Popularny lek na wrzody wzbudza wątpliwości. Czy podwyższa ryzyko raka żołądka?

06.11.2017 18:23
Co mają wspólnego inhibitory pompy protonowej z rakiem żołądka?

Co mają wspólnego inhibitory pompy protonowej z rakiem żołądka? (Jakub Ociepa / Agencja Gazeta)

Najnowsze badania sugerują, że długotrwałe przyjmowanie powszechnie dostępnych i często przepisywanych leków na wrzody może zwiększać prawdopodobieństwo zachorowania na raka żołądka. Ile w tym prawdy?

Mowa tu o inhibitorach pompy protonowej (w skrócie IPP), środkach, które są stosowane w leczeniu chorób górnego odcinka przewodu pokarmowego (przede wszystkim choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy, a także zgagi czy refluksu). IPP obniżają kwaśność soku żołądkowego, ponieważ hamują wytwarzanie kwasu solnego przez komórki błony śluzowej żołądka. Należą do najczęściej przepisywanych i kupowanych leków na świecie, a jeden z nich, omeprazol, znajduje się na Liście leków podstawowych Światowej Organizacji Zdrowia. Oprócz omeprazolu do grupy inhibitorów pompy protonowej należą lanzoprazol, rabeprazol, pantoprazol, esomeprazol i dekslanzoprazol.

Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Terapia IPP u większości pacjentów przebiega dobrze. Leki mają długą listę działań niepożądanych, jednak zwykle nie są to dolegliwości poważnie zagrażające zdrowiu. Ostatnie badania sugerują jednak, że dla określonej grupy pacjentów długie przyjmowanie IPP może być bardzo szkodliwe.

Czy wapno leczy objawy alergii? [NaZdrowie]

Groźna bakteria

Wrogiem jest tu Helicobacter pylori, bakteria, której nosicielami jest ponad połowa populacji. Może pozostać uśpiona, jednak często prowadzi do rozwoju choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy. W niewielkim procencie przypadków przyczynia się do wystąpienia zanikowego zapalenia błony śluzowej żołądka, które podwyższa ryzyko zachorowanie na nowotwór żołądka. Istnieje podejrzenie, że to właśnie leki IPP mogą zwiększać ryzyko wystąpienia tej choroby, a więc "pomóc" rozwinąć się nowotworowi żołądka. Więcej o Helicobater pylori przeczytasz tutaj.

Doktor Ka Shing Cheung z Uniwersytetu Hongkongu wraz ze swym zespołem oraz naukowcami z University College London przeanalizował dane 63 397 pacjentów z infekcją spowodowaną Helicobacter pylori. Byli leczeni za pomocą trzech leków - jednego z grupy IPP oraz dwóch antybiotyków. Po zakończeniu kuracji i wyleczeniu infekcji część z nich kontynuowała przyjmowanie leków IPP, natomiast druga część brała blokery receptora H2 (leki, które również zmniejszają wydzielanie kwasu solnego; należą do nich m.in. cymetydyna, famotydyna, nizatydyna, ranitydyna i roksatydyna).

Wyższe ryzyko wystąpienia nowotworu?

Z 63 397 osób wziętych pod uwagę w badaniu 153 zachorowały na raka żołądka. To niewiele (tylko 0,24 procent), jednak analizy sugerują, że u tych, którzy przyjmowali inhibitory pompy protonowej, ryzyko wystąpienia nowotworu było 2,44 raza wyższe. Codziennie przyjmowanie PPI podwyższało to ryzyko do 4,55, a ponad trzyletnie codzienne przyjmowanie leków dawało ryzyko aż 8 razy wyższe.

Nie wyciągajmy pochopnych wniosków

- Żeby mieć pewność co do wystąpienia ciągu przyczynowo-skutkowego [między długotrwałym przyjmowaniem IPP a zachorowaniem na raka żołądka - przyp. red.], trzeba by przeprowadzić bardzo szerokie randomizowane badania kliniczne. [...] Jednak - zgodnie z zachowaniem zasady ostrożności - nie powinno się przyjmować leków IPP dłużej, niż to konieczne - mówi Stephen Evans, profesor farmakoepidemiologii z Londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej, niezwiązany z badaniami. Wszystkie skuteczne leki mają działania niepożądane, zwykle negatywne, więc możliwe, że jednym z działań niepożądanych przyjmowania IPP jest właśnie wystąpienie ryzyka raka żołądka. Publikacja przedstawia na to możliwe dowody, jednak nie udowadnia związku przyczynowo-skutkowego - dodaje.

Wątpliwości budzi też fakt, że pacjenci, którzy musieli długo przyjmować IPP, byli - po prostu - gorszego zdrowia niż ci, którzy mogli odstawić inhibitory po krótkim czasie. Można uznać zatem, iż dlatego częściej zapadali na nowotwór żołądka.

Podsumowując: jeśli analizy okazałyby się trafne (tzn. mielibyśmy pewność, że przyjmowanie IPP ma związek z zachorowaniem na raka żołądka), oznaczałoby to, że im intensywniejsze i dłuższe branie inhibitorów pompy protonowej, tym większe ryzyko wystąpienia nowotworu złośliwego żołądka. Jednak nawet w przypadku udowodnienia takiego związku, trzeba pamiętać o tym, że ogólne ryzyko nie byłoby wysokie. Nie należy więc od razu wyrzucać swoich opakowań z IPP, lecz postępować zgodnie z zaleceniami lekarza.

Inhibitory pompy protonowej są ważnym elementem leczenia infekcji Helicobacter pylori i są bezpieczne przy krótkim przyjmowaniu. Powinno się jednak unikać ich brania przez dłuższy czas - mówi jeden z naukowców biorących udział w badaniach, profesor Ian Wong.

Więcej informacji o raku żołądka (przyczyny, objawy, leczenie) znajdziesz tutaj.

To także może cię zainteresować:

Źródło: Gut (British Medical Journal), MDEdge, Science Alert, Science Media Centre, University College London, Wylecz.to

Co wiesz o żołądku?
1/10Pojemność przeciętnego żołądka pozwala na solidne obżarstwo. Wynosi bowiem:
Zobacz także
Komentarze (15)
Inhibitory pompy protonowej: co to jest? Czy IPP podwyższają ryzyko wystąpienia raka żołądka?
Zaloguj się
  • woytek_k

    Oceniono 6 razy 6

    Artykuł niepotrzebnie szuka sensacji. Leki są bezpieczne - to udowodniono w licznych badaniach - jakakolwiek wątpliwość wyszła w tym jednym -na razie nikt tego nie potwierdza. Sama HPylori jest Niezaprzeczalnym czynnikiem ryzyka raka żołądka i Nie tylko - trzeba ją obligatoryjnie leczyć a nie da się tego zrobić bez IPP. Z innej strony np refluks prowadzi do zapalenia przełyku a ten do metaplazji ta do dysplazji a to już stan przedrakowy. I w celu zapobiegania podaje się właśnie IPP które są skuteczne w leczeniu zapalenia przełyku a nawet cofaniu wczesnej dysplazji - I tu niewątpliwie działają 'przeciwnowotworowo' . Więc może lepiej zostawić te rozważania lekarzom bo zmiennych jest wiele i za to się Im płaci żeby się uczyli I pomogli w podejmowaniu takich decyzji jak np długość i celowość leczenia IPP. Sugerowanie decyzji terapeutycznych na podstawie pojedynczych doniesień jest nieetyczne Panie i Panowie dziennikarze.

  • drzebiedrzenierzewska

    Oceniono 8 razy 4

    Wrzody dwunastnicy wyleczyłam siemieniem lnianym i naparem z lipy. Od tamtej pory profilaktycznie rano wypijam "kisiel" z siemienia, a przed snem szklankę lipy. Zapomniałam jak wyglądają objawy choroby wrzodowej.

  • flyer

    Oceniono 2 razy 2

    Powiem więcej - oddychanie też jest szkodliwe, bo jednoatomowa cząsteczka tlenu też uszkadza komórki i prowadzi do raka. A praktycznie - leki z grupy IPP bierze się wtedy, kiedy występuje "nadkwaśność", a kiedy się kończy powinno się je przestać brać - zresztą ostrzeżenie o ograniczonym czasie stosowania jest w ulotce do każdego leku. Problem w tym, że geniusze potrafią brać "leki na trawienie" pt. mięta czy zwykła kawa/herbata [o spożywających stale trunki a zwłaszcza wermuty nie wspominając] i później płaczą, że mają refluks i muszą łykać codziennie IPP. Miesiąc o niegazowanej [gazowana woda jest kwaśna - kwas węglowy] i z małą ilością jonów Ca wodzie i refluks prawdopodobnie w większości przypadków sam zniknie, tylko pacjenci olewają takie zalecenia.

  • plastikpiokio

    Oceniono 1 raz 1

    u jednych podwyższa i to bardzo a u innych nie ----takto działa .

  • karol_wald

    Oceniono 1 raz 1

    1. w instrukcji leku jest info, że lek może maskować raka żołądka (czyli rak może się rozwinąć niezależnie od IPP niejako bezobjawowo), 2 dla odmiany znam przypadek, gdy przypadkowe połączenie leku z antybiotykiem mogło zniszczyć Helicobacter ... (zresztą standardowa terapia).

  • babciamarianna

    Oceniono 9 razy -5

    .
    Tylko dieta bezglutenowa daje radę nadkwasocie ... gluten to największe zło które wyrządza w organizmie potężne spustoszenie, radzę spróbować , tylko bez fanatyzmu dietowego . Po prostu zlikwidować w codziennym spożyciu pieczywo z glutenem oraz wszelkiego rodzaju wyroby które zawierają to świństwo. Obecnie jest coraz większa dostępność makaronów bez glutenu oraz pieczywa a kasza jaglana może być codziennym składnikiem żywienia . Znikną jak ręką odjął objawy refluksowe, polepszy się wypróżnianie a i stawy przy tym odzyskają swą sprawność bo waga migiem spadnie. Nie jedzcie glutenu bo to jest lepiszcze które zalepia w organizmie wszystko i nie trzeba mieć zdiagnozowanej celiakii aby zrezygnować całkowicie z tego kleju bo każdy z nas nie toleruje glutenu...
    .

  • jancza1

    Oceniono 22 razy -18

    ojciec ma raka trzustki, wykryty w lutym tego roku . Lekarze dali mu kilka miesięcy życia. W tej chwili jak on to nazywa "chodzi na imprezy chemiczne" czyli na cykle chemii i Tato wyszukał w necie Sklep internetowy i kupił tam ekstrakt konopny CBD + CBDA 6 % , napisze stronę choć co nie który będą odbierać to za reklamę www konopiafarmacja pl , ale warto kupić takie rzeczy z sprawdzonych źródeł Świeże wyniki rezonansu - choroba cofnęła się o 40%. Zaznaczam tylko, że to rak w IV notabene ostatniej fazie, więc lekarze nie dawali żadnych szans a teraz przychodzą i robią "rybkę".... Cóź nauka i medycyna jest potrzebna, ale nie można jej zawierzać w 100% tylko szukać innych rozwiązań oczywiście w granicach rozsądku. Lekarze mówią, że to cud.... hmm powinnismy całe życie korzystać z naturalnych metod leczenia wszystko to co syntetyczne z czasem odbije się na naszym zdrowiu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Więcej o chorobach: