Nie musimy dziennie robić 10 000 kroków, wystarczy mniej. Są na to dowody naukowe

Dobra wiadomość jest taka: aby dłużej żyć, wystarczy wykonywać dziennie 7500 kroków. Dobroczynny skutek aktywności fizycznej zależy nie tyle od intensywności ćwiczeń, co od ich regularności. Jeżeli jednak chcemy więcej ćwiczyć, to tym lepiej dla nas, chociaż nie przekłada się to już tak spektakularnie na efekty zdrowotne i długowieczność - twierdzą naukowcy z Harvard Medical School.

Naukowcy sprawdzają, jak to jest z tymi krokami

Zwykło się uważać, że aby zachować zdrowie, szczególnie w starszym wieku, należy wykonać dziennie minimum 10 000 kroków. Aktywność fizyczna niewątpliwie chroni nas przed rozwojem wielu chorób, w tym schorzeń serca, przed udarem mózgu i demencją starczą. Jednak dla niektórych osób limit 10 000 kroków wydaje się być nieosiągalny. Bywa, że wobec tego zniechęcają się i rezygnują zbyt szybko.

Zalecenie dotyczące wykonywania 10 000 kroków dziennie, jakkolwiek pożyteczne, nie było - zdaniem Amerykanów - poparte dowodami naukowymi. Nie wiadomo nawet, skąd wzięła się ta liczba? Najprawdopodobniej jest to wynik pomyłki w tłumaczeniu nazwy japońskiego urządzenia do mierzenia kroków, wyprodukowanego w latach 60. ubiegłego wieku - mówi jeden z autorów badania, dr I-Min Lee z Harvard Medical School.

Wielokrotnie badano już związek aktywności fizycznej z zachorowalnością na choroby, w tym sercowo-naczyniowe, ale wnioski z tych badań różnią się i mówią zazwyczaj o liczbie minut, które należy przeznaczyć na ćwiczenia. Natomiast zalecenia dotyczące liczby kroków, które trzeba zrobić, aby zachować zdrowie, bardziej przemawiają do wyobraźni i są łatwiejsze do monitorowania. Istnieje, na przykład, wiele aplikacji, które w tym pomagają. Należało tylko jeszcze poprzeć te zalecenia odpowiednio szerokimi, reprezentatywnymi badaniami.

To skłoniło Amerykanów do podjęcia wyzwania. Postawili sobie za cel sprawdzenie, czy istnieje zależność pomiędzy liczbą kroków, które wykonujemy codziennie, a niższą umieralnością.

Badania zostały sfinansowane przez Narodowy Instytut Zdrowia, a wzięło w nich udział ponad 16 tys. kobiet w wieku około 72 lat. Po ponad czterech latach obserwacji i analiz wyciągnięto wnioski. Okazało się bowiem, że kobiety, które wykonywały średnio 4400 kroków dziennie żyły dłużej, niż te osoby, które były najmniej aktywne i ich wynik nie przekraczał 2700 kroków na dzień. W miarę wzrastania intensywności ćwiczeń zmniejszał się wskaźnik śmiertelności kobiet, wprost proporcjonalnie do ilości wykonanych kroków, aż do pułapu wynoszącego 7500 kroków dziennie. Powyżej tej granicy naukowcy nie zaobserwowali już tak spektakularnej zależności.

Wysnuli stąd wniosek, że aby zachować dobre zdrowie i dłużej żyć, wystarczy umiarkowana, ale regularna aktywność fizyczna. Nie musimy sobie już stawiać, szczególnie w starszym wieku, zbyt wygórowanych wymagań co do intensywności ćwiczeń, ponieważ nie przekłada się to tak bardzo na nasze zdrowie. 7500 kroków dziennie wydaje się być rozsądną propozycją.

Im więcej kroków dziennie, tym większe szanse na dłuższe życie. Jak dojść do 7500 kroków?

Aktywność fizyczna pozwala na zmniejszenie masy ciała, skuteczną walkę z cholesterolem, obniżenie ciśnienia krwi. Z pewnością poprawia pamięć, pomaga w koncentracji uwagi, podnosi poziom endorfin w organizmie. Jak jednak dojść do 7500 kroków dziennie, jeżeli nie lubimy biegania i nie przepadamy za siłownią? Są prostsze sposoby, czasem nawet bardzo przyjemne. To spacer, wyprowadzanie psa na przechadzkę, chodzenie z kijkami. Najlepiej zrezygnować z używania samochodu. Nawet w czasie przerw reklamowych w telewizji można zrobić sobie krótką przechadzkę, a zamiast windy można użyć schodów.

Przemawiająca do wyobraźni liczba 7500 kroków dziennie skierowana jest szczególnie w stronę starszych osób, którym mobilizacja do aktywności fizycznej jest niezwykle potrzebna. Kroki łatwo jest liczyć i przeobrazić je w konkretny cel. 

Źródło: WebMD, Jama Internal Medicine

Więcej o:
Komentarze (36)
Nie musimy dziennie robić 10 000 kroków, wystarczy mniej. Są na to dowody naukowe
Zaloguj się
  • 3xm

    Oceniono 39 razy 33

    Ja robię dziennie 10000 kroków, z czego połowę wychodząc z biura na fajkę.

  • remislanc

    Oceniono 37 razy 29

    W dobie elektrycznych hulajnóg i rowerów społeczeństwo będzie szersze niż wyższe...

  • zagadkowy_komandos

    Oceniono 29 razy 21

    Tyle lat życia w kłamstwie, co ja teraz pocznę? Chyba zamiast dwóch litrów wody dziennie będę pił cztery.

  • arkusza

    Oceniono 10 razy 8

    Tak z ciekawości - wykazano że te 10tysięcy kroków jest PRZYCZYNĄ lepszego stanu zdrowia czy wykazano KORELACJĘ pomiędzy stanem zdrowia a długością spacerów? Bo w tym drugim przypadku te badania można podsumować "ludzie którzy są w stanie przejść 10 tysiećy kroków dzienni są zdrowsi od tych którzy nie są w stanie" :)

  • twstyropian

    Oceniono 11 razy 7

    wykonanie 10 km po takim np zasmrodzonym Krakowie to 150 minut chodzenia 150x16 oddechow/min =1200 oddechow czyli 4800 litrow powietrza do pluc, przy zawartosci pylu PM10 50 mcg/m3 daje do wchlniecie dawki 2,4g rakotworczego pylu w plucach x 365 dni w roki =O,876 kg pylu, 90 % jest usuwane z plwocina ale to i tak mala cegla odkladajaca sie w plucach co roku.
    CONCLUSION wiecej passatow w tedeiku i palic smieciami.

  • psyhodelic

    Oceniono 5 razy 3

    W wojsku mówili ze piechota to ma prze...bane , a tu proszę okazy zdrowia . Tylko , "Gdzie są chłopcy z tamtych lat"

  • kordyliusz

    Oceniono 6 razy 2

    A co to jest 10 tysięcy kroków? Jak kiedyś używałem licznika kroków, to tyle mi wychodziło jak rano przeszedłem na przystanek, potem z autobusu do biurowca w mordorze, po południu ta sama droga spowrotem. No tak, z bloku na parking i z parkingu do biurka wyjdzie pewnie z 500 kroków, a nie 10k. Można też jechać tak, żeby się nie przemęczyć i nie daj boże nie przejść się po mrozie i śniegu, albo deszczu, z dwoma przesiadkami, wtedy też wyjdzie mniej. Wątpię, żebym miał z tego wielkie korzyści zdrowotne, bo lubię wypić kawkę, zapalić, albo przyjąć coś mocniejszego. Korzyści zdrowotne to miałem, jak przez 2 lata nie tknąłem alkoholu, jedzenie 'na mieście' raz w tygodniu max., dieta najłatwiejsza do strawienia (gotowana, bez soli, makroskładniki) i 3-4 razy w tygodniu siłownia po 2h. Wtedy to wszystko chodziło jak w zegarku, badania idealne, żadnych objawów niczego i wizyt u specjalistów. Chcesz być zdrowy i dobrze się czuć, to ciśnij. Rok 'zwykłego' życia i zaraz przemęczenie, szumy w uszach, nadciśnienie i może kolejna kawa pomoże. Albo walnąć setkę, która zagłuszy to co złe dopaminą. Na chwilę. No nie pomoże. Trzeba się wziąć za siebie, czego sobie i innym serdecznie życzę.

  • melamed

    Oceniono 2 razy 2

    W każdej dziedzinie nowe odkrycia,a wobec dewiantow nauka wciaz ta sama.

  • pawelpap10

    Oceniono 2 razy 2

    Podaje uprzejmie, ze poprawnym tłumaczeniem NIH jest Narodowe Instytuty Zdrowia (nazwa występuje tylko w liczbie mnogiej).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX