Ochojska: Najpierw leżeliśmy w gorącej parafinie, potem zaczynały się "tortury". Polio wciąż nam zagraża. Czemu?

H14, heinemedina, polio, porażenie dziecięce - choroba Heinego-Medina ma wiele nazw i fatalne konsekwencje dla zdrowia i życia. Mimo obowiązkowych szczepień wciąż pojawiają się kolejne przypadki zachorowań. Nie tylko w krajach trzeciego świata.

Na hasło "heinemedina" sporo Polaków pokiwa głową ze zrozumieniem, bo kojarzy, że w dzieciństwie zostało zaszczepionych przeciwko tej chorobie. O ile trudno pamiętać pierwsze trzy dawki, które muszą zostać zaaplikowane, zanim dziecko skończy 18 miesięcy, to ta ostatnia - przypominająca - jest podawana w szóstym roku życia (osoby dorosłe planujące podróż do krajów, w których polio wciąż występuje, mogą przyjąć dodatkowo jeszcze jedną dawkę przed wyjazdem).

Dzięki temu, że szczepienie przeciw chorobie Heinego-Medina (tak brzmi poprawna, a nie potoczna nazwa tego schorzenia) jest obowiązkowe i bezpłatne w większości krajów świata, udało się ją ujarzmić. W wielu państwach od dekad nie odnotowano żadnego przypadku polio - w Polsce ostatni datuje się na 1984 rok.

Czy szczepionki wywołują autyzm? [NaZdrowie]

Poliowirus nadal aktywny

To niestety nie oznacza, że choroba całkiem zniknęła i przestała być niebezpieczna. Niedawno informowaliśmy o potwierdzonym przypadku porażenia dziecięcego u niespełna trzyletniego chłopca z Wenezueli, który nigdy nie został zaszczepiony przeciwko polio. Tamtejsi eksperci obawiają się rozprzestrzenienia choroby i uważają, że "kraj nie jest na nią gotowy". 

Ale H14 (to również jedno z określeń choroby Heinego-Medina) zagraża nie tylko podróżnym czy mieszkańcom Ameryki Południowej, a raczej ich dzieciom, bo wirusy wywołujące tę chorobę atakują prawie wyłącznie osoby do piątego roku życia. W 2001 roku Światowa Organizacja Zdrowia uznała wprawdzie Europę za "wolną od polio", a w 2010 udało się zmniejszyć liczbę zachorowań na całym świecie o 99 procent, jednak poliowirus nadal jest aktywny.

Ostatecznie Stary Kontynent walczył z polio do 2010 roku. Przez kolejne pół dekady był spokój, aż niespodziewanie we wrześniu 2015 roku polskie i światowe media obiegła wiadomość, że na Ukrainie zdiagnozowano dwójkę dzieci z porażeniem dziecięcym: czterolatka i dziesięciomiesięczne niemowlę. 

Fałszywe poczucie bezpieczeństwa

Dwa przypadki to przecież niedużo, dlaczego więc te doniesienia wzbudziły taki popłoch? Po pierwsze dlatego, że ta choroba zebrała największe żniwo w latach 50. ubiegłego wieku, czyli stosunkowo niedawno. Stąd pamięć o jej skutkach jest wciąż świeża.

A te są fatalne. H14 może mieć różny przebieg - łącznie z paraliżem, deformacjami kończyn i niepełnosprawnością na całe życie lub śmiercią w wieku dziecięcym.

Druga kwestia to to, że program obowiązkowych szczepień na całym świecie miał całkowicie wyeliminować zagrożenie. Niezwykle skutecznie i dość szybko, należy dodać, bo szczepionka przeciw chorobie Heinego-Medina została wynaleziona dopiero w drugiej połowie XX wieku. To, wraz z zapewnieniami WHO o kolejnych krajach i kontynentach "wolnych od polio", wywołało - jak się okazuje fałszywe - poczucie bezpieczeństwa.

Tymczasem na Ukrainie, a więc w "cywilizowanej Europie", a nie w "biednym kraju trzeciego świata", choroba znów się ujawniła. Oba przypadki zostały odnotowane na Zakarpaciu, które sąsiaduje z Polską, Słowacją, Węgrami i Rumunią (według specjalistów, Ukraina pozostaje jednym z 15 krajów świata, w których powrót polio stanowi największe zagrożenie).

Nie pomógł też fakt, że paraliż charakterystyczny dla H14 wystąpił u dwojga ukraińskich dzieci na przełomie czerwca i lipca, ale stowarzyszenie zajmujące się walką z tą chorobą, ONG Polio, poinformowało o tym dopiero we wrześniu.

W dobie nieustannych podróży ludzi po całym świecie rozprzestrzenianie się choroby pomiędzy państwami i kontynentami jest niestety ułatwione. A polio to choroba, która ma naprawdę dramatyczne konsekwencje dla zdrowia i życia.

 Dziewczynka ze zdeformowaną prawą nóżką w następstwie porażennego poliomyelitis (polio)


Dziewczynka ze zdeformowaną prawą nóżką w następstwie porażennego poliomyelitis (polio)  Fot. PD-USGov-HHS-CDC

Trzy wirusy, wszystkie równie niebezpieczne

Jest wysoce zakaźna i nosiciel poliowirusa może zarażać zarówno przed wystąpieniem jakichkolwiek objawów, jak i kilka tygodni po nich. Jego pełna nazwa to wirus zapalenia rogów przednich rdzenia kręgowego. Tak naprawdę istnieją aż trzy typy poliowirusa, które różnią się między sobą nieznacznie w odniesieniu do zakaźności oraz nasilenia wywoływanych objawów.

Każdy z nich przenosi się tak samo - drogą kropelkową, przez skażone jedzenie i wodę. Najpierw poliowirus dociera do jelit i stamtąd rozprzestrzenia się po całym organizmie, atakując go na wiele sposobów ("celuje" przede wszystkim w centralny układ nerwowy, a także m.in. układ krwionośny i oddechowy). Może mieć różny przebieg.

Czasem zarażenie wirusem polio może przebiegać niemal bezobjawowo i skończyć się w ciągu kilku tygodni. Jednak w ciężkich przypadkach choroba wywołuje śmiertelne zapalenie mózgu albo porażenie układu oddechowego prowadzące do uduszenia się, a częściej porażenie kończyn (zwykle nóg) i tułowia, które może się utrzymywać od kilku tygodni do końca życia. Przewlekłemu i postępującemu paraliżowi towarzyszy zanik mięśni.

Frida Kahlo i kolorowe spódnice ukrywające skutki choroby

Jedna z najsłynniejszych ofiar polio, dla której choroba skończyła się niepełnosprawnością, to Frida Kahlo. Meksykańska malarka zachorowała na H14 w wieku sześciu lat i przez całe życie ukrywała zniekształconą chorobą prawą nogę (jak również skutki słynnego wypadku*, w którym nieomal zginęła) pod długimi, barwnymi spódnicami.

Polio nie tylko mocno wpłynęło na wygląd artystki, lecz także jej relacje z ludźmi. Z jednej strony była wyśmiewana i poniżana przez rówieśników, przez co zamknęła się w sobie, z drugiej - wskutek izolacji od innych dzieci - mocno związała się z ojcem, dzięki któremu ostatecznie zajęła się sztuką (wcześniej planowała zostać lekarką).

Frida KahloFrida Kahlo East News

Janina Ochojska: Chodzić zaczęłam dopiero, jak miałam pięć lat

W Polsce osobą, która powszechniej kojarzy się z tą wyniszczającą chorobą, jest jednak Janina Ochojska. Założycielka Polskiej Akcji Humanitarnej (PAH) zmaga się z nią całe życie - polio zdiagnozowano u niej, kiedy miała zaledwie osiem miesięcy.

O tym, jak wyglądało dzieciństwo z chorobą Heinego-Medina, działaczka opowiedziała Wojciechowi Bonowiczowi w przeprowadzonym w 2000 roku słynnym wywiadzie "Niebo to inni".

Bardzo szczerze i z wieloma szczegółami, które dzisiaj dosłownie jeżą włos na głowie i uświadamiają, jak straszną chorobą jest polio. Poniższe cytaty to zaledwie ułamek całej, słodko-gorzkiej historii Janiny Ochojskiej:

(...) Byłam całkowicie porażona, w szpitalu w Bytomiu leżałam przez osiem miesięcy w „żelaznych płucach”, to znaczy nie mogłam nawet sama oddychać. Miałam ogromne szczęście, że te „płucka” akurat były wolne. Ale z drugiej strony - wyszłam stamtąd z pokrzywionym kręgosłupem. Ważniejsze było to, żebym się nie udusiła, żebym przetrwała pierwszy, najsilniejszy atak choroby.
Chodzić zaczęłam, dopiero jak miałam pięć lat. Miałam na sobie gorset sięgający niemal po samą szyję, a na nogach usztywniające aparaty. Gorset wpijał się w pachy, cały czas miałam tam bolesne obtarcia. Podobnie na biodrach. (...) Nie mogłam już wytrzymać w tym gorsecie, płakałam, gdy mi go zakładano.
Najbardziej bolesne było rozciąganie. Najpierw leżeliśmy przez pół godziny na gorącej parafinie i to nawet było dosyć przyjemne (...). Potem jednak (...) zaczynały się „tortury”: rehabilitantka naciągała i wyginała kręgosłup w przeciwną stronę niż był naturalnie skrzywiony. Okropnie bolało, płakaliśmy i błagaliśmy, żeby przestała. Dziś wiem, że to była kretyńska metoda, która tak naprawdę osłabiała kręgosłup.

Janina Ochojska: Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że niepełnosprawność to nieustanna walka, żeby się nie pogorszyło i żeby utrzymać kondycjęJanina Ochojska: Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że niepełnosprawność to nieustanna walka, żeby się nie pogorszyło i żeby utrzymać kondycję Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

"Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że niepełnosprawność to nieustanna walka, żeby się nie pogorszyło"

Oczywiście działaczka opisuje metody, którymi leczono ją kilkadziesiąt lat temu. Jednak polio współcześnie "dopada" głównie dzieci z najbiedniejszych środowisk (w przeszłości - XIX i na początku XX wieku było odwrotnie - na H14 chorowały częściej tzw. dzieci z dobrych domów). Takich, w których nieraz trudno nawet o mydło czy sterylne strzykawki, nie mówiąc o najnowszych zdobyczach medycyny i technologii.

Dzieci, którym uda się przeżyć, zwykle muszą się mierzyć ze skutkami H14 do śmierci i nie chodzi tylko o wygląd czy reakcje ludzi na widoczną niepełnosprawność. To przede wszystkim codzienna ciężka praca, by wykonać szereg zwykłych czynności, jak pójście do toalety czy zrobienie herbaty, a także by wypracowana latami rehabilitacji i licznymi operacjami sprawność nie ustąpiła.

O tym, jak wygląda dorosłość z chorobą Heinego-Medina, Joanna Ochojska również zdecydowała się opowiedzieć. Niedawno, bo zaledwie kilka miesięcy temu w wywiadzie "Nie zostałabym Janką od pomagania, gdyby tamta Polska we mnie nie zainwestowała" dla "Wysokich Obcasów", który przeprowadziła z nią Paula Szewczyk. Rozmowa dotyczyła strajku osób niepełnosprawnych i ich rodziców, który odbył się w maju w polskim Sejmie.

Ochojska wspomina w nim, że ze względu na chorobę dotąd przeszła już w sumie 45 operacji i ciągle czekają ją kolejne, a pierwsze 18 lat swojego życia spędziła w ośrodkach rehabilitacyjnych i szpitalach.

Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że niepełnosprawność to nieustanna walka, żeby się nie pogorszyło i żeby utrzymać kondycję. To nie jest tak, że raz mnie wyleczą i spokój.
Dochodzi też problem wieku, szybszego zużywania się stawów, a przecież ja chodzę na rękach. Przeszłam już kilkanaście operacji barków. Nie wiem, ile jeszcze przede mną. Może za jakiś czas już nie dam rady chodzić o kulach, może będę poruszała się tylko na wózku, a wtedy czeka mnie zmiana mieszkania, tu mam siedem schodów.

16 grudnia 2013 Jemen. Kampania przeciw polio. Ponad cztery miliony jemeńskich dzieci poniżej piątego roku otrzymało szczepionkę.16 grudnia 2013 Jemen. Kampania przeciw polio. Ponad cztery miliony jemeńskich dzieci poniżej piątego roku otrzymało szczepionkę. Fot. Hani Mohammed AP

Garść argumentów "za" i szczepionka w prezencie

Ostatecznie historia polio - naznaczona życiorysami osób, które musiały i muszą mierzyć się z jej skutkami już na zawsze - to jednak przykład tego, jak wielką moc mają szczepienia. Mimo że H14 wciąż nie udało się całkowicie wyeliminować na świecie, nadal są one jedynym, a przy tym niezwykle skutecznym sposobem na to, by kolejne pokolenia o śmiertelnie niebezpiecznym porażeniu dziecięcym uczyły się już wyłącznie z podręczników, a nie przykładów ze swojego otoczenia.

Ci, którzy chcieliby przyspieszyć moment, w którym WHO ostatecznie ogłosi, że "świat jest wolny od polio", mogą się do tego całkiem konkretnie przyczynić, nawet nie ruszając się sprzed komputera. UNICEF umożliwia zakup szczepionek przeciw polio w ramach akcji "Prezent bez Pudła". To tak naprawdę darowizna w wysokości 42,18 zł, dzięki której można sfinansować aż 60 pojedynczych szczepień dzieci w tzw. krajach trzeciego świata (m.in. Afganistanie, Pakistanie i Nigerii).

Osobom, które wątpią w skuteczność albo bezpieczeństwo szczepień (oraz wszystkim tym, które szukają argumentów "za" szczepionkami do dyskusji z ich przeciwnikami), polecamy natomiast lekturę naszych tekstów:

* Frida Kahlo znalazła się wśród najbardziej poszkodowanych osób, które przeżyły wypadek z 7 września 1925 roku. Tego dnia w Meksyku zderzył się autobus z tramwajem. Malarka doznała wtedy m.in. złamania kręgosłupa i miednicy, obojczyka, żeber, 11 złamań nogi, a do tego fragment metalowej poręczy autobusu przebił jej podbrzusze i macicę, co w późniejszym życiu przekreśliło szansę artystki na zostanie matką.

Zobacz też:

Więcej o:
Komentarze (97)
Ochojska: Najpierw leżeliśmy w gorącej parafinie, potem zaczynały się "tortury". Polio wciąż nam zagraża. Czemu?
Zaloguj się
  • wujekdolf

    Oceniono 110 razy 100

    jak można być tak niedouczonym ciulem i nie zaszczepić swojego dziecka przeciwko takiej chorobie?

  • adkrawczyk

    Oceniono 87 razy 71

    Dawać antyszczepionkowcy swoje wypociny!!!

  • wagadudu

    Oceniono 70 razy 54

    Z tym ucywilizowaniem Zakarpacia to chyba trochę przesadziliście... Antyszczepionkowcy powinni być obywatelami drugiej kategorii. Bez szansy na zatrudnienie czy edukację, jeśli nie mają ważnych szczepień, albo niech płacą 50% podatku dochodowego (zwiększone koszty opieki zdrowotnej). I będzie po kłopocie, bo na głupich polaczków to tylko kij albo uderzenie po kieszeni działa...

  • albacor

    Oceniono 61 razy 47

    Przeczytajcie i zapamiętajcie antyszczepionkowe głąby. Nie życzę wam takich dzieci..........Obecnie szczepionki sa w pełni bezpieczne i nie ma mowy o chorobie rozwijającej się w wyniku szczepienia.

  • Lech Kuc

    Oceniono 45 razy 45

    Miałem koleżanki i kolegów po Hajne . Ludzie szczepcie dzieci . Obyście nie musieli oglądać dożywotnich męczarni Waszych dzieci . Dziadkowie i Babcie opowiadajcie co widzieliście , chrońcie swoje wnuczęta .

  • e50504

    Oceniono 100 razy 34

    <<Tymczasem na Ukrainie, a więc w "cywilizowanej Europie", a nie w "biednym kraju trzeciego świata", choroba znów się ujawniła.>>

    No nie wiem, nie jestem pewien

  • assanti-teraz-zarejestrowany

    Oceniono 47 razy 27

    masz za dużo dzieci? gardzisz przyznawanym przez zły PiS dodatkiem 500+? Oto prosta rada jak temu zaradzić - NIE SZCZEP DZIECI! Wtedy masz duuuużo większe szanse, że zapadną na jakąś z plagowych chorób...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX