Wirus bostoński u dorosłych - objawy, przyczyny, leczenie choroby bostońskiej

Choroba bostońska, bostonka, wysypka z Bostonu, HFMD choroba dłoni, stóp i jamy ustnej - pod wszystkimi tymi nazwami kryje się jedna choroba, która wywoływana jest przez wirus coxackie, nazywany wirusem bostońskim. Na chorobę narażone są szczególnie dzieci, regularnie wybucha ona w żłobkach, przedszkolach oraz szkołach podstawowych, chociaż może dotknąć także dorosłych. Szybko się rozprzestrzenia z jednej osoby na drugą.

Wirus bostoński: jak się przenosi

Wirus bostoński przenosi się z osoby na osobę, a także poprzez wspólne naczynia, szczoteczki do zębów czy dotykanie przedmiotów chorego.  Może być przenoszony też przez wydzieliny ciała i przez wydzielinę z charakterystycznej dla choroby wysypki.

Najczęściej chorują dzieci - mają one obniżoną odporność, przebywają w dużych grupach np. w przedszkolu lub szkole, nie dbają o higienę tak bardzo jak dorośli, małe dzieci często biorą różne przedmioty do ust. Dorośli także mogą się zarazić, szczególnie w okresie osłabienia organizmu.

Choroba bostońska a ciąża

Wirus bostoński jest niebezpieczny dla kobiet w pierwszym trymestrze ciąży. Zakażenie się chorobą w tym okresie może doprowadzić do poronienia lub pojawienia się wad u dziecka. Na szczęście dorośli rzadko chorują na tę chorobę. W drugim i trzecim trymestrze ciąży bostonka zwykle nie niesie za sobą  konsekwencji, przyszła mama musi jednak pamiętać o tym, aby nie przyjmować niektórych środków przeciwgorączkowych, które mogą zaszkodzić dziecku.

Na bostonkę notuje się najwięcej zachorowań w miesiącach letnich.

Choroba bostońska u dziecka - jak ją rozpoznać i leczyć?

Objawy bostonki

Wirus bostoński daje charakterystyczne objawy, chociaż w początkowej fazie może być pomylony z ospą wietrzną. Choroba jest więc łatwo rozpoznawana przez lekarzy pierwszego kontaktu i nie ma potrzeby dalszej diagnostyki. 

Objawy HFMD to:

  • wysypka na podeszwach stóp, wnętrzu dłoni, opuszkach palców, podniebieniu i języku;
  • wysypka często się zlewa i nie występuje na całym ciele (co odróżnia ją od wysypki przy ospie);
  • gorączka,
  • wymioty i nudności,
  • ból gardła,
  • biegunka,
  • osłabienie organizmu,
  • brak apetytu.

Pierwsze objawy pojawiają się około dwa dni przed pojawieniem się wysypki. Wysypka z czasem wypełnia się płynem surowiczym i wygląda jak czerwone pęcherze. Czas trwania choroby wynosi około siedem dni.

Choroba bostońska: leczenie

Leczenie wirusa bostońskiego jest objawowe. Podaje się leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe, które dostosowane muszą być do wieku pacjenta. Choroba, chociaż z reguły niegroźna, może doprowadzić do powikłań, takich jak zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych czy zapalenie mięśnia sercowego.

Chociaż bostonka jest typową chorobą wieku dziecięcego, to należy mimo wszystko udać się do lekarza na konsultację. 

Poza tym należy:

  • zapewnić choremu spokój,
  • regularnie wietrzyć pokój chorego,
  • zadbać o odpowiednie nawodnienie organizmu chorego,
  • zadbać o higienę i nie doprowadzić do dalszego szerzenia się choroby.

Krostki przy wirusie bostońskim nie swędzą tak mocno jak przy ospie, ale mimo to są dokuczające. Należy jednak unikać ich rozdrapywania, bo bardzo łatwo o zakażenie bakteryjne rozdrapanej ranki.

Szczególnie uciążliwe są pęcherze na języku i podniebieniu. Choremu należy podawać letnie płynne lub zmiksowane pokarmy. Doskonale sprawdzają się zupy, galaretki, koktajle owocowe i warzywne. 

Wirus bostoński: zapobieganie

Wirus bostoński zaraża przez długi czas - chory zaraża drogą kropelkową aż do czasu przyschnięcia wszystkich pęcherzyków. Do tego badania pokazują, że aż przez 4 tygodnie wirus jest usuwany z ciała wraz z kałem. Choroba przechodzi szybko z jednej osoby na drugą, więc jej zapobieganie nie jest proste, występuje ona na całym świecie. Szczególnie często chorują na nią dzieci do 10. roku życia.

Jak zapobiegać zarażeniu bostonką? Należy wprowadzić kilka zasad.

  1. Ucz dzieci regularnego mycia rąk - zarazić można się bowiem przez kontakt z przedmiotami chorego czy klamką do drzwi, z której chory korzystał. Szczególnie ważne jest mycie rąk po zabawie i przed jedzeniem.
  2. Ucz dzieci, aby nie jadły z innymi ze wspólnego talerza, nie dzieliły się np. kanapkami lub pizzą, nie piły z kubka kogoś innego i nie używały wspólnie z kimś innym sztućców. Wirus bostoński przenosi się bowiem także ze śliną.
  3. Regularnie pierz ubrania i zmieniać pościel, dzięki temu wirus nie pozostanie na ciuchach dziecka.
  4. Dezynfekuj często zabawki i przedmioty szkolne - dzieci mają tendencję do brania do ust długopisów i zabawek, na których przenosić może się wirus bostoński. 

Osoby dorosłe oraz o obniżonej odporności także powinny stosować się do zasad higieny i unikać przebywania w towarzystwie chorych dzieci.

To także może cię zainteresować:

Więcej o:
Komentarze (2)
Wirus bostoński u dorosłych - objawy, przyczyny, leczenie choroby bostońskiej
Zaloguj się
  • kaz11

    Oceniono 1 raz 1

    Przechodzę własnie bostonkę. W wieku 53 lat jest to - niestety - ciężka choroba. Pęcherze na stopach i dłoniach, trochę pęcherzy na ramionach i dekolcie; najbardziej dolegliwe i bolesne są jednak pęcherze w ustach. Zajęty jest język, wargi, błony śluzowe, podniebienie. Od czterech dni żywię się letnim budyniem z jajkami i letnim mlekiem. Próba umycia zębów zakończyła się omdleniem z bólu. Typowe środki przeciwbólowe działają słabo; najlepiej sprawdza się Glimbax stosowany miejscowo. Obecnie jestem w fazie pękania pęcherzy, noszę więc rękawiczki żeby uniknąć nadkażenia. Poranek zaczynam od oczyszczania ust z zaschniętej krwi i płynu surowiczego.Ogólnie przebieg choroby jest ciężki i bardzo, bardzo bolesny.
    Do zakażenia doszło najprawdopodobniej u lekarza, gdzie poszłam z półpaścem. Półpasiec bardzo osłabia odporność, więc bostonkę "złapałam" prawdopodobnie przez drobne skaleczenie na dłoni (tam pojawiły się pierwsze pęcherzyki).
    Półpasiec, choć bardzo bolesny, to pikuś w porównaniu z bostonką.

  • Grażyna Moskwa

    0

    Pierwszy raz bostonke przechodziłam w wieku 24 lat. Byłam wtedy w 3 miesiącu ciąży. Całe szczęście dziecko urodziło się zdrowe. Przebieg choroby uciążliwy. Przez pecherze na rękach ciężko było trzymać kubek z herbata albo przekręcić klucz w drzwiach. Pecherze pojawiły się również na stopach przez co nie można chodzić. Później zeszła mi skóra razem z paznokciami z rąk i nóg. Wyglądało to średnio... Teraz przechodzę to po raz drugi. Najprawdopodobniej synek przyniósł chorobę z przedszkola. I tak, solidarnie zaraziłam się ja, mąż i młodszy synek...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX