Dlaczego się objadamy? Czy winien jest tylko stres?

Dlaczego się objadamy, mimo że nie czujemy głodu? Stoi za tym wiele przyczyn. Do jedzenia bowiem nie zawsze skłania nas tylko głód. Jemy z powodów kulturowych, społecznych, psychologicznych. Istnieje nawet pojęcie emocjonalnego jedzenia, jako zaburzenia, które można i należy leczyć. Objadanie się stało się już symbolem naszych czasów.

Dlaczego się objadamy? Dlaczego sięgamy po kolejna porcję ciasta czy też chipsa, chociaż wiemy, że są niezdrowe, kaloryczne i z pewnością dodadzą nam kilogramów?

Istnieje całkiem sporo hipotez na ten temat. Niektórzy badacze uważają, że za nadmiernym objadaniem się kalorycznymi potrawami stoi ewolucja. Nasze mózgi znajdują się bowiem jeszcze w epoce, w której każdy znaleziony kęs jedzenia był ważny dla przetrwania. Walka o przeżycie toczyła się wokół jedzenia. I to jedzenia jak najbardziej kalorycznego, bo takie dawało najwięcej siły i energii, potrzebnej do życia. Bo nigdy nie było wiadomo, kiedy znowu uda się upolować lub znaleźć coś do jedzenia. Najwięcej siły dawały posiłki tłuste, kaloryczne, zatem w nasze mózgi zostało wdrukowane przesłanie, że jest to dobre, smaczne jedzenie i trzeba go zjeść, ile się da. Istnieją doniesienia, że za objadaniem się "na zapas" może stać aktywność jednego białka o nazwie nocyceptyna, które nakłania organizm do spożywania możliwie największej ilości dobrego, bo kalorycznego, pożywienia.

Dlaczego się objadamy, mimo że nie czujemy głodu?

Do jedzenia bowiem nie zawsze skłania nas głód. Jemy z powodów kulturowych, społecznych, psychologicznych. Jedzenie służy nam do podtrzymywania związków z innymi ludźmi, do okazania im zainteresowania, sympatii, miłości. Gdy gotujemy komuś ulubioną potrawę lub zapraszamy do restauracji, mówimy tym samym, że kogoś lubimy, cenimy i że o niego dbamy. Nasza kultura uczy nas, że jedzenie oznacza miłość.

Ale jemy także, aby się nagrodzić, sprawić sobie przyjemność, a także poprawić nastrój czy też zmniejszyć stres. Takie emocjonalne jedzenie pełni różne funkcje: pomaga nam w radzeniu sobie z nadmiernymi emocjami, nieco wycisza i reguluje poziom napięcia wewnętrznego, odwraca, choćby na chwilę, uwagę od negatywnych myśli. Jedząc, mamy nadzieję na chwilę zapomnienia oraz na odczucie przyjemności. Objadanie się może być ponadto sposobem na nudę, a także wyrazem poczucia osamotnienia lub nadmiernej troski o siebie, a nawet formą autoagresji.

Jedzenie dla zagłuszenia złych emocji ma pewne specyficzne cechy. Jemy najczęściej, gdy jesteśmy sami, czasami nawet to objadanie się skrzętnie ukrywamy przed innymi. Do objadania się nie skłania nas uczucie  głodu, lecz stres, emocje, trudne chwile, które przeżywamy, dlatego objadanie się nie trwa cały czas, tylko powraca falami, wraz z trudną sytuacją. Objadanie się powiązane jest z poczuciem braku wpływu na to, co się z nami dzieje, czujemy się bezwolni i mało wartościowi. Jedzenie jest także ucieczką przed sytuacją, która nas stresuje, unikaniem konfrontacji z czynnikami, wywołującymi stres. No i wreszcie - w wyborze tego, czym się objadamy, nie kierujemy się smakiem, czy też naszymi preferencjami i przyzwyczajeniami, tylko szukamy przede wszystkim kalorycznych potraw. Objadamy się głównie węglowodanami.

Efektów tego typu objadania się wysokokalorycznymi posiłkami nietrudno się domyślić - przybywa nam kilogramów. W dodatku, jak dowodzą niektóre badania, objadanie się w połączeniu ze stresem, napędza jeszcze bardziej potrzebę jedzenia - i tak w kółko. Tyjemy wtedy niejako dwa razy szybciej. Zauważono także, że w sytuacjach stresowych po kaloryczne jedzenie sięgają częściej osoby z nadwagą. Osoby szczupłe pod wpływem stresu potrafią zachowywać się wprost przeciwnie, czyli z kolei przestają jeść.

Więcej o: