowiek

Próchnica to choroba bakteryjna, zatem przekazanie patogenów drugiej osobie nie jest trudne. Dorosły człowiek z niewyleczoną próchnicą może przenieść bakterię z własnych ust do ust noworodka, oblizując na przykład łyżeczkę i potem używając jej do karmienia lub niewłaściwie sprawdzając temperaturę pokarmu, a także przez nawyk oblizywania zabrudzonego smoczka, a następnie podawanie go dziecku.

Podobnie działają pocałunki w usta z osobami nie dbającymi o zęby. Wspólne używanie sztućców, kubków, szczoteczek do zębów, także sprzyja zakażaniu się obcą florą bakteryjną - w tym patogenami, odpowiedzialnymi za próchnicę.

5. Inne schorzenia i leki

Zwiększone ryzyko zachorowania na próchnicę towarzyszy niektórym schorzeniom, w tym cukrzycy. Refluks żołądkowo-przełykowy także potrafi mocno uszkodzić zęby. W tym wypadku kwaśna treść żołądkowa osłabia szkliwo zębów, ułatwiając pracę bakteriom. Ponadto niektóre leki powodują słabsze wydzielanie śliny, która pomaga z przywracaniu właściwego pH w jamie ustnej i oczyszcza zęby. Są wśród nich niektóre leki moczopędne, przeciwhistaminowe, przeciwdepresyjne, przeciwbólowe (morfina, metadon, kodeina) oraz leki cytostatyczne i leki na astmę.

6. Opieka stomatologiczna

Wiele z wymienionych czynników ma wpływ na Polaków, którzy przodują w unijnych próchniczych niechlubnych statystykach i wspomnianych Szwedów, których zdrowe zęby budzą zawiść w całej Europie. Niewątpliwie stosowana u nich powszechnie zasada, by dzieci jadły słodycze wyłącznie w weekend, ma znaczenie. To jednak wciąż nie wyjaśnia aż tak istotnych różnic między krajami.

Tym, co zdaniem stomatologów w największym stopniu decyduje o tym, że Szwedzi cieszą się zdrowymi zębami do późnej starości, a Polacy wręcz przeciwnie, jest opieka stomatologiczna.(7) Dziecko w Szwecji po raz pierwszy odwiedza dentystę przed drugimi urodzinami, a potem spotyka go regularnie w zależności od potrzeb, ale nie rzadziej niż raz na dwa lata. Leczenie dzieci jest bezpłatne i bez bólu - nawet gaz rozweselający to standard. Dziećmi opiekują się nie tylko lekarze, ale też pielęgniarze i asystenci stomatologiczni, którzy pomagają wyrabiać prawidłowe nawyki higieniczne i żywieniowe. W trzecim roku życia mali Szwedzi, których zgryz budzi wątpliwości, są już konsultowani ortodontycznie. To, oczywiście, jest niezwykle kosztowne, ale według Szwedów - warto.

Jak jest u nas? Wiemy. A jak będzie? Też można się domyślić. Od 2008 roku procentowy udział stomatologii w wydatkach NFZ zmniejszył się niemal o jedną trzecią – z 3,83 proc. do 2,45 proc. w 2018 roku. W 2019 roku początkowo planowano wydatki na stomatologię na poziomie 2,2 proc. Korekta majowa planu finansowego NFZ wskazuje jednak na pewien wzrost (o 1,3 proc.). Zarazem specjaliści podkreślają, że jakakolwiek realna opieka stomatologiczna jest w tych krajach, gdzie wydaje się na nią 5 i więcej procent środków przeznaczonych na ochronę zdrowia. (8)(9)

Przypisy:

  1. Dane dot. uzębienia Polaków na podstawie analiz i danych epidemiologicznych, publikowanych w ramach programu Ministerstwa Zdrowia "Monitorowanie stanu zdrowia jamy ustnej populacji polskiej na lata 2016-2020", dostępnych tutaj
  2. Gunilla Nordenram, Dental health: Health in Sweden: The National Public Health Report 2012. Chapter 16, Scandinavian Journal of Public Health
  3. Dane historyczne za: Anna Jurczak, Dorota Olczak-Kowalczyk, Ewelina Bąk, Dorota Kościelniak, Iwona Gregorczyk-Maga, Monika Papież, Wirginia Krzyściak, "Próchnica zębów – od czasów starożytnych do współczesności", Borgis - Nowa Stomatologia 4/2014, s. 183-188
  4. Renata Chałas, Angelika Kobylińska, Magdalena Kukurba-Setkowicz, Anna Szulik, Elżbieta Pels, "Rola prawidłowego żywienia w okresie ciąży w aspekcie profilaktyki próchnicy zębów u dziecka i matki. Stanowisko grupy roboczej ds. profilaktyki stomatologicznej u kobiet w ciąży Polskiego Oddziału Sojuszu dla Przyszłości Wolnej od Próchnicy", Borgis - Nowa Stomatologia 2/2018, s. 85-90
  5. Lek. Dorota Bębenek, dr n.med. Magdalena Nehring-Gugulska, dr n.med. Monika Żukowska-Rubik, "Stanowisko nauki o laktacji w sprawie karmienia piersią i mlekiem kobiecym w kontekście profilaktyki przeciwpróchnicowej", Warszawa, marzec 2017
  6. Kristina Pilipczuk-Paluch, Występowanie choroby próchnicowej zębów u dzieci siedmioletnich w środowisku wielkomiejskim, Poznań 2013
  7. Różnice między opieką stomatologiczną w Polsce a w Szwecji omówiła dokładnie podczas Światowego Zjazdu Lekarzy Polskich w Warszawie w 2016 roku dr Dorota Pregiel, wrocławianka, od kilku lat mieszkająca i pracująca w Szwecji (relacja z jej wystąpienia).
  8. Projekt zmiany Planu Finansowego NFZ na 2019 r.
  9. Agata Szczepańska, "Zęby Polaków coraz gorsze, a budżet na leczenie maleje", Gazeta Prawna, 11.10.18
Więcej o:
Komentarze (28)
"Regularnie myję zęby, a mam próchnicę". To wcale nie jest takie dziwne i rzadkie. Poznaj inne przyczyny problemów
Zaloguj się
  • ar.co

    Oceniono 17 razy 9

    No jak to? I nie ma gwałtownego wzrostu wydatków na prywatną opiekę stomatologiczną dla dzieci, odkąd jest 500+? A na alkohol wzrosły...

  • jvn

    Oceniono 8 razy 6

    Znacie kogoś kto chodzi do państwowego dentysty? Bo ja nie. Państwo pozostawiło tę dziedzinę medycyny wolnemu rynkowi i efekt jest dokładnie taki jak można było przewidzieć - w dużych miastach praktycznie wszyscy młodzi z białymi i równiutko ułożonymi zębami, a na prowincji i wśród biedniejszych szczerbaci z żółtymi pozostałościami uśmiechu.

  • profitka

    Oceniono 4 razy 4

    Nie takie dziwne i rzadkie inne przyczyny problemów to stary numer dentystów: przychodzisz z dziurą w zębie, o której wiesz, a dentysta natychmiast znajduje inny ząb, który jest w "gorszym stanie". Skoro gorszym - to leczymy najpierw. A z dziurą o której wiesz, i tak wrócisz.
    Koszt tej nauki? Dwa stracone zęby, które były intensywnie leczone na zmianę - przychodzę z jednym, robią mi drugi. Oba umarły. A potem to samo inny dentysta, już z koronką. I wtedy przyszło olśnienie: a co, jeśli mnie rolują? I tak, zamiast drugiej koronki, zmiana dentysty na dobrego "znajomego znajomego", pozwoliła odbudować drugi "pilnie wymagający koronki, bo inaczej się nie da" ząb, który - choć martwy - nadal mi służy. Od 20. lat...

  • dublet

    Oceniono 8 razy 4

    A ja chcę być jak nasz Umiłowany Przywódca i dlatego nie myję ani zębów, ani nóg!

  • zdybex

    Oceniono 10 razy 4

    mam kogoś w rodzinie kobieta lat 35 i zero próchnicy przy rutynowym myciu zębów.
    kiedyś będąc w Australii spotkałem Austriaka, żyjącego tam od 25 lat. Zero próchnicy i nigdy w Australii nie mył zębów a miał około 45 lat i białą otoczkę na zębach przy dziąsłach czyli taką nieestetyczną płytkę nazębną i zero próchnicy I nawet mu z ust nie śmierdziało. I co?

  • bydlejaki

    Oceniono 3 razy 3

    Na marginesie: dużo ważniejsze od mycia zębów jest ich nitkowanie jak wskazują badania.

  • bydlejaki

    Oceniono 2 razy 2

    Jarek wywalczy burakom bezpłatnych dentystów bo on ceni zdrowe zęby...

  • wwrr1

    Oceniono 2 razy 2

    dentyści też muszą wyjechać na jakieś karaiby

  • next-mcgyver2

    Oceniono 2 razy 2

    Mycie i niemycie zębów ma naprawdę znaczenie drugorzędne. Od lat myję zęby tylko wieczorem, rano używam listerine. Po 10 letniej przerwie byłem u dentysty i tylko 2 zęby do leczenia. Nie wiem co to ból zęba., bo nigdy go nie miałem. Znam innych dbających wręcz przesadnie o higienę zębów i ci wydają mnóstwo kasy u dentysty. Po prostu jeden ma słabszy organizm, drugi mocniejszy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX