Nowa moda: ludzie piją wodę za 130 zł, która wywołuje zatrucia. Bo kranówka "to woda z WC z hormonami"

08.01.2018 11:03
Przybywa zwolenników picia 'surowej wody'. Tymczasem naśladowanie ich może się skończyć poważnym zatruciem

Przybywa zwolenników picia 'surowej wody'. Tymczasem naśladowanie ich może się skończyć poważnym zatruciem (Fot. U.S. Air Force photo/Airman 1st Class Anthony Sanchelli/Public domain)

Trend na picie "surowej wody" rośnie w siłę - na razie głównie w USA. Jej zwolennicy przekonują, że ta z kranu lub butelkowa może być trująca i jest pozbawiona substancji odżywczych. Jak jest naprawdę?

Serwis New York Times alarmuje o nowej modzie, która ma swoje, nomen omen, źródło tam, gdzie rodzi się wiele pomysłów i nowych technologii zmieniających świat - w Dolinie Krzemowej (Kalifornia). Tamtejsi biznesmeni, dyrektorzy kreatywni i wynalazcy, a za nimi również pracownicy niższego szczebla i masy ludzi chcących naśladować guru przemysłu komputerowego, zaczęli pić wyłącznie "surową wodę".

Co to takiego? Nic innego, jak niefiltrowana, niesterylizowana woda źródlana, w którą w żaden sposób nie ingerował człowiek czy maszyna. Czyli na przykład taka, która płynie w dzikim strumieniu i którą niektórzy dosłownie kradną na specjalnych nocnych wypadach "po wodę", bo przepływa przez prywatne posesje.

Czy wycięcie pleśni ratuje resztę jedzenia? [NaZdrowie]

Koszt "najczystszej substancji na Ziemi": 13 zł za litr. Tyfus i cholera gratis

Ci mniej odważni sięgają po tę, którą sprzedaje między innymi firma Live Water. Niespełna 10 litrów (2,5 galona) ich "źródlanki" kosztuje 37 dolarów, czyli około 130 zł. Co można dostać za tę cenę? W teorii "najczystszą substancję na Ziemi", która ma zawierać dodatkowo niesprecyzowane probiotyki, bogactwo rozmaitych minerałów i mieć "wspaniały, niepowtarzalny" smak.

O tym, że spożywanie nieprzefiltrowanej wody z nieprzebadanego źródła może się skończyć zatruciem ołowiem, zakażeniem bakteriami przecinkowca cholery czy salmonelli i generalnie poważną szkodą dla zdrowia (zwłaszcza układu pokarmowego), producenci "surowej wody" jednak nie wspominają.

Na swojej stronie informują wprawdzie, że miejsce, z którego czerpią to "starożytne i perfekcyjne źródło życia" zostało dokładnie przebadane pod kątem szkodliwych substancji i bakterii, ale nie podają żadnych szczegółów.

Kontrolująca umysły kranówka

Jej zwolennicy, a także założyciel marki, Mukhande Singh, przekonują natomiast, że to "kranówka" oraz woda butelkowana są wyjałowione z dobroczynnych substancji, a nawet trujące.

Dołącz do Zdrowia na Facebooku! >>

- Kranówka? Pijesz wodę z toalety z antykoncepcją hormonalną - mówi w rozmowie z dziennikarzem NY Times Singh. - Chloroamina [doraźny środek odkażający wodę np. w przypadku powodzi - przyp. red.] i co najgorsze, fluorki. Możecie mnie nazywać zwolennikiem teorii spiskowych, ale to kontrolujące umysły narkotyki, które nie są dobre dla zdrowia zębów - dodaje.

Tymczasem już starożytni Egipcjanie zdawali sobie sprawę z tego, że filtrowanie wody zapobiega rozprzestrzenianiu się wielu chorób (m.in. śmiertelnej w skutkach biegunki, tyfusu czy cholery), a opracowanie skutecznych środków i systemów oczyszczania jest określane przez wielu ekspertów "jednym z największych osiągnięć XX wieku dla zdrowia publicznego".

Zobacz też:

Woda. Quiz wiedzy ogólnej
1/18"Burza w szklance wody" jest wtedy gdy:
Zobacz także
Komentarze (86)
Nowa moda: ludzie piją wodę za 130 zł, która wywołuje zatrucia. Bo kranówka "to woda z WC z hormonami"
Zaloguj się
  • ami_lii

    Oceniono 43 razy 41

    Każdego dnia myślę że granica ludzkiej głupoty została już przekroczona i gorzej być nie może. A jednak. To jest tak absurdalne (lub tak cyniczne) że po prostu nie mieści mi się w głowie.

  • lipski.m

    Oceniono 36 razy 32

    Mi przychodzi na myśl film "IDIOCRACY" i coraz częściej mam wrażenie, że to dokument A nie komedia :/

  • szoferek1

    Oceniono 25 razy 23

    Wiadomo że w każdym społeczeństwie jest ok.40% idiotów, 40% względnie normalnych i 20% mądrych ! Na przykładzie Polski widać jak na dłoni.

  • tygrysio_misio

    Oceniono 20 razy 20

    dokładnie takiemu samemu procesowi poddana była "sól himalajska" z Karakorum... i jełopy uwierzyli, że ma dużo minerałów i jest czysta bo powstała ileś tam mln lat temu kiedy jeszcze nie było ludzi i zanieczyszczeń (jak każda sól kamienna)... że ma kilkadziesiąt pierwiastków w sobie w tym uran (już wiemy skąd Pakistan i Indie mają broń jądrową - z soli) :-)

    Czytałam nawet wypociny laski, która nie soli potraw, bo sól szkodzi... ale żeby zapewnić niezbędną ilość chlorku sodu pije codziennie łychę soli himalajskiej rozpuszczonej w wodzie :-)

  • dj.80

    Oceniono 23 razy 15

    Nie rozumiem problemu. Selekcja naturalna. Kiedyś najsłabsze jednostki zjadam jakiś przodem tygrysa na drugie śniadanie.
    Dziś gdy siła mięśni ma coraz mniejsze znaczenie jednostki najsłabsze, czyli najgłupsze, eliminują się same. A to jakieś dopalacze i skoki z 10 piętra, jazda Tico po pijaku w 5 osób, albo właśnie taka woda.

    Nie wiem tylko co robi amerykańska FDA w tej sprawie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Więcej o chorobach: