Komentarze (147)
Badanie żywej kropli krwi - kolejny przekręt medycyny alternatywnej
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • hipis3308

    Oceniono 9 razy 9

    Mamy XXI wiek,a coraz więcej młodych idiotów,idiotek,zamiast leczyć się w gabinetach lekarskich,leczą się w internecie,czytając wpisy takich samych jak oni, idiotów i idiotek.

  • dr_bloger

    Oceniono 9 razy 7

    Znam jednego takiego magika od badania żywej kropli krwi. Z wykształcenia jest ogrodnikiem. I faktycznie, uprawia kwitnący biznes.

  • margot452

    Oceniono 9 razy 7

    Ja już dawno powiedziałam: w bardzo niedługim czasie Polska będzie robić za skansen, do którego będą przyjeżdżać ludzie z całego świata, żeby oglądać niespotykany nigdzie indziej poziom ciemnoty i głupoty - wszystko za odgórnym przyzwoleniem miłościwie panującego KK.

  • single_malt

    Oceniono 9 razy 7

    diagnoza i leczenie dotykiem (niejaki p. Harris, lata siedemdziesiate XX w. takze w PL)
    kuracja tluszczami zwierzecymi (jakis polski prof. geniusz)
    pelna diagnoza organizmu specjalnym przyrzadem "elektronicznym" mierzacym temperture ciala w 5ciu pounktach (ukrainski lekarz w Polsce , ok. 2010 roku)
    biorezonans itp. metody tzw "pomiaru pola bioenergetycznego"
    rozdzkarstwo
    homeopatia
    seanse pastora Bashobory
    wylewanie lask ducha swietego ...

    i inne podobne brednie maja duze wziecie wsrod ludzi nie majacych pojecia o niczym i gotowych wydac duze pieniadze na szamanstwo i czary.
    U Harrisa sam kiedys bylem z czystej ciekawosci (a jestem ateista i mam wyksztalcenie przyrodnicze ). Powiedzial ze uzdrowil mnie dotykiem i modlitwamii ale niewiele pomoglo i gdy tylko weszly do uzytku ultrasonografy to natychmast ukazaly sie moje ladne kamienie zolciowe ktore zaraz kazalem wyoperowac metoda nieinwazyjna.
    Glupota ludzka tez jest choroba i bywa nieuleczalna :-)

  • azjael

    Oceniono 12 razy 6

    A radzieccy naukowcy odkryli kiedyś nerw łączący oko z dupą. Podczas eksperymentu wbili pacjentowi igłę w dupę i zauważyli, że z jego oka poleciała łza. Idąc tym tropem wbili mu igłę w oko... i pacjent się zesrał.

  • titta

    Oceniono 5 razy 5

    Liczne bakterje/grzyby we krwi to posocznica. Stan naglego zagrozenia zycia, ktoremu towazyszy bardzo wysoka goraczka (chyba, ze ktos cierpi na chorobe popromienna, albo ostatnie stadium AIDS i jest za slaby na to zeby goraczkowac). "Lekarz" lub laborant po takiej diagnozie postawionej bezpodstawnie powinien dostawac zakz wykonywania zawodu.
    W kropli kwi mozna ewentualnie wykryc zarodzce malari - ale to dosc niepopulana u nas choroba.

  • miroslaw.apanel

    Oceniono 7 razy 5

    zaczynamy żyć w kraju o niskiej świadomości o zdrowiu, rozumiem dodatnie wpływy ziołolecznictwa, ale powiązanie przyjmowania tego jako pewnik jest przestępstwem, czytajcie ulotki a szamanów oglądajcie w filmach...

  • Te Pe

    Oceniono 7 razy 3

    Ma pani we krwi ma białka z jelit z drożdżakami i larwy pasożytów. Pani wychodząc pokaże w recepcji tę karteczkę, tylko przystawię pieczątkę, o, już proszę, wydadzą pani trumnę z zaplecza.

  • a.k.traper

    Oceniono 2 razy 2

    Ze swojego dzieciństwa i pobytów u dziadków na wsi pamiętam stosowanie medycyny ludowej, wydaje mi się, że wychodziło taniej.
    1. Przelewanie wosku nad głową dziecka umieszczonej nad miską z wodą święconą, wersja turbo to umieszczenie gałązki brzozowej zwiniętej w kółko oraz odmawianie zdrowasiek.
    2. Podobnie z przelewaniem jajka od czarnej kury z tym, że w jednej wersji stawiano szklankę pod łóżkiem i wylewano przed świtem a w wersji max stawiano na 3 dni na parapecie po czym wylewano przed zachodem słońca na skraju dróg bez świadków. Pamiętam jaka rozpacz była gdy szklanka się przewróciła, po księdza posłano z ostatnim namaszczeniem, okazało się że kot się dobrał.
    3. Kąpiel w czarcim żebrze (podobny do ostu ostrożeń) w przypadku rzucenia przez kogoś uroku, gdy woda mętna to oznacza, że urok był rzucony, należy kąpać aż do całkowicie czystej wody. Oczywiście wodę wylewamy na rozstaju dróg bez świadków a kąpiel wspomagamy zdrowaśkami.
    4. Przecieranie twarzy bielizną noszona na co dzień (podkoszulka, majtki, kalesony, skarpety babci).
    5. Przeciąganie dziecka przez nogawkę spodni ojca lub spódnice matki (zdjętą z siebie)
    6. Machanie nad łóżeczkiem kalesonami lub halką.
    7. Przekładanie dziecka pod noga brata lub siostry.
    8. Dmuchanie na dziecko 3 razy.
    9. Robienie znaku krzyża świeżo obsikaną pieluchą.
    10. Lizanie po czole trzy razy i wypluwanie przez lewe ramię lub do trzech kątów. Nie wolno połykać śliny, może przejść na lizanego.
    11. Okadzanie włosami, sierścią, piórami w zależności od dolegliwości.
    12. Napojeniem wywarem z makowin, w przypadku kiepskiego i nerwowego snu.
    To wszystko oczywiście w asyście zdrowasiek, cena w zależności od wieku i choroby, od 2-3 jajek u niemowlaka 7 do 12 u dorosłego a wielebny brał mendel (15 szt.)
    Ja miałem podobno raz do czynienia z makowinami, spałem dobę i toczyłem pianę, mama (pielęgniarka) już nigdy mnie nie zostawiła samego u tych babek, dopiero jak do szkoły już chodziłem ale z kolei dziadek powrozem lał jak się w południe w konopiach bawiliśmy. Co ciekawe nie spotkałem się z krytyką tych praktyk przez księży, pewnie wiedzieli, ze pomóc nie pomoże a i dla nich coś skapnie bo na msze każdy w takim przypadku dawał.

  • resident_troll

    Oceniono 6 razy 2

    Ludzie - czasem z uwagi na swoją podatność na wpływy, czasem popychani osobistymi tragediami - niekiedy się stopniowo "zapadają" w takie nonsensy.
    Mam bliską znajomą - niegłupia kobieta, przedsiębiorca, przez długie lata postrzegana przeze mnie jako osoba twardo stąpająca po ziemi.

    Dobra dekadę temu - za moją radą, skądinąd, jako że potrzebowała ówcześnie kontaktu ze spokojną formą ruchu -- trafiła na jogę. Tyle, że nie do zdroworozsądkowego człowieka, u którego praktykowałem ja, tylko do kolesia "z misją". Joga ją wciągnęła, "guru" - widząc jej zaangażowanie - zaczął ją omotywać. Trwało to parę lat, niemniej odniósł sukces w tym sensie, że zaszczepił jej "mistyczne widzenie świata". Co prawda od niego samego się po jakimś czasie uwolniła, "uduchowiony" sposób postrzegania rzeczywistości w niej pozostał. Zmieniła dietę na wegetariańską (co samo w sobie nie jest niczym złym, pod warunkiem, że się człowiek pilnuje z niektórymi składnikami diety), później - mimo braki racjonalnych przeciwwskazań - zaczęła (po lekturze stosownych tekstów i wysłuchaniu wykładów różnych "specjalistów od medycyny alternatywnej i leczenia dietą") eliminować laktozę, gluten, etc. Obecnie żywi się według jakichś skomplikowanych, rygorystycznych reguł.
    W tym okresie zaczęła się starać o dziecko, parokrotnie poroniła, przy czym medycyna nie była w stanie wskazać jednoznacznej przyczyny, dla której nie udało się donosić żadnej z ciąż. To pchnęło ja jeszcze głębiej w świat badań kropli krwi, biorezonansów i innych pseudonaukowych nonsensów. Zaczęła wydawać kupę kasy na potwornie drogie witaminy różnych "alternatywnych" producentów, wierząc głęboko, że mają 10x lepsza przyswajalność, niż "tradycyjne" witaminy produkowane przez "Big Pharmę", przy czym owe "alternatywne witaminy" są oczywiście "skrętne" we właściwa stronę, zaś brak jakiegokolwiek nadzoru nad tym co i jak jest przez te firmy produkowane i sprzedawane w niczym nie przeszkadza, bo tak powiedział pan na jakiejś prezentacji. Obecnie wydaje spore pieniądze na "biorezonansowe" zwalczanie jakichś pasożytów, wykrytych u niej - niespodzianka! - właśnie za pomocą owego "biorezonansu". Testy laboratoryjne oczywiście niczego nie wykryły, co stanowi dowód na to, że są złe, jako że przecież "biorezonans", przeprowadzony przez jakiegoś kolesia po weekendowym kursie, kłamać nie może.
    Ech...

  • tomalamas

    Oceniono 6 razy 2

    Myślicie, że na ekranie widać obraz krwi właśnie pobranej??? Naiwniacy, tam nigdy nie patrzy się w okular, a obrazek jest podłożony, żeby zrobić wrażenie na "kliencie".

  • wqcyzx

    Oceniono 1 raz 1

    Na portalu GazWyb reklamujecie ziółka przeciw "pasożytom" (nie wymieniając jakim. Tasiemcom? Owsikom?). To jest popis szarlatanerii zatem wasze lamenty są cokolwiek nieszczere.

  • olal.bana.gw

    Oceniono 5 razy 1

    Kto za tym stoi?
    Arcykupa Dziwisz ktory wiele lat temu zaczal handlowac kropelkami zywej krwi z doopy jepka II. Tak sie zaczelo. Poyby rozwinely to w przemysl dymania bez mydla.

  • arius9

    Oceniono 13 razy 1

    Dlaczego prawo nie sciga tych oszustow ? Czyzby ktos tam na gorze mial w tym udzial?

  • somalii

    Oceniono 5 razy -1

    W dużej mierze autor negujący wartość anlizy "żywej krwi" ma rację.
    Myli się jednak z kilku przypadkach. Paracyty - żyją we krwi, Larwy też są przez nią transportowane.
    Widoczne też przy spełnieniu rygorów mikroskopii ciemnego pola ( i nie tylko) są krętki boreliozy.
    O takich olbrzymach jak kryształy szczawianów we krwi nie warto wspominać - ślepy by zobaczył.
    Każdy też może sobie porównać stan swoich erytrocytów ( widoczne już od powiększeń 600 w zwyż) ze stanem krwinek osób zdrowych i porównać to z wynikami natlenienia krwi.
    Prawda leży gdzieś pośrodku.
    ps. wiele badań nie ma sensu jeżeli nie ma równolegle porównywanego materiału badawczego osoby badanej z osobą całkowicie zdrową - np badanie rozwoju grzybów w unierającej krwi - no bo przecież krew poza organizmem umiera i tylko metodą porónwania próbek można cokolwiek sensownego wywnioskować. Więc jeśli już badać krew pod mikroskopem to trzeba postarać się o zdrowego w dawcę celem porównania. Dawcę tej samej płci i w podobnym wieku,

  • Oceniono 6 razy -2

    tiaaaa, wiadomo że jeśli się ludziom pomoże raz a dobrze, to nie będą świetnymi klientami aptek. Ktoś kto pisze ten artykuł z prychaniem pogardy wskazuje że człowiek obłożnie chory może mieć kwasicę albo grzyby we krwi i wtedy to już na pewno z łóżka nie wstanie. I to prawda, tylko chodzi o to by odpowiedni wcześniej zauważyć tendencję, początki, stan który pozwala jeszcze uratować kogoś przed śmiercią a nie radośnie stwierdzać w szpitalu ooo ma pan kwasice.

  • krzycze1

    Oceniono 10 razy -2

    Najeżdżacie tutaj na medycynę alternatywną, a sami jesteście tępakami!.
    No bo czy mądry człowiek leczył by się objawowo, tak jak wy, "wielcy znawcy" się tu leczycie?
    Wasze podejście to - wyciąć (chirurgia), wypalić (radioterapia), zatruć (chemia), znieczulić ("cudowna" tabletka). Wierząc w medycynę konwencjonalną wierzycie tak na serio w koncerny farmaceutyczne, które za tym stoją. Finansują wasze uniwersytety medyczne, wyniki badań, waszych doktorków i fachowców. Nikim jest dla mnie doktorek z tytułem i wypranym mózgiem przy okazji, realizujący misję leczenia całe życie byle by nie wyleczyć. Liczy się praktyka, a praktyka jest dla Was miażdząca. Byłem u tych waszych - specjalistów- z objawami łuszczycy i wiecie co każdy z nich mi proponował? Maść sterydową. Niestety dla mnie nie miałem jeszcze wtedy takiej wiedzy jaką mam obecnie. Ufałem sku...synom i leczyłem się tym chemicznym dziadostwem z apteki. Miałem też nieustające anginy i jedyne co potrafili mi zaoferować to żarcie antybiotyków i płukanie gardła chemicznym badziewiem typu glimbax, które niwelowało ból., ale nie usuwało przyczyny. Ta wasza medycyna akademicka jest tak łasa na kasę, że obecnie nie ma na celu wyleczyć pacjenta raz a porządnie (czyli usunąc przyczynę). Medycyna akademicka chce leczyć objawy, chce leczyć do końca życia i wyciągnąć tyle hajsu z pacjenta ile się da. A właściciele farmacji zacierają rączki bo zarabiają na takich idiotach. Ozywiście to głownie wina systemu, który wyprał ludziom mózgi i wyłączył funkcję - samodzielnego myślenia. Ilu z was zostało poszkodowanych przez lekarzy? Przyznajcie się. Jestem pewien że wielu, ale nie macie odwagi sami przed soba przyznać, że coś tu jest nie tak. Dajecie się robić w balona i próbujecie się pocieszać najeżdżając na medycynę alternatywną. Oczywiście, jest w niej wielu szarlatanów i cwaniaczków, ale prawdziwi specjaliści w tej dziedzinie potrafią wyleczyć z takich chorób i takie przypadki, które medycyna akademicka już dawno skreśliła. Tym waszym profesorkom tylko oczy wychodzą i o sprawie zapominają, udają, że tego nie ma. Lekarze akademiccy , którzy chca na prawdę pomóc pacjentowi (bo i tacy sie zdarzają) mają związane ręce przez sztywne procedury i mimo chęci i nawet wiedzy jak alternatywnymi metodami choremu pomóc nie robia tego w obawie przed utrata pracy. Znam problem bo byłem po jednej i po drugiej stronie tego świata. Jako pacjent wprawdzie, którego medycyna akademicka zawiodła, a ta wyśmiewana przez was pomogła.
    W leczniu chorób przewlekłych, autoimmunologicznych medycyna oficjalna pada na ryj i kwiczy. Ukrywa niewygodne dla siebie fakty i łoi taką kasę na łosiach, że się wam w głowie nie mieści. Ale czego spodziewać się po osobach, które na codzien karmią swoje mózgi papką z tvn u czy polsatu i radia . Szukacie alternatywnych źródeł wiedzy. Zastanawiacie sie nad samym soba i światem? Zadajecie sobie pytanie czy skoro stwórca nie wymyślił pigułek rosnących na drzewach i nie jest to naturalne, to może nie jest to stworzone dla istot żywych? Że może jest to badziew ubrany w ładne opakowanie, marketingowy bełkot, często zlecone przez producenta badania, których wyniki musza być takie a nie inne? Ehhh szkoda czasu, może za 20 lat dojdziecie do tego co wielu ludzi widzi juz teraz.
    Powodzenia!

  • nutaws

    Oceniono 10 razy -4

    Medycyna alternatywna. A co to takiego???
    Medycyną alternatywną jest medycyna akademicka, która powstała jako alternatywa dla całkowicie naturalnego leczenia istniejącego od setek lat. A powstała tylko dzięki przemysłowi farmaceutycznemu i sprowadzenia wszystkiego pod dyktando powielania zysków i zdobywania coraz to nowych rynków zbytu. Często- kosztem zdrowia i życia milionów pacjentów.
    Zatem...bez tendencyjnej frazeologii proszę...

  • qeton

    Oceniono 15 razy -7

    Spójrzmy na temat z boku, bez zagłębiania się w merytorykę. 500 lat temu ludzie, którzy mieli zdanie niezgodne z ówczesną doktryną, byli paleni na stosie. 100 lat temu, tacy ludzie byli zamykani w więzieniach. Obecnie, naukowcy są usuwani ze środowiska, pozostali są obśmiewani w mediach. Zawsze lepiej jest być obśmianym, niż spalonym... Jestem przekonany, że za kilkadziesiąt, bądź kilkaset lat, medycyna wróci do korzeni i zacznie efektywnie stosować metody leczenia, a nie udawania, że leczy...

  • 3alfa.alfa

    Oceniono 11 razy -9

    Jak wiadomo tylko elektorat PO i N. łyka takie bzdury o czym możemy się przekonać czytając to co wypisują na forach

  • qeton

    Oceniono 17 razy -9

    Ciemnogród RZĄDZI!!! I już pewnie zwolennicy naukowej medycyny klaszczą w ręce... ;) A mnie chodzi o coś zupełnie innego. Ciemnogrodem jest tzw. naukowa medycyna, wielkie oszustwo na skalę światową. Niedobrze mi się robi, gdy czytam,. że wszelkiej maści znachorzy, bioenergoterapeuci, uzdrowiciele filipińscy, czy wróżki biorą pieniądze od zdesperowanych, chorych ludzi, chociaż doskonale wiedz, że ich leczenie jest funta kłaków warte. Ale jeszcze bardziej niedobrze mi się robi, gdy czytam wywody tych wszystkich "profesorów", "doktorów nauk medycznych" i im podobnych szarlatanów, o naukowym leczeniu i naukowej medycynie. Wiedza współczesnej nauki o organizmie człowieka i nękających go chorobach jest na poziomie pijanego dziecka we mgle, a 99% lekarstw nie powstało w oparciu o wiedzę, tylko jest produktem procedur statystycznych. Tzw. lekarstwo powstaje w taki sposób, że przez parę lat podaje się je grupie badawczej. Gdy w wyniku podawania tego lekarstwa następuje poprawa stanu zdrowia badanych, to wówczas stwierdza się, że dana substancja działa i dopuszcza się ją do sprzedaży. Nie ma żadnej wiedzy, jest tylko statystyka...

  • Oceniono 17 razy -9

    gdyby pacjent był prawidłowo zdiagnozowany przez lekarza nie szukałby pomocy gdzie indziej. lekarze są niestety niedouczeni i aroganccy nie maja pojęcia holistycznego a jedynie wąskie, specjalistyczne. W Polsce pacjent to zło konieczne wiec olewa się go i pozostawia samemu sobie.

  • sandra0812

    Oceniono 17 razy -11

    Witam, jakim prawem szkalujcie to badanie, skoro ja wyleczyłam sie z choroby uznawana przez medycynę tradycyjna za nieuleczalna!- RZS. Dzięki temu badaniu odkryłam przyczynę moich dolegliwości, zaczęłam walkę i wygrałam bez chemii, leków i godzin spędzonych w poczekalniach szpitalnych. Medycyna klasyczna przez 4 lata nigdy nie skoncentrowała sie na znalezieniu przyczyny mojej choroby tylko za każdym razem podczas wizyty zapisywano mi ogromne ilości leków- sterydów w celu łagodzenia objawów a nie całkowitego wyleczenia. Każdy lekarz uważał ze RZS jest choroba nieuleczalna bo taka wiedzę uzyskali dzięki książom sterowanym przez farmacje! Obecnie mam 28 lat i mam sie coraz lepiej, gdyby nie badaniezywejkroplikrwi. Pl to wg wiedzy lekarzy napewno jeździłabym na wózku inwalidzkim..

    Pozdrawiam wszystkich którzy maja interes w tym żeby wypisywać takie rzeczy.

  • Oceniono 20 razy -12

    Zastanawiam się tylko jaka firma farmaceutyczna sponsoruje takie artykuły? I jak duże jest doświadczenie tak bezkrytycznych komentatorów w kwestiach medycyny alternatywnej?
    Pewnie niebyt duże? A ja jakieś tam mam i powiem krótko - to działa! Diagnoza "żywej kropli" pokrywa się z konwencjonalną morfologią a wskazania dietetyczne i zdrowotne są trafne i przede wszystkim skuteczne. Wizyta kosztuje tyle samo co prywatna wizyta u zwykłego lekarza a w aptece już nie placimy.
    Zdrowia życzę wszystkim.

  • Xx xx

    Oceniono 38 razy -30

    Długi weekend..trzeba zgodnie z umową sponsorską wrzucić artykuł szkalujący mniej lub bardziej bezpośrednio medycynę alternatywną .Ścierka wyborcza-uogólniając-jest przykładem co się dzieje z mózgiem ludzi na codzień jedzących leki,i do tego jeszcze stojących (odpłatnie) po stronie ich własnego truciciela.

  • kika-shi

    Oceniono 57 razy -41

    dzięki badaniu 'żywej kropli krwi ' i następnie leczeniu zaleconymi ziołami znajoma koleżanki pozbyła robaków jelita. Wolę leczenie ziołami niż trucie się tabletkami wyprodukowanymi przez koncerny farmaceutyczne

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX