Alfie Evans: na co choruje chłopiec, o którym mówi cały świat? Wyjaśniamy

2-letni Alfie Evans znalazł się na ustach całego świata z powodu batalii, jaką rodzice toczą o niego ze służbą zdrowia. Chłopiec umiera z powodu "katastrofalnego zniszczenia mózgu". Na czym polega jego choroba?

Alfie Evans cierpi na niezidentyfikowaną chorobę neurologiczną, która nie ma nawet swojej nazwy. Zajmujący się nim lekarze oceniają, że dziecko jest w "stanie wegetatywnym" i głębokiej śpiączce. Schorzenie, którego specjaliści nie podejmują się jednoznacznie zdiagnozować, bezpowrotnie zniszczyło już 70 proc. jego mózgu.

Chłopiec trafił do szpitala w kilka miesięcy po urodzeniu z powodu ataków przypominających padaczkę. Dotąd przy życiu podtrzymywała go specjalistyczna aparatura, jednak decyzją sądu został od niej odłączony, mimo wielokrotnych sprzeciwów rodziców. 

"Nieubłaganie postępująca" choroba, która nie ma nazwy

Co wiadomo na temat choroby, na którą cierpi? Niewiele, a większość informacji na ten temat to przecieki z sal sądowych. Według serwisu Liverpool Echo, który relacjonuje wszystkie szczegóły dotyczące "sprawy Alfiego" (chłopiec urodził się w Liverpoolu) lekarze twierdzą, że jego choroba "nieubłaganie postępuje".

To specjaliści są w stanie stwierdzić z pewnością, jednak przyczyny choroby wciąż pozostają dla nich zagadką. Udało im się ustalić, że to choroba powiązana z ciężką postacią epilepsji. Jej objawem jest samoistne wyniszczenie mózgu, którego nie da się powstrzymać.

Brak 70 proc. tkanki

Precyzując, ponad 70 proc. istoty białej mózgu Alfiego zostało dosłownie "wyżarte". Istota biała to obok istoty szarej podstawowy element ośrodkowego układu nerwowego. Tkanka ta leży pod korą mózgu i tworzy różne szlaki, które łączą poszczególne obszary kory oraz obszary pozakorowe. Pełni m.in. istotną rolę w procesie uczenia się, a jej ubytki są obserwowane m.in. przy schizofrenii, stwardnieniu rozsianym czy porażeniu mózgowym.

Zajmujący się chłopcem lekarze mówią wprost, że większość jego mózgu to już obecnie głównie woda i płyn mózgowo-rdzeniowy. Postępujące wyniszczenie mózgu Alfiego nie ominęło obszaru odpowiedzialnego za przetwarzanie informacji - jakichkolwiek, czyli zarówno wrażeń dotykowych, smaków czy dźwięków. Eksperci twierdzą też, że zmiany dotknęły również obszaru, który odpowiada za "przytomność" i reagowanie na bodźce.

Reakcja na dotyk? Nie, to "automatyczna odpowiedź"

Ta ostatnia kwestia okazała się szczególnie trudna do przyjęcia dla rodziców Alfiego - Toma Evansa i Kate James. Jednym z dowodów mających przekonać sąd do tego, by nie odłączać chłopca od aparatury podtrzymującej jego życie, było nagranie, na którym dziecko reaguje na dotyk ojca.

Przesłuchiwani lekarze z Alder Hey Children Hospital (tam przebywał chłopiec) wyjaśnili jednak, skąd ta reakcja. Według nich mózg Alfiego nie ma już zdolności do przekazywania jakichkolwiek informacji nawet, jeśli neurony wciąż są w stanie je wytwarzać. Rzekoma reakcja na dotyk to w ich opinii jedynie mimowolny odruch na stymulację, który może się zdarzyć kiedykolwiek jako "automatyczna odpowiedź". 

"Nic nie działa"

Z zeznań specjalistów wynika, że nie mają najmniejszej nadziei na to, że Alfiego da się uratować czy w jakikolwiek sposób poprawić jego stan. Mimo wypróbowania wszelkich znanych metod leczenia stosowanych w innych chorobach mózgu, żadna nie zadziałała.

Testy genetyczne i inne znane badania nie pozwoliły nawet stwierdzić, na co dokładnie cierpi chłopiec. Jednak lekarze twierdzą, że jego przypadek i tak jest nieuleczalny i w jego stanie żadna diagnoza nie pomogłaby go uratować.

Przyznają wprawdzie, że podobne przejawy degeneracji mózgu obserwowali u innych chorych pacjentów, ale nigdy aż w tak poważnym stopniu ani nie w wieku chłopca, więc jego przypadek jest bezprecedensowy. 

Dołącz do Zdrowia na Facebooku! >>

***

Sprawa Alfiego Evansa i walka jego rodziców o życie dziecka wywołała poruszenie na całym świecie. Przed szpitalem w Liverpoolu, gdzie leży Alfie Evans, protestowały codziennie setki osób, by wesprzeć walkę rodziców o życie chłopca. Kilkaset tysięcy osób podpisało się w internecie pod petycją do królowej Elżbiety II i brytyjskiego parlamentu z prośbą o interwencję w sprawie dwulatka.

Podpisy zbierali również Polacy, a głos w obronie chłopca zabrał także prezydent Andrzej Duda. Zrobił to też papież Franciszek I, a chłopcu przyznano nawet włoskie obywatelstwo, by mógł trafić do tamtejszego szpitala dziecięcego.

CZYTAJ WIĘCEJ >> Chcą polskiego obywatelstwa dla Alfiego Evansa. Tysiące podpisów pod petycją do Andrzeja Dudy

Ostatecznie decyzją sądu w Wielkiej Brytanii chłopiec pozostał na Wyspach i został odłączony od aparatury podtrzymującej jego życie. Po 10 godzinach ojciec doniósł na Twitterze, że Alfie nadal oddycha. Według informacji przekazywanych przez BBC obecnie chłopiec jest podłączony wyłącznie do maszyny z tlenem, a jego rodzice chcą teraz walczyć o to, by móc zabrać dziecko do domu.

CZYTAJ WIĘCEJ >> Sąd apelacyjny odrzucił protesty rodziców Alfiego Evansa. Chłopiec musi zostać w Liverpoolu

Poruszyła was sprawa Alfiego? Której stronie jesteście bliżsi - tej, która przekonuje, że chłopiec powinien być utrzymywany przy życiu za wszelką cenę czy też jesteście raczej w grupie osób, które są przekonane, że to tylko przedłużanie jego agonii? Czekamy na wasze opinie i refleksje. Piszcie na adres kobieta@agora.pl.

Zobacz też:

Więcej o:
Komentarze (201)
Alfie Evans: na co choruje chłopiec, o którym mówi cały świat? Wyjaśniamy
Zaloguj się
  • stanislaw.sk

    Oceniono 1 raz -1

    A. Evans cierpiał na niezidentyfikowaną chorobę neurologiczną, która nie ma nawet swojej nazwy. Zajmujący się nim lekarze oceniają, że dziecko było w "stanie wegetatywnym" i głębokiej śpiączce. Schorzenie, którego specjaliści nie podejmują się jednoznacznie zdiagnozować, bezpowrotnie zniszczyło już 70 proc. jego mózgu.

  • stanislaw.sk

    Oceniono 3 razy 1

    na co chorował, a nie choruje, bo dziecko nie żyje

  • y.y

    Oceniono 3 razy 3

    Gratulacje dla redaktora, który wstawił 30 kwietnia tekst sprzed 4 dni o chłopcu, który zmarł 2 dni temu. Trzeba być wyjątkową k...ą, żeby nabijać w ten sposób klikalność

  • Jan Gibner

    Oceniono 2 razy 0

    Bywa i tak że nasz własny układ odpornościowy zaczyna niszczyć komórki któregoś z narządów jeżeli mózg będzie miał ograniczony przepływ impulsów nerwowych do danego narządu w wyniku czego dany narząd osłabnie i przestanie właściwie funkcjonować. Natura nie toleruje słabeuszy i stara się chore jednostki eliminować. Można przytoczyć tu przykład z tarczycą gdzie na wskutek przyblokowania nerwu błędnego po przez zwyrodnienie komórki tarczycy nie odbierają impulsów nerwowych z mózgu przez co tracą możliwość właściwego odżywiania się co doprowadza do ich osłabnięcia i pretekstu dla układu odpornościowego do ich niszczenia. Skoro u Alfiego doszło do podobnego zjawiska mogło to powstać na wskutek odizolowania mózgu od reszty organizmu w wyniku czego cały potencjał energetyczny mózgu w nim pozostawał a skutkiem tego było samoniszczenie tkanki mózgowej z pomocą komórek odpornościowych. Jedną z przyczyn utraty kontaktu mózgu z resztą ciała mogło być niedrożność po między mózgiem a rdzeniem kręgowym tak jak by skoczył na główkę łamiąc pierwszy kręg szyjny i przerywając rdzeń kręgową.

  • notyes

    0

    Są tylko dwie poważne choroby - jedna ,to choroba na życie, druga, to choroba na śmierć!
    Reszta to przygrywka, albo ostrzeżenie!

  • Mustrum Ridcully

    Oceniono 4 razy -4

    Skoro inny szpital chce podjąc się jego hospitalizacji to dlaczego na to się nie pozwala? Czemu to sąd ma o tym zdecydować a nie spocjaliści z innego szpitala.
    Pomóż ratować rodzeństwo, Bartek i Weronika proszą o pomoc: siepomaga.pl/weronikaibartek

  • otopolskiepieklo

    Oceniono 10 razy 10

    małe podsumowanie:

    1) jak wspomniano to lekarze/sąd decydują o dziecku - podejrzewam, ze w Polsce jest tak samo - w interesie dziecka a nie rodziców, to że część piszących uważa, ze dziecko to przedmiot i własność rodziców, to nie dziwi, bo ci sami uwazają że zonę można sprać na kwaśne jabło, bo zupa była za słona

    2) lekarze - czyli specjaliści - ocenili jaki jest stan dziecka, to że jakiś znachor gdzieś obiecuje cuda, to ma małe znaczenie

    3) na podstawie faktów sąd zadecydował tak a nie inaczej - choć to może w pierwszym momencie dziwić, jednak ODMOWA ma uzasadnienie - w Polsce tez istnieje 'zaprzestanie uporczywej terapii' - wola rodziny nie ma znaczenia

    4) prawdopodobnie chłopiec ma MDS - absolutnie nieuleczalną chorobę/syndrom do tego niezwykle rzadki - jedynie ok 16 dzieci dotychczas zidentyfikowano z tym syndromem - wszystkie zmarły, nie ma żadnej terapii i chyba jeszcze długo nie będzie

    5) totalnym ZDZICZENIEM jest zachowanie fundamentalistów, którzy atakuja lekarzy, sedziego, nawet posuwają się do aktów bezpośredniej przemocy (co niekoniecznie dziwi, bo to samo srodowisko morduje w USA lekarzy z klinik aborcyjnych - oczywiście w imię życia i miłosci katolickiej). Niestety Polacy judzenie przez polityków i księzy sa bardzo podatnym - jak czytam - srodowiskiem, co jedynie będzie utrwalac ZŁĄ opinię o Polakach (zarówno w UK jak i w całym swiecie)

    6) juz TOTALNYM chamstwem jest zachowanie politykjów typu duda czy szydło, którzy ZNOWU tańczą na trumnach/tragedii i zbijają polityczny kapitał - równie turpistyczne jest zachowanie rutkowskiego, ale to specjalnie nie dziwi

  • opt

    0

    I to jest fenomenalne, bazmózgowce tłumaczą bezmózgowie.

  • gnago

    Oceniono 8 razy -6

    ALKOHOLICY W TAKIM RAZIE TO CHODZĄCE CUDEM TRUPY . a FUNKCJONUJĄ

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX