Dietetyczne triki: które działają, a które nie?

Małgorzata Skorupa
27.10.2014 09:04
A A A Drukuj
Wiele osób zrobi niemal wszystko, aby pozbyć się niechcianych kilogramów. Czy jednak popularne metody, które mają pomóc w odchudzaniu i zapewnić spadek wagi, rzeczywiście działają? Bierzemy pod lupę niektóre z nich i przyglądamy się, ile w nich prawdy.

Shutterstock

Warto spróbować, byle nie przesadzić

"Błonnik nie jest absorbowany przez organizm, ale jest bardzo sycący. To dobry wybór w przypadku osób starających się zrzucić wagę" - podkreśla Natalie Digate Muth z American Council on Exercise w serwisie health.com.

Dietetycy rekomendują spożywanie od 25 do 35 gramów błonnika dziennie - dotyczy to kobiet i mężczyzn. Przy czym większość z nas dostarcza sobie go mniej niż 15 gramów - mówi Sonthe Burge, dietetyczka, członkini Academy of Nutrition and Dietetics. Jeśli starasz się stracić na wadze, twoje dzienne menu powinno zawierać około 30 g błonnika - doradza. W jaki sposób to zrobić, gdzie szukać włókna?

Znaczne jego ilości kryją się w nieoczyszczonych zbożach. Już 1 łyżka otrąb pszennych zawiera 2 g błonnika. Pięć niepozornych łyżek do jogurtu czy zupy zaspokoi więc co najmniej jedną trzecią już podwyższonej normy. Z powodzeniem możesz sięgnąć też po suszone owoce, np. suszone śliwki (16 g błonnika w 100g) - zazwyczaj wystarczą już 3, 4, aby uporać się z jelitowymi zastojami. Spore ilości błonnika siedzą również w strączkach - 100 g czerwonej fasoli ma go nawet 25 g.

Od włókna przewraca ci się w żołądku, bulgocze, kotłuje i czujesz raczej dyskomfort, nie przyjemną sytość? Warto pamiętać, że z błonnikiem nie należy przesadzać. W tym przypadku więcej wcale nie znaczy lepiej. Zwiększenie jego dawek do 50-60 g dziennie powoduje biegunki, wzdęcia i bóle brzucha, a to ani nie jest przyjemne, ani nie jest receptą na zdrowe odchudzanie.

Zostań fanem Zdrowia na Facebooku. Bądź na bieżąco z naszymi treściami

Zobacz także
Komentarze (8)
Zaloguj się
  • szary212

    Oceniono 17 razy 1

    zawsze chudnę, kiedy rezygnuję z kolacji - więc jak to się ma do tezy, że redukcja ilości posiłków nie odchudza?

  • foryou22

    Oceniono 30 razy -6

    Kolejny artykół o niczym, ogólnikowa paplanina na poziomie nastolatka.

  • calahir

    Oceniono 62 razy -14

    Dieta wam nie pomoże, grubasy. Tylko krew, pot i łzy. Jem wszystko, na co mam ochotę i kiedy tylko mam ochotę (chałka z nutellą na trzecią kolację o 23.00? Czemu nie!). I jestem wzorem szczupłości, mam pięknie zarysowane mięśnie i ani grama wystającego tłuszczyku. BO ĆWICZĘ CODZIENNIE.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX