CyberKnife (chirurgia cybernetyczna), czyli usunąć guza nowotworowego bez skalpela i bólu

Nie trzeba leżeć w szpitalu. Nie ma narkozy, ani rany pooperacyjnej, a guz znika. Koszty leczenia pokrywa NFZ. Brzmi jak zbyt optymistyczna wizja przyszłości? W Polsce działają już 3 ośrodki stosujące technologię CyberKnife, a liczba pacjentów stale rośnie

Całkiem niedawno, bo zaledwie w 1987 roku, profesor John R. Adler ze Stanford University Medical Center w USA postawił sobie śmiały cel: opracowanie sposobu precyzyjnego namierzania wiązką promieniowania guza będącego w niewielkim ruchu. Dotychczas nawet oddychanie pacjenta taką precyzję uniemożliwiało.

Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Poszło zaskakująco szybko (dzięki pomocy twórcy radiochirurgii Larsa Leksella z Karolinska Institute w Sztokholmie), chociaż kilka lat zajęło doskonalenie metody, rozszerzanie zakresu jej stosowania i wdrażanie jej na całym świecie. Dotychczas zabiegi z użyciem CyberKnife przeszło ponad 100 tys. ludzi z wciąż zadziwiającym lekarzy powodzeniem.

W Europie leczenie za pomocą CyberKnife jako oficjalna procedura medyczna pojawiło się w 2002 roku.

CyberKnife w Polsce

Pierwszy ośrodek w naszym kraju uruchomiono na początku 2011 roku, w Centrum Onkologii w Gliwicach. Do dziś obsłużono tam ponad 1000 pacjentów. Początkowo były problemy z finansowaniem procedury (w zależności od rodzaju guza, zasady kwalifikacji, etc.), ale od tego roku proces zwykle przebiega już sprawnie, także w kolejnych ośrodkach: w Wieliszewie koło Warszawy oraz w Poznaniu.

Technologią bardzo podobną (pod względem metody leczenia, przebiegu zabiegu, konsekwencji dla pacjenta, etc.) jest Gamma Knife. Zdania co do tego, która jest lepsza są podzielone. Zasadniczo uważa się, że Gamma Knife bardziej sprawdza się w przypadku niektórych guzów mózgu. Wybór jest jednak między lepszym, a jeszcze lepszym i ocenę zawsze należy zostawić ekspertom.

W przypadku Gamma Knife w Polsce niewątpliwie najbardziej znanym i cenionym jest prof. Mirosław Ząbek z Centrum w Warszawie.

Możliwości CyberKnife

CyberKnife pozwala leczyć guzy nowotworowe położone we wszystkich narządach i we wszystkich miejscach ciała.

CyberKnife nie wymaga użycia inwazyjnej ramy unieruchamiającej głowę przy zabiegu usuwania guza mózgu.

Dzięki dokładności rzędu ułamka milimetra jest zminimalizowane ryzyko uszkodzenia otaczającej zdrowej tkanki.

CyberKnife umożliwia leczenie guzów zdiagnozowanych jako nieoperacyjne metodą tradycyjną lub położone w miejscach niedostępnych dla skalpela.

Leczenie sprowadza się do jednego - maksymalnie pięciu zabiegów.

Pacjent od razu po zabiegu powraca do normalnej aktywności, jego życie codzienne praktycznie nie ulega zakłóceniu.

Choroby, w przypadku których stosuje się CyberKnife

Kwalifikacją do leczenia CyberKnife są guzy nowotworowe małe o niewielkiej objętości, pojedyncze, nie naciekające, dobrze ograniczone, o ostrych granicach, czyli:

  • guzy mózgu,
  • guzy rdzenia i kręgosłupa,
  • guzy prostaty,
  • guzki płuc,
  • guzy wątroby i trzustki,
  • nerwiaki nerwu słuchowego,
  • malformacje tętniczo-żylne mózgowia,
  • neuralgia nerwu trójdzielnego.

Uwaga! Nie wszystkie ośrodki leczą wszystkie choroby (zwłaszcza różnice dotyczą dwóch ostatnich), a kwalifikacje zmienią się, chociaż zwykle zakres się poszerza.

Metoda CyberKnife nie jest stosowana dla rozpoznań:

  • glejaki złośliwe,
  • wyściółczaki,
  • guzy germinalne,
  • międzybłoniak opłucnej,
  • naczyniaki jamiste,
  • nowotwory układu chłonnego, dróg żółciowych, ginekologiczne, przewodu pokarmowego za wyjątkiem izolowanych zmian w wątrobie pierwotnych lub wtórnych,
  • nowotwory wieku dziecięcego.

Uwaga! To informacje ogólne. O kwalifikacji/dyskwalifikacji ostatecznej decydują specjaliści z danego ośrodka. Kierujący lekarz często nie ma wystarczającej wiedzy i możliwości diagnostycznych, by sytuację precyzyjnie ocenić.

CyberKnife - jak wygląda zabieg?

Pacjent jest przytomny, ubrany. Podczas zabiegu leży wygodnie na stole zabiegowym, który automatycznie pozycjonuje go zgodnie z planem naświetlania.

Zabieg trwa zazwyczaj od 30 do 90 minut. W tym czasie pacjent poddany zostaje działaniu 100-200 wiązek promieni trwających 10-15 sekund każda, dostarczanych z różnych kierunków. Każdą emisję poprzedza symultaniczne wykonanie pary zdjęć rtg i porównanie ich z oryginałem CT (tomografii komputerowej), co pozwala na ciągłe śledzenie, namierzanie i nadążanie za guzem przy najmniejszym poruszeniu się pacjenta podczas całego zabiegu.

Nie ma potrzeby znieczulania, leczenie jest bezbolesne i nieinwazyjne. Pacjent zazwyczaj może wrócić do domu od razu po zakończeniu zabiegu.

Ośrodki leczące za pomocą CyberKnife:

Instytut Chirurgii Cybernetycznej, Wieliszew koło Warszawy

Instytut Onkologii Gliwice, Zakład Radioterapii

Wielkopolskie Centrum Onkologii, Poznań

 

Bądź na bieżąco ze Zdrowiem. Wtyczka Chrome

Więcej o:
Komentarze (17)
CyberKnife (chirurgia cybernetyczna), czyli usunąć guza nowotworowego bez skalpela i bólu
Zaloguj się
  • Paweł Kotlarski

    Oceniono 47 razy 43

    Za 100 mln wyrzuconych dziś w błoto na referendum można by kupić pewnie kilka takich urządzeń.

  • avnerkoss

    Oceniono 18 razy 12

    "W przypadku Gamma Knife w Polsce niewątpliwie najbardziej znanym i cenionym jest prof. Mirosław Ząbek z Centrum w Warszawie."
    Czy autor może rozwinąć co miał na myśli?

  • downconversion

    Oceniono 17 razy 9

    Czy tu wszyscy oszaleli: co to znaczy "Na NFZ" w tytule na stronie głównej gazeta.pl????
    Czy ktoś kto to pisał ma maturę z polskiego??? Czy standardy języka są już tak niskie, że niedługo wprowadzimy "konstytucję na Polskę"??? Będziemy latać "na samolocie"? Ale wy "na tej gazecie piszecie"!

  • flyer

    Oceniono 6 razy 4

    Po pierwsze przynajmniej GammaKnife jest stosowany tez przy Parkinsonie.

    Po drugie z opisu wynika, że to taki GammaKnife, ale nie wymaga znieczulenia [założenie "rusztu" w GK] ale też jest związany z większym wystawieniem na promieniowanie rentgenowskie, więc osobiście wolałbym GK - pacjent też wychodzi tego samego dnia, ale dzięki unieruchomieniu pacjenta nie ma potrzeby dodatkowych prześwietleń.

    Po trzecie autor nie opisał o co chodzi w obu metodach - zabawa polega na tym, że urządzenie naświetla pacjenta promieniowaniem z "różnych kierunków" [to akurat jest w art.], pojedyncza wiązka promieniowania jest za słaba, żeby wyrządzić człowiekowi szkodę i dopiero w miejscu ich ześrodkowania w punkcie [wiązek] energia jest wystarczająca do wywołania efektu leczniczego. Efekt leczniczy nie jest natychmiastowy, ale czasami musi minąć parę miesięcy, żeby go zauważyć.

  • skadjatoznam

    Oceniono 8 razy -2

    metoda ta nie jest stosowana ...... czyli w najgorszych przypadkach, kiedy rownie dobrze moze i natura moznaby takiego guza wyleczyc, lub zyc z nim przez 100 lat byleby go nie ruszac.

  • gucio1882

    Oceniono 11 razy -3

    Bardzo mierny i małoinformatywny artykuł. Trochę na zasadzie "nie mamy o czym pisać, napiszmy o czymś i zróbmy to możliwie bez wysiłku.

  • emerytstudent

    Oceniono 21 razy -3

    "czyli usunąć guza nowotworowego bez skalpela i bólu"

    W tej maszynie siedzi filipiński uzdrowiciel.

  • anaks63

    Oceniono 47 razy -3

    Dlaczego dopuszcza się taką reklamę wprowadzającą w błąd i oszukującą ludzi. Metody typu cyberknife czy gamma-knife są przydatne tylko w wybranych przypadkach, a i w tych nie dają wyleczenia. Wstyd, że lekarze i to z tytułami profesorskimi firmują dla zysku takie bzdury.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX