Strzyżak - jeśli nie wiesz, co cię ugryzło i masz dziwny ślad na skórze, to mógł być... latający kleszcz [WYJAŚNIAMY]

Kleszcz ze skrzydłami, strzyżak jeleni, łowik, wesz jelenia - tak najczęściej określa się gatunek owada, który żyje w polskich (i nie tylko) lasach. Latające kleszcze to pasożyty, które atakują zwierzęta i ludzi. Czym grozi zetknięcie z nimi i jak ich unikać?

Strzyżak jeleni, czyli latające kleszcze w natarciu

Kleszcze ze skrzydłami to tak naprawdę wcale nie kleszcze. Jednak potocznie właśnie tak się je nazywa, bo podobnie wyglądają i zachowują się w zbliżony do tych pajęczaków sposób - też żywią się krwią, są jajożyworodne i pozostają na zewnątrz organizmu żywiciela, a nie w środku jak na przykład tasiemiec.

Generalnie jednak strzyżakom gatunkowo bliżej do wszy i much (po angielsku mówi się na nie nawet deer ked albo deer fly, czyli dosł. jelenia mucha) - należą do rodziny narzępikowatych i rzędu muchówek. Od "zwykłych" kleszczy i obrzeżków (tzw. kleszczy gołębich) odróżnia je głównie fakt, że łowiki mają skrzydła i latają, choć na krótkie dystanse. Oprócz tego są mniejsze i bardziej ruchliwe.

Z kleszczami nie ma żartów. Coraz więcej z nich przenosi groźne kleszczowe zapalenie mózgu

Niestety strzyżaki jelenie (Lipoptema cervi) są dość powszechne w Polsce i całej Europie, a także w Chinach, na Syberii i w Ameryce Północnej. Kiedy wybieramy się na wakacje musimy się więc liczyć z tym, że można się na nie natknąć w wielu miejscach. Na szczęście żerują właściwie wyłącznie w lasach i na ich obrzeżach - na plaży czy w mieście nie trzeba się ich obawiać.

Z Azji przywędrował do nas też drugi gatunek (Lipoptena fortisetosa) latającego kleszcza, który nie ma polskiej nazwy. Od "naszego" można go jednak odróżnić wyłącznie pod mikroskopem, bo wygląda i zachowuje się niemal identycznie.

Latające kleszcze. Niepozorne pasożyty, które atakują chmarami i mogą wejść nawet pod powiekę

Ogółem wszy jelenie wyglądają dość niepozornie. Osiągają maksymalnie 6 mm długości, mają brunatny kolor i przejrzyste skrzydełka, które zrzucają po tym, jak trafią na żywiciela. Do tego są dość płaskie, co mocno utrudnia ich złapanie. 

Głównymi żywicielami strzyżaków są sarny, jelenie i łosie, ale mogą atakować też psy, domowe myszy, krety, gołębie i drób oraz ludzi. Na zwierzętach nie tylko żerują, ale również się rozmnażają - kopulują i składają jaja. 

Ludzie są w nieco lepszej sytuacji, choć kleszcze ze skrzydłami raczej nie atakują pojedynczo, tylko całymi chmarami. Ze względu na swoją ruchliwość i niewielki rozmiar dosłownie wciskają się różne szczeliny i zakamarki ubrań i ciała - mogą nawet wejść pod powiekę czy do ucha. Na odnóżach mają haczyki, którymi wczepiają się we włosy i mniejsze włoski, przez co bardzo trudno je wyciągnąć. Z kolei twardy pancerzyk utrudnia ich rozgniecenie.

Groźne czy niegroźne?

O ile latające kleszcze nie rozmnażają się na człowieku, to mogą ugryźć i to robią (choć preferują jeleniowate, w których futrze są w stanie nawet przezimować). Zwykle wystarczy im 15-25 minut, by wyssać z ludzkiego ciała odpowiednią ilość krwi.

Sam ślad po ugryzieniu łatwo przeoczyć, bo jest słabo widoczny - przynajmniej na początku. W ciągu trzech dni w miejscu ugryzienia powstaje jednak twardy, zaczerwieniony obrzęk opisywany czasem jako grudka. Niestety, mocno swędzi i to przez dość długi czas. To uczucie i sam obrzęk mogą się utrzymywać przez dwa do trzech tygodni, a w niektórych przypadkach nawet przez cały rok.

Czy zetknięcie z nimi jest groźne? Są badania, które dowodzą, że wszy jelenie mogą przenosić chorobotwórczą bakterię Bartonella schoenbuchensis, która u ludzi wywołuje uciążliwe i bolesne zmiany skórne (egzemę). Pojawiają się też doniesienia o tym, że łowiki przenoszą bakterie z rodzaju Anaplasma i Borrelia, które powodują odpowiednio anaplazmozę oraz boreliozę.

Ze względu na brak rzetelnych, naukowych dowodów, medycyna nie uznaje jednak latających kleszy za nosicieli groźnych dla zdrowia i życia ludzkiego chorób. 

U osób wrażliwych i alergików ugryzienie wszy jeleniej może jednak doprowadzić do reakcji alergicznej, także wtórnej. Ich głównym objawem są silnie swędzące, rumieniowe zmiany skórne.

Strzyżak jeleni: jak się chronić

O ile pogryzienie przez strzyżaki nie stanowi poważnego zagrożenia, to trudno go uniknąć, jeśli się z nimi zetkniemy. Nie ma bowiem żadnego sposobu o potwierdzonej skuteczności, który by chronił przed ich atakiem. Łowiki "polują" jednak głównie na ciemno ubarwione zwierzęta. Stąd można być po prostu ubierać się w jasne rzeczy, jeśli zamierzamy się wybrać do lasu albo w jego okolicę.

Zobacz też:

Więcej o:
Komentarze (39)
Strzyżak jeleni (sarni): latające kleszcze atakują. Czym jest, objawy ukąszenia
Zaloguj się
  • tetradrachma

    Oceniono 18 razy 14

    Mieszkam "przy lesie" i śpię przy otwartym oknie, a tego wieczoru, niestety, nie zaciągnąłem firanki gdy TO mnie "dziabneło". Mam, na reku, czerwony, cholernie swędzący czerwony placek wielkości 20 gr, a na czole podobny wielkości 50 gr. Razem 70 groszy. Kurde, co robić ?!

  • antepavelic69

    Oceniono 10 razy 8

    W TVPis straszą niepełnosprawnymi,dlatego przekaz tej gadzinówki rządowej może razić inteligentnych:)
    www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/stanislaw-piotrowicz-o-tvp-przekaz-tvp-razi-inteligentnych/b0gww2m

  • janbar22

    Oceniono 8 razy 6

    Wyjątkowo irytująca istota żywa - nie da się jej strzepać czy zdmuchnąć ze skóry, bo ma haaczykowato zakończone odnóża, Trzeba to to złapać w palce. Najciekawiej jest, gdy spaceruje ci na skórze głowy, między włosami. Brrrr...

  • twzelnik

    Oceniono 8 razy 6

    Tak to już jest, że w lesie wszystko chce cię zeżreć, a nieliczne wyjątki to ...człowiek by chętnie zeżarł. ;-)

  • dziuraweportki

    Oceniono 4 razy 2

    Skubańce tak bliżej jesieni się najbardziej uaktywniają, najczęściej całą chmarą atakują, czasem w ubraniu i na ciele było kilkadziesiąt sztuk, spokojnie do ok 20 metrów od ściany lasu potrafią przelecieć, zauważyłem, że niektóre po wyczuciu, że nie trafiły na futrzaka ewakuują się a inne od razu odrzucają skrzydła i spylają we wszystkie zakamarki ubrań i ciała. Z tym wejściem pod powiekę to nie żart, kiedyś jeden wylądował na oku i błyskawicznie zaczął włazić pod powiekę, ledwo skurczybyka złapałem, trochę mnie to wtedy zmroziło :) Odpukać, ale mimo wielu kontaktów nigdy żaden nie ugryzł.

  • flyer

    Oceniono 1 raz 1

    Już bez przesady - strzyżaki "spadają" ze zwierząt i sobie tam w jakiś sposób dojrzewają, więc jest ich dużo jedynie w rejonie występowania zwierząt - wystarczy odejść 50-100 m i już żadnego nie ma, bo nie są dobrymi lotnikami - skrzydełka służą im jedynie na etapie ataku na ofiarę, a później odpadają.

  • kobalt_x

    Oceniono 1 raz 1

    Zetknęłam się z nimi w lesie przy bagnach. Wchodzą we włosy na głowie. W Mazowieckim Parku krajobrazowym jelenie nie spacerują. Na kogo tam żerują.

  • Marek Majerczyk

    Oceniono 6 razy 0

    Plaga kleszczy i wszelkiego robactwa to kara boska za dopuszczenie PISu do władzy !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX